fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Koronawirus: do wprowadzenia przestoju i skrócenia czasu pracy potrzebna jest zgoda pracowników

AdobeStock
Do wprowadzenia przestoju i skrócenia czasu pracy potrzebna jest zgoda pracowników. Bez niej nie ma dofinansowania.

Przedsiębiorcy zatrudniający pracowników najchętniej korzystają z dofinansowań wypłacanych przez Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, przewidzianych w art. 15g tarczy antykryzysowej – wynika z sondy przeprowadzonej przez „Rzeczpospolitą" wśród pracodawców i współpracujących z nimi prawników.

Z kim i jak rozmawiać

Pracodawcy mogą wtedy liczyć na wsparcie odpowiednio do 1533,09 zł i 2452,27 zł na każdego pracownika przez maksymalnie trzy kolejne miesiące przestoju czy skrócenia czasu pracy. Warunkiem wypłaty świadczeń jest jednak zawarcie porozumienia z działającym w firmie związkiem zawodowym, a jeśli go nie ma, z wyłonionymi spośród zatrudnionych przedstawicielami załogi. Przepisy bardzo ogólnie mówią o tym, jak wyłaniać przedstawicieli załogi, z którymi pracodawca mógłby usiąść do stołu negocjacyjnego.

– W większości firm nie ma związków zawodowych, nie powoływano też dotychczas przedstawicieli załogi, z którymi pracodawca mógłby podjąć negocjacje. Wiele osób pracuje zdalnie, więc w praktyce może być problem z wyłonieniem takiego przedstawicielstwa i rozpoczęciem negocjacji – zauważa Bartłomiej Jędrzejak, adwokat współpracujący z kancelarią Gujski Zdebiak.

– W czasie stanu epidemii nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie wybory przeprowadzić w sposób zdalny. Pracodawcy muszą jednak pamiętać, aby poinformować o dacie i godzinie oraz sposobie zgłaszania kandydatów. Należałoby więc wprowadzić regulamin takiego głosowania i ustalić w nim wszystkie związane z tym zasady. Głosy na poszczególnych kandydatów można zbierać w czasie połączenia online lub mailowo. Ze względów technicznych wydaje się niemożliwe utajnienie sposobu głosowania, ale przepisy nie stawiają takiego wymogu – komentuje adwokat.

Przepisy nie regulują też, co powinno się znaleźć w takim porozumieniu przewidującym objęcie pracowników przestojem lub obniżeniem wymiaru czasu pracy.

Ze stanowiska Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że raz zawarte porozumienie, które posłuży do wypłaty wsparcia, nie może być później zmieniane. Dlatego przedsiębiorcy i pracownicy powinni przewidzieć w nim wszystkie okoliczności.

Prawo do informacji

Podstawowy problem w wielu firmach polega jednak na tym, które grupy pracowników i na jak długo objąć przestojem, a kogo tylko obniżoną o 20 proc. normą czasu pracy. Są firmy, które zawierają takie porozumienie tylko na miesiąc z możliwością przedłużenia aneksem na kolejny lub wynegocjowania z załogą nowego, na maj i czerwiec, gdyby sytuacja w gospodarce nie zmieniła się, a sytuacja pracodawcy pogorszyła.

Co ważne, przepisy tarczy antykryzysowej przewidują, że wynagrodzenie pracownika w czasie przestoju może zostać obniżone o połowę (z gwarancją minimalnego wynagrodzenia), a wymiar czasu pracy zmniejszony maksymalnie o 20 proc. Nie oznacza to zatem, że w każdym przypadku te maksymalne obniżki muszą być stosowane. W zawartych już porozumieniach zdarzało się, że związek zawodowy zgodził się na obniżkę wymiaru czasu pracy o 20 proc., a wynagrodzeń tylko o 5 proc.

– Warto też, aby w takim porozumieniu przewidzieć prawo pracowników do informacji o kondycji finansowej spółki w czasie negocjacji i do monitorowania jej także później w czasie przestoju czy obniżenia wymiaru czasu pracy – podpowiada Katarzyna Zimmer-Drabczyk, kierownik biura eksperckiego NSZZ Solidarność.

Warto też pamiętać, że w takim porozumieniu powinny się znaleźć wszystkie możliwe regulacje dotyczące np. potrzeby incydentalnej pracy osób objętych przestojem czy zasady pracy w nadgodzinach przez osoby z obniżonym wymiarem czasu pracy.

Bogusław Kapłon radca prawny, partner w DZP

Złożyliśmy w urzędach wojewódzkich już kilkanaście wniosków o dofinansowania w imieniu naszych klientów i ciągle pracujemy nad następnymi, bo firm zainteresowanych wypłatą będzie przybywać. Największy problem w negocjowaniu treści porozumień i ustalaniu, kto będzie objęty przestojem, a kto obniżonym wymiarem czasu pracy, dotyczy niepewności co do przyszłych losów danej firmy. Pracodawcy nie wiedzą, czy obejmować przestojem całe wydziały czy tylko ich część, a pozostałym obniżać wymiar czasu pracy, bo za miesiąc czy dwa będzie zajęcie dla pracowników. Część firm wprowadza np. przestój do odwołania. W razie wcześniejszego powrotu do normalnej pracy oznaczałoby to konieczność zwrotu niewykorzystanej części wsparcia. Zobaczymy, jak z takim rozwiązaniem poradzą sobie urzędnicy decydujący o wypłacie dotacji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA