fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Stan epidemii nie wstrzymuje terminów w stosunkach pracowniczych

Adobe Stock
Tarcza antykryzysowa nie wstrzymuje żadnych terminów w stosunkach pracowniczych. Jeżeli pracodawca nie złoży pozwu w terminie, jego roszczenie się przedawni.

Jeszcze przed ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego część sądów zaczęła pracować na zwolnionych obrotach. Na mocy zarządzeń prezesów odwoływane były rozprawy, początkowo w marcu, a następnie w kwietniu. W czasie epidemii składanie pozwów może być utrudnione. Ze względu na panujące obostrzenia pracodawcy mogą mieć również ograniczony kontakt z pełnomocnikami. W przestrzeni medialnej pojawiło się wiele informacji o wstrzymaniu biegu, zawieszeniu lub wydłużeniu licznych terminów w obrocie prawnym. U wielu pracodawców pojawia się zatem wątpliwość, czy trzeba się spieszyć ze składaniem pozwu w czasie epidemii, jeżeli roszczenie ulega przedawnieniu, czy też można zająć się ratowaniem firmy, a do zajmowania się pozwem wrócić, gdy minie zagrożenie epidemiczne?

Niestety, przyjęcie takiego założenia może się skończyć przegraną pracodawcy za kilka miesięcy już w przedbiegach. Terminy przedawnienia roszczeń w przypadku pracodawców są stosunkowo krótkie. Natomiast analiza tak dotychczasowych przepisów dotyczących przedawnienia roszczeń, jak i przepisów uchwalonych w związku z pojawieniem się epidemii Covid-19, nie pozwala stwierdzić, aby bieg terminów przedawnienia został zawieszony lub przerwany.

Czytaj także:

Terminy wstrzymane i zawieszone...

31 marca 2020 r. weszła w życie ustawa zwana potocznie tarczą antykryzysową, która zmieniła uchwaloną kilka tygodni wcześniej ustawę z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (dalej: tarcza). To właśnie z tą ustawą niektórzy pracodawcy wiązali swoje przekonanie o zawieszeniu biegu terminów przedawnienia roszczeń przeciwko pracownikom. W rzeczywistości nie wstrzymuje ona żadnych terminów w stosunkach pracowniczych.

... tylko w prawie administracyjnym...

W tarczy znalazł się przepis przewidujący wstrzymanie w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu Covid-19 rozpoczęcia oraz zawieszenie nie tylko biegu terminów przedawnienia, ale także terminów zawitych, dla których ustawa wiąże ujemne skutki dla strony. Mowa jest o tym w dodanym 31 marca 2020 r. do ustawy o Covid-19 art. 15zzr pkt 3 i 5. Ten przepis dotyczy jednak wyłącznie prawa administracyjnego, a nie prawa pracy.

W pierwotnej wersji projektu ustawy wprowadzającej ten artykuł była mowa o wstrzymaniu także terminów prawa cywilnego. Taki zapis słusznie nie znalazł się jednak w finalnej wersji ustawy. Pomijając fakt, czy regulacja wstrzymująca bieg terminów prawa cywilnego lub zawieszająca takie terminy objęłaby także terminy z prawa pracy, wprowadzenie takiej zasady mogłoby doprowadzić do niewyobrażalnego wręcz chaosu i paraliżu decyzyjnego w stosunkach pracy. Nie chodziłoby tu tylko o terminy przedawnienia, ale także te, od zachowania których jest uzależnione udzielenie ochrony prawnej przed sądem lub organem, lub terminy do dokonania przez stronę czynności kształtujących jej prawa i obowiązki. Zważając na to, jak wielką liczbę terminów w zakresie samych obowiązków konsultacyjnych zawiera kodeks pracy, ich zawieszenie praktycznie ubezwłasnowolniłoby pracodawców.

... oraz w procesie i w sądzie

Na bieg terminów przedawnienia roszczeń nie ma także wpływu kolejny nowy przepis ustawy o Covid-19 – tj. art. 15zzs. Przewiduje on, że w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu Covid-19 bieg terminów procesowych i sądowych w postępowaniach sądowych oraz egzekucyjnych nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na ten okres. Z mocy tego przepisu nastąpiło wstrzymanie rozpoczęcia lub zawieszenie biegu wszystkich terminów, ale tylko procesowych i sądowych. Regulacja dotyczy zatem tylko tych spraw, które już są w sądach lub się zakończyły.

W kontekście przedawnienia ta regulacja nie ma zatem żadnego znaczenia. Pracodawca, który wniósł pozew do sądu, czynnością tą – zmierzającą do dochodzenia roszczenia – przerwał już bowiem bieg terminu jego przedawnienia. Zawieszenie biegu terminów procesowych w żaden sposób nie wpływa na jego sytuację prawną.

Od roku do 20 lat

Dodatkowe wątpliwości pracodawców związane z terminami przedawnienia mogą budzić duże zmiany, jakie nastąpiły w tym zakresie w prawie cywilnym. Przypomnijmy zatem, że w żaden sposób nie wpłynęły one na przedawnienie roszczeń w stosunkach pracy. Kodeks pracy w sposób autonomiczny reguluje długość terminów przedawnienia roszczeń. Są one odmienne niż te wynikające z kodeksu cywilnego.

Art. 291 § 1 kodeksu pracy przewiduje trzyletni termin przedawnienia roszczeń ze stosunku pracy, biegnący od dnia ich wymagalności. Jako regułę można przyjąć, że w takim terminie przedawnią się praktycznie wszystkie roszczenia zgłaszane przez pracowników przeciwko pracodawcy. Większość roszczeń szefów przeciwko etatowcom przedawni się natomiast szybciej. Dotyczy to roszczeń pracodawcy o naprawienie szkody wyrządzonej przez pracownika wskutek:

- nieumyślnego niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych,

- nieuzasadnionego rozwiązania przez pracownika stosunku pracy w trybie natychmiastowym z winy pracodawcy,

- naruszenia zakazu konkurencji.

Żądania tego typu ulegają przedawnieniu z upływem roku od dnia powzięcia przez pracodawcę wiadomości o wyrządzeniu szkody, jednak nie później niż z upływem trzech lat od dnia wyrządzenia tej szkody.

Do przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej umyślnie stosuje się natomiast przepisy kodeksu cywilnego. Przy umyślnym wyrządzeniu szkody przedawnienie następuje z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany pracodawca dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Jednak ten termin nie może być dłuższy niż 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

Jeżeli jednaki szkoda wynika z przestępstwa, termin przedawnienia roszczenia jest dłuższy i wynosi 20 lat liczonych od dnia popełnienia przestępstwa – i to bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (art. 4421 § 2 k.c.). Przy czym w przypadku szkód umyślnych obecnie faktyczne przedawnienie może nastąpić kilka miesięcy później z uwagi na zmianę sposobu ustalania zakończenia biegu terminu przedawnienia.

Inaczej przedawnia się roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem organu powołanego do rozstrzygania sporów, jak również roszczenie stwierdzone ugodą zawartą w trybie określonym w kodeksie przed takim organem. Kodeks pracy zawiera w tym zakresie samodzielną regulację zawartą w art. 291 § 5, zgodnie z którym takie roszczenie ulega przedawnieniu z upływem 10 lat od dnia uprawomocnienia się orzeczenia lub zawarcia ugody. Tego przepisu nie zmieniono skracając terminy przedawnienia w kodeksie cywilnym. Wyrok, który zapadł w sprawie cywilnej czy gospodarczej, trzeba wyegzekwować w ciągu 6 lat, natomiast ten w sprawie pracowniczej można egzekwować 4 lata dłużej.

podstawa prawna: art. 291-295, art. 300 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (tekst jedn. DzU z 2019 r., poz. 1040 ze zm.)

podstawa prawna: art. 117-125, art. 390 § 3 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (tekst jedn. DzU z 2019 r., poz. 1145 ze zm.)

Jak liczyć termin przedawnienia

Dotąd – tak w prawie cywilnym, jak i prawie pracy – przedawnienie zaczynało bieg z datą wymagalności roszczenia i kończyło po upływie okresu przedawnienia. W prawie cywilnym te zasady istotnie zmodyfikowano. Data rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia pozostała taka sama, natomiast całkowicie zmieniono sposób ustalenia daty jego upływu. W przypadku roszczeń cywilnoprawnych przedawnienie następuje obecnie zawsze z końcem roku kalendarzowego. Ta zmiana nie wpłynęła na bieg przedawnienia większości roszczeń w sprawach pracowniczych. Kodeks pracy reguluje bowiem kompleksowo tak kwestię terminów przedawnienia, jak i ich obliczania, bez potrzeby nawet posiłkowego sięgania do kodeksu cywilnego. Modyfikacja zasad w kodeksie cywilnym nie wpływa w żaden sposób na obliczanie terminów przedawnienia z kodeksu pracy. Taką interpretację potwierdza także orzecznictwo Sądu Najwyższego. W wyroku z 10 kwietnia 2013 r. (II PK 272/12) SN stwierdził, że „przedawnienie roszczeń w sprawach mających swe źródło w przepisach prawa pracy jest kwestią uregulowaną w prawie pracy, a tym samym nie ma podstaw do sięgania w tym zakresie do art. 117 i nast. k.c.". Od tej zasady istnieje wyjątek. Dotyczy roszczeń, w stosunku do których kodeks pracy odsyła wprost do kodeksu cywilnego, czyli roszczeń pracodawcy przeciwko pracownikowi, który umyślnie wyrządził szkodę (popełniając czyn niedozwolony), a także wtedy, gdy ta szkoda jest wynikiem popełnienia przestępstwa.

Zdaniem autora

Rafał Krawczyk, sędzia Sądu Okręgowego w Toruniu

Na chwilę obecną żadne z nowych przepisów nie ukształtowały na nowo zasad przedawnienia roszczeń w okresie stanu epidemii lub zagrożenia epidemicznego w stosunkach pracy. W kodeksie pracy istnieje przepis art. 293, zgodnie z którym bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na czas trwania przeszkody, gdy z powodu siły wyższej uprawniony nie może dochodzić przysługujących mu roszczeń przed właściwym organem powołanym do rozstrzygania sporów. W praktyce powołanie się na niego może mieć rację bytu w bardzo nielicznych przypadkach. Niewystarczające byłoby odwołanie się do narzuconych przez władzę obostrzeń w poruszaniu się czy nie działanie w sądach biur obsługi interesanta. Pracodawca musiałby wykazać, że z powodu siły wyższej nie był w stanie złożyć pozwu, a to może być trudne do chwili, w której działają urzędy pocztowe, chociażby w ograniczonym zakresie. Powołanie się na wzmiankowany przepis można by ewentualnie rozważać w sytuacji, gdyby pracodawca czy osoby uprawnione do podpisania pozwu lub pełnomocnictwa w jego imieniu zostali izolowani z powodu choroby lub przebywali w kwarantannie. Pozew trzeba jednak wnieść niezwłocznie po ustaniu tego stanu. Oczywiście w obecnym, trudnym okresie nie ma potrzeby składania pozwów, które nie są zagrożone przedawnieniem. Sądy, które działają w bardzo ograniczonym zakresie, prawdopodobnie i tak podejmą wobec nich czynności dopiero po ustaniu stanu epidemii, szczególnie mając na uwadze fakt, iż terminy sądowe i procesowe nie rozpoczynają się lub uległy zawieszeniu. Sprawdzić natomiast należy, czy roszczenie nie jest zagrożone przedawnieniem. Gdyby tak było, nie można zwlekać ze złożeniem pozwu, chociażby miał być dotknięty brakami formalnymi lub argumentacja i wnioski dowodowe miałyby zostać uzupełniane w późniejszym okresie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA