fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Kontrole ZUS w firmach stosujących umowy zlecenia

AdobeStock
Ponad połowa kontroli kończy się decyzją nakazującą przedsiębiorcy zapłatę dodatkowych składek.

Kontrole dotyczą głównie firm ochroniarskich i sprzątających, ale kontrolerzy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych mogą odwiedzić także inne branże. Wystarczy, że dana firma za często korzystała z kontraktów cywilnoprawnych w poprzednich latach.

Kontrolowani przedsiębiorcy ze zdziwieniem dowiadują się, że kontroler ZUS bardzo dobrze wie, w ilu innych podmiotach gospodarczych był zatrudniany w ostatnich latach dany zleceniobiorca, a także która z tych firm miała obowiązek zapłaty składek na ubezpieczenia społeczne od jego wynagrodzenia.

Na tej podstawie ZUS może łatwo sprawdzić, jak przedsiębiorcy wywiązują się z obowiązku opłacania składek ze zleceń. Od początku 2016 r. ten obowiązek może dotyczyć nawet kilku firm, które podpisały zlecenie z jedną osobą. Muszą one opłacać składki, dopóki skumulowane wynagrodzenia z kilku umów nie przekroczą kwoty co najmniej minimalnej pensji.

Kontrolerzy ZUS najbardziej skupieni są na tym, jak przedsiębiorcy wywiązywali się z obowiązku opłacania składek za taką osobę przed zmianą przepisów w 2016 r. Wtedy składki od pierwszej umowy na 50 zł pozwalały nie płacić ich od kolejnych kontraktów zawartych z tą samą osobą.

60 proc. skuteczności

Zakład Ubezpieczeń Społecznych tłumaczy celowane kontrole zmianami w przepisach na początku zeszłego roku. Od 1 stycznia 2017 r. w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej został wprowadzony obowiązek planowania kontroli po uprzednim przeprowadzeniu analizy ryzyka naruszenia prawa.

– Analiza obejmuje identyfikację obszarów, w których ryzyko naruszenia przepisów jest największe. W związku z rosnącą liczbą zgłoszeń umów-zleceń wprowadziliśmy systemową identyfikację płatników składek, u których zachodzi prawdopodobieństwo naruszenia prawa w zakresie tych umów – tłumaczy Wojciech Andrusiewicz z Centrali ZUS w Warszawie. – Dzięki temu skuteczność tych kontroli osiąga poziom ok. 60 proc.

Jak twierdzi ZUS, niedopłaty składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne są stwierdzane przez kontrolerów z wielu przyczyn.

Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że ZUS sprawdza głównie kontrakty stosowane przed 2016 r. Powszechną praktyką było wtedy podpisywanie z jednym zleceniobiorcą kilku umów lub zatrudnianie tej samej osoby w kilku powiązanych spółkach tylko po to, by w ten sposób obniżyć kwotę składek potrącanych z jego wynagrodzenia.

Zmiana interpretacji

– Przed zmianą przepisów ZUS wielokrotnie potwierdzał w interpretacjach wydawanych na wniosek przedsiębiorców, że takie działanie jest zgodne z prawem – komentuje Andrzej Radzisław, radca prawny współpracujący z kancelarią LexConsulting.pl. – Godził się więc nawet na to, aby jedna firma zawierała dwa zlecenia z tą samą osobą, pod warunkiem że czynności wykonywane na podstawie tych umów były odrębne.

Po upływie kilku lat kontrolerzy ZUS kwestionują wydane wcześniej interpretacje i ściągają z firm dodatkowe składki pod zarzutem omijania prawa.

– Bywało, że niektóre z firm, które teraz muszą dopłacać składki, były przed laty kontrolowane przez ZUS, który wtedy nie miał zastrzeżeń do tych rozliczeń – dodaje Radzisław.

Co ważne, ZUS kwestionuje nie tylko umowy zawierane równolegle przez jedną firmę z jednym zleceniobiorcą. Zakładowi udało się też skutecznie zakwestionować umowy zawierane z tą samą osobą przez kilka firm powiązanych ze sobą kapitałowo.

Wszystko wskazuje więc na to, że zacieśnia się pętla wokół przedsiębiorców stosujących kontrakty cywilnoprawne w poprzednich latach. Pytanie, czy w przyszłości ZUS nie będzie z kolei kwestionował zatrudnienia zleceniobiorców w kilku firmach na nowych zasadach tylko po to, by ściągnąć wyższe składki.

OPINIA

Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich

Te kontrole i podawana przez ZUS ich skuteczność to pyrrusowe zwycięstwo, bo Zakład ściąga od przedsiębiorców pieniądze, których oni nigdy nie mieli. Przed laty, gdy ZUS godził się na opłacanie składek tylko od pierwszej, najniższej umowy-zlecenia, dawał jedyną szansę na wygraną usługodawcy w przetargach na zamówienia publiczne. Na kwestionowanych dziś zabiegach najbardziej korzystał budżet państwa, bo urzędy płaciły mniej za świadczone na ich rzecz usługi. To dlatego przyjęliśmy porozumienie w tej sprawie z NSZZ Solidarność, które przewiduje zwolnienie przedsiębiorców z obowiązku zapłaty tych składek, z jednoczesnym ich zapisem na kontach zleceniobiorców. Dzięki temu będą oni mogli liczyć na wyższe emerytury. Uważam więc, że ZUS powinien wstrzymać kontrole przedsiębiorców do czasu przyjęcia stanowiska rządu do tego porozumienia. Mam nadzieję, że nastąpi to jak najszybciej. Inaczej mogą nastąpić nieodwracalne skutki dla wielu firm.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA