fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Dofinansowanie na pracowników z tarczy antykryzysowej - skutki zwolnienia

Adobe Stock
Od pracodawcy, który pobrał dofinansowanie na pracowników, a potem któregoś zwolnił, urzędy pracy mogą chcieć zwrotu części pomocy pobranej na wszystkie zatrudnione osoby.

W celu złagodzenia negatywnych konsekwencji gospodarczych epidemii COVID-19 przedsiębiorcy mają do dyspozycji szereg środków nakierowanych na wsparcie biznesu i ochronę miejsc pracy. Jednym z takich mechanizmów jest dofinansowanie do wynagrodzeń wypłacane przez starostów, o które mogą ubiegać się mikro, mali i średni przedsiębiorcy.

Dofinansowanie przysługuje przedsiębiorcom, którzy w związku z epidemią COVID-19 odnotowali spadek obrotów gospodarczych rozumiany jako zmniejszenie sprzedaży towarów lub usług w ujęciu ilościowym lub wartościowym, obliczony jako stosunek łącznych obrotów w ciągu dowolnych dwóch kolejnych miesięcy kalendarzowych przypadających po 1 stycznia 2020 r. do dnia poprzedzającego dzień złożenia wniosku o przyznanie dofinansowania, w porównaniu do łącznych obrotów z analogicznych dwóch kolejnych miesięcy kalendarzowych roku poprzedniego (za miesiąc uważa się także 30 kolejno po sobie następujące dni kalendarzowe – gdy dwumiesięczny okres porównawczy rozpoczyna się w trakcie miesiąca kalendarzowego).

Wysokość dofinansowania zależy od spadku obrotów – >patrz tabela.

Ustawa zawiera przy tym szereg warunków, które musi spełnić przedsiębiorca, aby takie dofinansowanie otrzymać, m.in. brak zaległości w regulowaniu należności publicznoprawnych.

Czytaj także:

Utrzymanie w zatrudnieniu

Przedsiębiorca korzystający z tego wsparcia ma obowiązek utrzymać w zatrudnieniu pracowników objętych umową o dofinansowanie przez okres pobierania tego dofinansowania. Jeżeli nie dotrzyma tego warunku, to – jak wynika ze wzoru umowy zawieranej ze starostą – będzie musiał zwrócić dopłatę bez odsetek, proporcjonalnie do okresu nieutrzymania pracownika w zatrudnieniu, w terminie 30 dni od dnia doręczenia wezwania starosty. Ten zapis budzi w praktyce wiele wątpliwości interpretacyjnych.

Wydaje się, że celem ustawy było, aby pracodawca, który pobiera dofinansowanie, a zwalnia pracowników z przyczyn ich niedotyczących, zwrócił wsparcie, które pobrał na zwalnianą osobę. Taki mechanizm działa w przypadku dofinansowań do wynagrodzeń wypłacanych z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, co jasno wynika z umowy.

W przypadku dofinansowań wypłacanych przez powiatowe urzędu pracy (starostę) przepis o konieczności utrzymania w zatrudnieniu pracowników jest wykładany przez te urzędy w ten sposób, że w razie rozwiązania umowy o pracę z pracownikiem w okresie dofinansowania należy proporcjonalnie zwrócić dofinansowanie pobrane na wszystkich pozostałych pracowników – przy czym na ten moment nikt nie potrafi powiedzieć, w jaki sposób liczyć tę proporcję.

Argumenty na nie

Takie stanowisko jest w mojej ocenie niezasadne z kilku powodów.

Po pierwsze, pracodawca nie może ponosić negatywnych konsekwencji działań pracownika, który ma prawo wypowiedzieć czy rozwiązać umowę o pracę zgodnie z zasadą swobody pracy wyrażoną w art. 65 ust. 1 i 2 Konstytucji oraz art. 10 i 11 kodeksu pracy. Konieczność zwrotu wsparcia w przypadku, gdy to pracownik podejmie decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę, jest rażąco sprzeczna z tymi zasadami.

Po drugie, pracodawca nie może ponosić negatywnych konsekwencji sytuacji, w których stosunek pracy zostanie rozwiązany z przyczyn niezależnych zarówno od pracownika, jak i pracodawcy. Z literalnego brzmienia interpretacji komentowanego przepisu wynika zaś, że konieczność zwrotu nastąpi również wtedy, gdy w okresie dofinansowania stosunek pracy ulegnie rozwiązaniu z uwagi na śmierć pracownika.

Po trzecie, absurdem jest konieczność zwrotu dofinansowania, gdy umowa o pracę zostanie rozwiązana przez pracodawcę, ale z przyczyn dotyczących pracownika (np. dyscyplinarnie). Aby uniknąć zwrotu wsparcia, pracodawca musiałby zatrudniać nielojalną osobę. Mogłoby to wpłynąć demotywująco na pozostałych pracowników.

Po czwarte, konieczność zwrotu pomocy pobranej na wszystkich pracowników w przypadku, gdy w okresie dofinansowania rozwiąże się stosunek pracy tylko z jedną lub z kilkoma osobami, wydaje się być niewspółmierna do „przewinienia".

Przepis ten bywa również interpretowany w inny sposób – ponieważ celem ustawy jest utrzymanie miejsc pracy, pracodawca ma utrzymać stan zatrudnienia. Jeżeli więc w okresie dofinansowania dojdzie do rozwiązania umowy o pracę z pracownikiem objętym dofinansowaniem (niezależnie od przyczyny), to na jego miejsce należy zatrudnić inną osobę. Ta interpretacja jest być może zgodna z celem ustawy, jednak nie wynika wprost z przepisów. Przy takiej interpretacji nie jest jednak jasne, czy w okresie pobierania dofinansowania można np. zmienić pracownikowi wymiar czasu pracy. Nie wiadomo bowiem, czy przez pojęcie stan zatrudnienia rozumieć po prostu liczbę pracowników, czy liczbę pracowników w przeliczeniu na pełny etat.

Zgodnie z celem ustawy

W mojej ocenie, biorąc pod uwagę cel regulacji, przepis ten należałoby interpretować w ten sposób, że rozwiązanie umowy z pracownikiem z inicjatywy pracodawcy w okresie dofinansowania skutkuje koniecznością zwrotu wsparcia pobranego na tę konkretną osobę. Wydaje się, że temu ma również służyć składanie imiennej listy pracowników, a nie zbiorczej informacji o stanie zatrudnienia.

Ponadto koniecznością zwrotu dofinansowania nie powinno skutkować rozwiązanie umowy o pracę z inicjatywy pracownika. To nie pracodawca nie wykazuje wówczas woli utrzymania zatrudnienia, ale pracownik realizuje swoje prawo do rozwiązania umowy o pracę. Również rozwiązanie umowy z przyczyn dotyczących pracownika – szczególnie z uwagi na naruszenie obowiązków pracowniczych – nie powinno skutkować koniecznością zwrotu otrzymanego wsparcia. W przeciwnym wypadku nielojalne osoby zyskałyby niczym nieuzasadnione (a wręcz niesprawiedliwe w stosunku do pozostałych pracowników) gwarancje zatrudnienia.

Zdaniem autorki

Wiktoria Cieślikowska, radca prawny, starszy prawnik w kancelarii MDDP Olkiewicz i Wspólnicy

Niestety przedstawionego problemu nie rozwiązują, jak na razie, kolejne nowelizacje tzw. tarczy antykryzysowej. Co prawda w jednej z wersji nowelizacji przesłanych do konsultacji społecznych pojawia się przepis, zgodnie z którym przedsiębiorca jest zobowiązany poinformować powiatowy urząd pracy o każdej zmianie danych mających wpływ na wysokość wypłacanego dofinansowania (taki obowiązek wynika zresztą już teraz z umowy, jaką przedsiębiorca zawiera ze starostą). W przypadku zmiany danych mających wpływ na wysokość dofinansowania powiatowy urząd pracy ustala wysokość następnej transzy z uwzględnieniem zmian zgłoszonych przez przedsiębiorcę. Wdrożenie tego rozwiązania spowoduje, że urząd pracy nie wypłaci kolejnych transzy dofinansowania na konkretnego pracownika, gdy umowa o pracę ulegnie rozwiązaniu. Jest to oczywiście krok w dobrym kierunku, bo pracodawcy nie będą musieli zwracać dofinansowania, które mogłoby być nienależne z uwagi na niedotrzymania wymogu utrzymania zatrudnienia. Jednak nie rozwiązuje to problemu już pobranej części wsparcia, gdy po jego wypłacie, w kolejnych miesiącach objętych dofinansowaniem, umowa o pracę zostanie rozwiązana. W takim przypadku nadal będą istniały wątpliwości, czy dofinansowanie trzeba zwrócić i w jakiej części.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA