fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

#RZECZoPRAWIE - Robert Stępień: pracodawca może walczyć z lewymi zwolnieniami lekarskimi

Robert Stępień
rp.pl
Podstawowy problem z lewymi zwolnieniami lekarskimi to mentalność pracowników. Dlatego warto im uświadamiać negatywne skutki i regularnie kontrolować, jak wykorzystują L4 - radzi Robert Stępień, radca prawny z kancelarii Raczkowski Paruch.

Czy i jak  firmy mogą przeciwdziałać nadużywaniu zwolnień lekarskich przez pracowników - na to pytanie Mateusza Rzemka odpowiadał w #RZECZoPRAWIE Robert Stępień, radca prawny z kancelarii Raczkowski Paruch.

- Nadużywanie zwolnień lekarskich to problem, który powraca regularnie, a nasila się w wakacje, ferie, święta, przed majówką. Z różnych powodów: niemożność zapewnienia opieki nad dzieckiem, pomoc w pracach w rodzinnym gospodarstwie rolnym. Pracownicy traktują wtedy zwolnienie lekarskie jak dodatkowy czas wolny.

Oczywiście można temu przeciwdziałać. Pracodawcy często jednak bagatelizują problem i nie robią nic. Zachęcam, żeby to podejście zmienić. Dlatego, że jest  inaczej jest to tolerowanie to nadużyć, które generują konkretne koszty po stronie pracodawcy - zwrócił uwagę Robert Stępień.

Jak odróżnić lewe zwolnienie lekarskie od uzasadnionego?

- Pracodawcy często zdają sobie sprawę, które zwolnienie jest nieuzasadnione, wystarczy poobserwować okresy, w których zwolnienia są dostarczane do kadr. Jeżeli zwolnienia w okolicy majówki czy wakacji się powtarzają u konkretnych pracowników, to pracodawca jest w stanie zidentyfikować nadużycie - stwierdził radca.

Podkreślił, że pracodawca powinien przeciwdziałać nadużyciom, a nie walczyć z samymi zwolnieniami. Chory pracownik to nie ryzyko dla pracodawcy, ale także ryzyko wysunięcia przez pracownika zarzutu dyskryminacji.

Zdaniem Roberta Stępnia szczególnie narażone na nadużywanie zwolnień branże to handel  i zakłady produkcyjne. Kadra kierownicza mniej chodzi na zwolnienia.

- Podstawowy problem to mentalność pracowników. Pracownicy nie reagują, choć wiedzą że kolega bierze lewe zwolnienia. Warto przeprowadzić szkolenia, zebrania. Kadra kierownicza powinna uświadamiać załodze, że lewe zwolnienia to  straty dla pracodawcy, a koszty ponoszone z tytułu nieuzasadnionych zwolnień mogłyby być przeznaczone na nagrody lub podwyżki. Warto też premiować pracowników, którzy  nie nadużywają zwolnień np. premiami frekwencyjnymi, nagrodami uznaniowymi, podwyżkami - powiedział radca.

Pracodawcy mają nie tylko marchewkę, ale też kij na symulantów – zwalczanie skutków nadużyć poprzez kontrolę zwolnień .

- Taka kontrola jest nie tylko prawem, ale i obowiązkiem pracodawcy zatrudniającego powyżej 20 osób. Pracodawcy  obawiają się kontroli, nie wiedzą jak to robić. Niepotrzebnie. Kontrole prowadzone regularnie są świetnym narzędziem prewencyjnym – sygnałem dla pracowników, że nie pozostaną bezkarni biorąc lewe zwolnienia.

Jeśli pracodawca dwukrotnie nie zastanie pracownika w miejscu wskazanym jako miejsce pobytu w czasie zwolnienia, to pracodawca może przyjąć, że pracownik nie wziął uzasadnionego zwolnienia. Pracownik może się tłumaczyć, że poszedł do apteki czy do lekarza, ale im więcej kontroli, tym większe prawdopodobieństwo, że za którymś razem pracownik sam się pogubi w swoich tłumaczeniach - mówił mec. Stępień.

Dodał, że zwolnienie z pracy nie jest wcale najpoważniejszą sankcją za wykrycie kłamstwa. Dla pracownika bardziej dolegliwa może być konieczność zwrócenia nienależnie pobranego zasiłku chorobowego do ZUS.

#RZECZoPRAWIE: Robert Stępień - Nadużywanie zwolnień lekarskich

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA