fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Staż pracy na nowo definiowany – czy do końca przemyślany?

www.sxc.hu
Ideą projektowanych przepisów jest rozszerzenie pracowniczego pojęcia na osoby pozostające w innych relacjach prawnych. Założenia pomysłodawców są jednak momentami niezrozumiałe – zauważają eksperci Sebastian Koczur i Błażej Mądrzycki.

13 kwietnia br. zgłoszono poselski projekt ustawy o wliczaniu okresów prowadzenia działalności gospodarczej do pracowniczego stażu pracy oraz stażu wymaganego od kandydatów na określone stanowiska. Autorzy projektu negatywnie oceniają obowiązujący porządek prawny, zarzucając, że staż pracy w obecnym ujęciu blokuje drogę do zatrudnienia m.in. na niektórych stanowiskach w administracji publicznej grupie szeroko rozumianych przedsiębiorców czy osób samozatrudnionych. Zdaniem twórców projektu osoby te są dyskryminowane wobec osób pozostających w stosunku pracy w dostępie do szeregu uprawnień pracowniczych, takich jak dłuższy urlop czy okres wypowiedzenia.

Zaproponowane regulacje budzą jednak pod względem prawnym wiele wątpliwości, a poniższe uwagi są uwypukleniem jedynie niektórych z nich.

Dwa znaczenia i zarzut dyskryminacji

Staż pracy jest pojęciem z zakresu prawa pracy, występuje w dwóch znaczeniach. W ujęciu ogólnym wpływa decydująco na prawo do urlopu wychowawczego i długość urlopu wypoczynkowego. Z kolei staż zakładowy warunkuje nabycie takich uprawnień, jak: długość okresu wypowiedzenia, okres ochronny przed rozwiązaniem umowy bez wypowiedzenia czy wysokość odprawy – charakter tych uprawnień dotyczy zatrudnienia u danego pracodawcy, co oznacza, że pracownik rozpoczynający pracę u innego (nowego) pracodawcy będzie nabywał je od nowa, tak jak gdyby rozpoczynał zatrudnienie po raz pierwszy.

Generalnie staż pracy jest warunkiem uzyskania przez pracowników określonego typu uprawnień pracowniczych. Z tych względów nie może dziwić fakt, że ich nabycie związane jest z istnieniem stosunku pracowniczego zatrudnienia, a nie stosunku innego typu.

O nierównym traktowaniu (dyskryminacji) można mówić tylko wtedy, gdy nierówny dostęp do uprawnień będą miały osoby mające tę samą wspólną cechę – należą do tej samej kategorii (np. pracownicy) – gdyż osoby charakteryzujące się w takim samym stopniu tą samą stałą cechą powinny być jednakowo traktowane. Tak ujmowana równość nakazuje jednolite uprawnienia dla równych względem siebie i zezwala na odmienne traktowanie osób różnych względem siebie. Z tych powodów w zgodzie z obowiązującymi przepisami jest przyznanie określonym grupom osób – i tylko im – konkretnych uprawnień.

Przykładem takiego dozwolonego różnicowania uprawnień jest przyznawanie immunitetów. Chociaż są one nadawane wyłącznie niektórym grupom osób, ci, którzy ich nie mają, nie są – przynajmniej w sensie prawnym – dyskryminowani.

Z tych samych względów osoby niebędące pracownikami nie mogą być dyskryminowane względem pracowników z tytułu niekwalifikowania ich aktywności zawodowej w kategoriach stażu pracy i nabywania z tego tytułu uprawnień pracowniczych.

Utrudniony dostęp do administracji publicznej

Jednym z założeń projektu jest to, by wskazane w nim okresy były wliczane do stażu pracy, jeżeli stanowi to warunek objęcia określonego stanowiska. Przy czym w przypadku objęcia stanowiska kierowniczego wymagane jest, aby kandydat legitymował się zatrudnieniem – na podstawie umowy o pracę – minimum pięciu osób. Taki warunek nastręcza wątpliwości i, co więcej, jest niespójny (z czym?-ela) i nieprzemyślany.

W projekcie nie określono, w jakim charakterze kandydat ma zatrudniać tych pracowników – stąd też w liczbie pięciu pracowników mogą się mieścić np. kierowca, ogrodnik lub opiekunka do dziecka. W sprzeczności z ogólnym założeniem projektu pozostaje także to, że kandydat na kierownicze stanowisko miałby zatrudniać osoby wyłącznie na podstawie umów o pracę.

Skoro ideą proponowanych zmian jest rozszerzenie prawnopracowniczego pojęcia stażu pracy także na osoby pozostające w innych relacjach prawnych, niezrozumiałe jest wyłączenie przez autorów zatrudniania bądź współpracy z rzeczonymi pięcioma osobami także na innych podstawach prawnych niż umowy o pracę. Taka konstrukcja godzi wprost w kandydatów zajmujących stanowisko prezesa zarządu i sprawujących nadzór i kontrolę nad członkami zarządu niebędącymi pracownikami tej spółki. Wówczas z jednej strony pełnienie funkcji członka zarządu będzie uwzględniane w stażu pracy, z drugiej nie pozwoli danej osobie na ubieganie się o stanowisko kierownicze.

Kolejną kwestią wymagającą dookreślenia jest wyjaśnienie pojęcia osobistego sprawowania nadzoru i kontroli. Zgodnie z art. 22 kodeksu pracy charakterystyczną cechą stosunku pracy jest podporzadkowanie i kierownictwo. Trudno w tej sytuacji wyjaśnić, co projektodawca rozumie przez „nadzór i kontrolę" i dokładnie na czym miałoby polegać osobiste ich sprawowanie. Pojęcia nadzoru i kontroli stanowią terminy przejęte z siatki terminologicznej prawa administracyjnego i dotychczas nie znajdowały zastosowania do opisu prawnopracowniczych relacji.

Ponadto projekt wprowadza stany prawne, które de facto pozostaną martwe. Trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy w spółce kapitałowej (w której organem zarządzającym jest zarząd) wspólnik – rzeczony kandydat – miałby faktyczne możliwości sprawowania nadzoru i kontroli nad osobami zatrudnionymi przez spółkę, a m.in. takie rozwiązanie przewiduje art. 2 ust. 7 projektu.

Zdziwienie budzi także fakt, że odmiennie niż w przypadku „potwierdzenia wymiaru okresów" projektodawcy nie wymagają żadnego sposobu potwierdzenia wspomnianego stanu zatrudnienia, a także osobistego sprawowania kontroli i nadzoru przez kandydatów.

Innym wymaganym warunkiem wliczania do stażu pracy wskazanych w projekcie okresów jest podleganie i odprowadzanie świadczeń na ubezpieczenie społeczne. Takie kryterium z perspektywy intencji projektodawców, wyrażonej jako wyrównanie szans w dostępie do niektórych uprawnień pracowniczych, jest zaskakujące. Należy podkreślić, że np. członkowie zarządu spółek kapitałowych pozostający ze spółkami wyłącznie w stosunku korporacyjnego powołania nie podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu, co ogranicza im dostęp do omawianych uprawnień.

Tak sformułowane w projekcie wymagania stwarzają nowe bariery, m.in. różnicując osoby, np. według kryterium obowiązku podlegania i odprowadzania składek na ubezpieczenia czy też stanu zatrudnienia.

Czy grozi chaos?

Trzeba podkreślić, że uwzględnienie jako stażu pracy okresów dotychczas za takie nieuznawanych będzie dodatkowym obciążeniem, którego koszty poniosą pracodawcy, co w obecnych realiach rynkowych nie jest pożądane.

Sposób sformułowania komentowanej propozycji legislacyjnej jest niespójny i niewyczerpujący. Połączenie w zaproponowanej formie dwóch takich kwestii, jak nabycie uprawnień w sferze prawa pracy i dostępu do określonych stanowisk, może być kłopotliwe. Tym bardziej że projekt nie zawiera odniesień do obowiązującego systemu prawa, nie wskazuje, które z obowiązujących ustaw miałyby ulec (i w jakim zakresie) stosownym nowelizacjom.

Projektowane zmiany w ujęciu generalnym wprowadziłyby w systemie prawa wyłącznie chaos legislacyjny. Dalsze obowiązywanie poszczególnych ustaw w systemie prawa w niezmienionej treści i tak prowadziłoby do wypierania obowiązywania generalnie brzmiącego „projektu", zgodnie z zasadą lex specialis derogat legi generali.

Sebastian Koczur jest adwokatem, doktorem nauk prawnych

Błażej Mądrzycki jest doktorem nauk prawnych

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA