fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Staż pracy: kierowanie traktorem to nie praca szczególna w transporcie

123RF
Praca traktorzysty – czy to w rolnictwie, czy w transporcie, choćby w „otoczeniu" rolnictwa – nie jest zatrudnieniem w szczególnych warunkach. Nie wlicza się jej zatem przy ustalaniu 15-letniego stażu zatrudnienia szczególnego wymaganego do ustalenia wcześniejszych uprawnień emerytalnych.

Tak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 25 stycznia 2018 r. (II UK 666/16).

W tej sprawie wnioskodawca spełniał takie przesłanki do otrzymania emerytury, jak:

- brak członkowska w otwartym funduszu emerytalnym oraz

- posiadanie na 1 stycznia 1999 r. ogólnego stażu ubezpieczeniowego w wymiarze 25 lat, 2 miesięcy i 8 dni okresów składkowych i nieskładkowych.

Przez ponad 3 lata był zatrudniony na podstawie umowy o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku traktorzysty w Stacji Zabiegów Ochrony Roślin. Zajmował się przewożeniem zboża w trakcie żniw dla rolników indywidualnych na podstawie umów zawieranych z zakładem, wykonywał opryski roślin oraz jeździł po wapno. W okresie zimowym odśnieżał drogi.

Następnie był zatrudniony na podstawie umowy o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowiskach kierowcy ciągnikowego oraz mechanika ciągnikowego w Państwowym Ośrodku Maszynowym. W okresach letnich jako traktorzysta wykonywał na rzecz rolników usługi przy pracach polowych oraz zwoził buraki z pól, zaś zimą woził wapno. Ponadto w okresach zimowych (grudzień – luty) wykonywał prace ślusarskie w dziale instalacyjno-montażowym i w dziale chemizacji. W warsztacie naprawiano sprzęt rolniczy, opryskiwacze, kultywatory.

W dalszej kolejności wnioskodawca był zatrudniony na podstawie umowy o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku traktorzysty w Spółdzielni Kółek Rolniczych. Wykonywał tam prace rolnicze (usługi przy pracach polowych), głównie orki, a także woził węgiel do szpitala i do innych zakładów. Zimą woził wapno oraz piaskował drogi. Pracował także w warsztacie mechanicznym, w którym znajdował się kanał remontowy. Prace remontowe wykonywane były zarówno w kanałach, jak i na powierzchni.

W tak ustalonym stanie faktycznym organ rentowy odmówił wnioskodawcy przyznania prawa do wcześniejszej emerytury z tytułu pracy w warunkach szczególnych. W uzasadnieniu decyzji przyjął, że nie udokumentował on wymaganego 15-letniego stażu pracy w szczególnych warunkach. Wnioskodawca odwołał się od tej decyzji, domagając się jej zmiany przez przyznanie mu prawa do dochodzonego świadczenia. Sąd okręgowy podzielił stanowisko wnioskodawcy i zmienił decyzję organu rentowego. Sąd apelacyjny oddalił apelację Zakładu Ubezpieczeń Społecznych od wyroku zmieniającego decyzję organu rentowego i przyznającego wnioskodawcy prawo do emerytury. Mimo to organ rentowy złożył skargę kasacyjną.

Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. Skarga kasacyjna złożona przez organ rentowy okazała się zasadna. Sąd Najwyższy uznał, że praca traktorzysty – czy to w rolnictwie, czy w transporcie, choćby w „otoczeniu" rolnictwa – nie jest zatrudnieniem w szczególnych warunkach wymaganym do ustalenia wcześniejszych uprawnień emerytalnych dla pracowników wykonujących przez co najmniej 15 lat szczególne zatrudnienie.

Komentarz eksperta

dr Marcin Wojewódka, radca prawny, Kancelaria Prawa Pracy Wojewódka i Wspólnicy Sp. k.

Należy podzielić stanowisko Sądu Najwyższego. Zarówno sąd okręgowy, jak i apelacyjny błędnie zaliczyły wnioskodawcy do stażu pracy w warunkach szczególnych, wymaganego do ustalenia prawa do spornej emerytury, okresy pracy w miesiącach letnich na stanowisku traktorzysty. W szczególności uwzględniły prace przy żniwach, tj. prace polowe, które nie mogły być zakwalifikowane jako stale wykonywane w pełnym wymiarze czasu pracy zatrudnienie w dziale transportu ani w transporcie, który na ogół odbywa się na drogach publicznych (którymi nie są pola uprawne ani polne drogi dojazdowe), i zawsze przy użyciu środków transportu dopuszczonych do wykonywania publicznego ruchu drogowego.

Co więcej, zgodnie z dorobkiem orzecznictwa i doktryny, za pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach uważa się pracowników zatrudnionych przy pracach o znacznej szkodliwości dla zdrowia oraz o znacznym stopniu uciążliwości lub wymagających wysokiej sprawności psychofizycznej ze względu na bezpieczeństwo własne lub otoczenia, a prace w narażeniu na te czynniki powinny być wykonywane stale i w pełnym wymiarze czasu. Z tego punktu odniesienia, prace kierowcy ciągnika w transporcie i traktorzysty w rolnictwie – mimo pewnych podobieństw – nie są tożsame. Odmienny jest bowiem stopień i poziom narażenia kierowców stale zatrudnionych w transporcie w porównaniu do traktorzystów w rolnictwie, którzy ponadto nie wykonują stale, tj. nieprzerwanie i w pełnym wymiarze czasu pracy, prac transportowych w dziale transportu w „ekspozycji" transportowych czynników szkodliwych dla zdrowia. W szczególności nie sposób przyjąć, że praca traktorzysty jest zawsze pracą w transporcie, zwłaszcza wtedy, gdy kierujący ciągnikiem niczego nie transportuje, lecz wykonuje typowe prace polowe (np. sieje, orze, nawozi, spulchnia glebę, wykonuje opryski itp.).

Warto pamiętać, że kierowcy ciągników rolniczych (traktorzyści) stanowili liczną grupę pracowników zatrudnionych w zakładach rolnych lub spółdzielniach, w tym świadczących usługi dla rolnictwa (Państwowe Gospodarstwa Rolne, Spółdzielnie Kółek Rolniczych, Rolnicze Spółdzielnie Produkcyjne). Gdyby prace traktorzystów były szczególnym zatrudnieniem dla celów emerytalnych, niewątpliwe tak zostałyby wyraźnie zakwalifikowane przez ustawodawcę w rozporządzeniu i odpowiedni zapis znalazłby się w dziale X wykazu A, dotyczącym rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego. Tymczasem prawodawca nie uznał pracy traktorzystów za zatrudnienie w szczególnych warunkach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA