fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Zwolnienie lekarskie a zła atmosfera w pracy

Fotolia
Im gorsza atmosfera w pracy, tym częściej zatrudnieni korzystają ze zwolnień lekarskich.

Pracownikowi na zwolnieniu lekarskim przez pierwsze 33 dni przysługuje wynagrodzenie płatne z kieszeni pracodawcy (w przypadku pracowników 50+ przez 14 dni).

– Wielu zwolnień lekarskich można uniknąć, bo wynikają ze złej atmosfery w pracy – mówi Mikołaj Zając, prezes Conperio zajmującej się audytem firm i kontrolą pracowników na zwolnieniach lekarskich. – Wiele firm w ostatnim czasie mocno się rozrosło i został zerwany kontakt pracowników z osobami decyzyjnymi. A błędy w komunikacji nie tylko sporo kosztują. Pracownicy, którzy nie identyfikują się z firmą, zaczynają częściej korzystać ze zwolnień lekarskich. Powoduje to dodatkowe obciążenie pozostałych osób, które przemęczone zaczynają częściej chorować. Firma musi wypłacać dodatki za nadgodziny, zatrudniać pracowników tymczasowych czy zwiększać zatrudnienie. A to wszystko kosztuje – dodaje prezes Conperio.

Leczenie przyczyn nie jest łatwe

– Podstawowym problemem jest przyzwolenie na nadużywanie zwolnień lekarskich – komentuje Robert Stępień z kancelarii Raczkowski Paruch. – Pracodawcy powinni więc przede wszystkim wysłać do zatrudnionych sygnał, że nadużywanie chorobowego nie będzie tolerowane. Warto jednak leczyć także przyczyny. Przynosi to czasem zadziwiające skutki. Spotkałem się ostatnio z przypadkiem, gdy firma wprowadziła możliwość wcześniejszego wyjścia z pracy przez osobę, która źle się czuje. Spowodowało to spadek nieobecności pracowników z powodu choroby o przeszło 30 proc. Nie zawsze taka polityka będzie się sprawdzać. Tam, gdzie są duże nadużycia, taki system może być wykorzystywany przez pracowników do jeszcze większych – twierdzi mec. Stępień.

Nieuchronne kontrole

Zdaniem ekspertów ważnym elementem przeciwdziałania nadużywaniu zwolnień lekarskich jest skuteczność kontroli. To dlatego rząd zdecydował się na wprowadzenie od połowy przyszłego roku elektronicznego systemu zwolnień lekarskich. Dzięki temu do ZUS błyskawicznie będą trafiały informacje o każdym zwolnieniu wystawionym przez lekarza. Skorzystają na tym także pracodawcy, którzy także otrzymają taką informację za pośrednictwem systemu elektronicznego. Ale tylko firmy zatrudniające powyżej 20 pracowników mogą prowadzić samodzielne kontrole w tym zakresie.

– Polacy to naród bardzo praktyczny, bo jeśli już pracownicy nadużywają zwolnień lekarskich, to wykonują wtedy prace, na które nie mieli do tej pory czasu. Robią więc remonty, malują mieszkania. Zdarza się, że biorą udział w zawodach sportowych. Obecnie trzeba mieć ogromnego pecha, aby zostać skontrolowanym przez ZUS w czasie zwolnienia lekarskiego. Kontrolerzy sprawdzają tylko 5 proc. zwolnień, z czego kwestionują 5 proc. wypłat. To naprawdę niedużo – podkreśla prezes Conperio.

Pracodawca zatrudniający powyżej 20 osób może podjąć samodzielną walkę z nadużyciami. Wymaga to jednak powołania kontrolerów i wyposażenie ich w uprawnienia do sprawdzania pracowników na zwolnieniach lekarskich. Przeprowadzenie kontroli zatrudnionego w miejscu zamieszkania wymaga sporządzenia protokołu z kontroli. W okresie pierwszych 33 dni wypłaty wynagrodzenia chorobowego pracodawca sam decyduje o jej wstrzymaniu. Po upływie tego terminu decyzja należy wyłącznie do ZUS.

Pracodawcy mają także wiele możliwości wyciągania konsekwencji kadrowych w stosunku do osób przyłapanych na nieprawidłowościach, łącznie ze zwolnieniem dyscyplinarnym. Problem polega na tym, że pracodawcy coraz rzadziej korzystają z tej możliwości, bo coraz trudniej im o ręce do pracy. Nie chcą więc tracić z tego powodu pracowników.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA