fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Molestowanie seksualne: integracja pracowników pod nadzorem

Fotolia.com
Organizując czy finansując imprezę dla pracowników, pracodawca powinien uwzględnić ryzyko wystąpienia molestowania seksualnego. Takim zachowaniom ma obowiązek przeciwdziałać.

Jak wiadomo molestowanie, w tym również molestowanie seksualne, jest jedną z form dyskryminacji pracownika, która może skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą pracodawcy, nie licząc już jego strat wizerunkowych.

Trzeba jednak pamiętać, że pracodawca powinien przeciwdziałać zdarzeniom bądź zachowaniom mającym znamiona molestowania jedynie w środowisku pracy, tj. co do zasady w miejscu i w czasie pracy.

Zawsze w pracy...

Nie dotyczy to zatem relacji między pracownikami na gruncie prywatnym. Tam nie sięga stosunek pracy i wynikające z niego obowiązki pracodawcy w zakresie przeciwdziałania różnym patologiom. Z tego powodu pracownik/pracownica – ofiara molestowania ze strony innego pracownika nie może oczekiwać od pracodawcy „przeciwdziałania" takim zachowaniom. Tym bardziej, że na gruncie prywatnym możliwości oddziaływania na zachowania pracowników są praktycznie żadne.

Jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 25 stycznia 2017 r. (II PK 341/15) „pracodawca nie jest strażnikiem moralności swoich pracowników poza czasem i miejscem pracy, w tym podczas prywatnego wyjazdu pracowników na wycieczkę zagraniczną, przeto z powodu zerwania związku czasowo-miejscowo-przyczynowego z zatrudnieniem nie odpowiada za potencjalne molestowanie seksualne uczestniczki takiego wyjazdu przez innego uczestnika tej prywatnej imprezy".

Nie wyciągajmy jednak z tego zbyt daleko idących wniosków. Sprawa dotyczyła prywatnej imprezy, z którą pracodawca nie miał nic wspólnego – ani organizacyjne, ani finansowo.

... czasem po godzinach

Są sytuacje, gdy pracodawca bywa inicjatorem, organizatorem czy sponsorem różnych imprez integracyjnych swoich pracowników, gdzie zaciera się granica między tym co „służbowe" a tym co „prywatne". Pracodawca zachowuje pewien wpływ na przebieg imprezy, a stosunki podległości – zależności nie do końca są wygaszone. Szef pozostaje szefem, a podwładny podwładnym. Tam ocena przypadku podobnego do opisanego w orzeczeniu mogłaby być odmienna.

Wie o tym każdy, kto spotkał się w przeszłości z „pointegracyjnymi" roszczeniami zgłaszanymi przez pracownika, którego w czasie takiej imprezy spotykały różne niepożądane zachowania, którym sprzyjał rozrywkowy nastrój i lejący się strumieniem alkohol.

Nie ma nic złego w takich imprezach. Jednak skoro już pracodawca „macza" w nich palce, występując w szczególności jako organizator, a uczestnictwo pracowników jest „mile widziane", jego przedstawiciele, głównie menedżerowie, powinni pamiętać, iż w razie, gdy zdarzy się coś niepożądanego, odium odpowiedzialności, a przynajmniej proces sądowy, może nie ominąć pracodawcy.

Warto w związku z tym przeczytać rozważania zawarte w uzasadnieniu ww. wyroku. Dają wiele do myślenia.

- Grzegorz Orłowski - radca prawny w kancelarii Orłowski Patulski Walczak

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA