fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Dojazd pracownika na dworzec to nie delegacja

Adobe Stock
Jeżeli pracownik wyjeżdża w podróż służbową z tej samej miejscowości, w której wykonuje pracę, jego delegacja zaczyna się dopiero od opuszczenia tej miejscowości.

- Pracownicy pracują w naszej siedzibie na terenie Warszawy. Często wyjeżdżają w delegacje. Rozliczamy im wszystkie należne świadczenia. Chcielibyśmy również uznać za należność delegacyjną koszt dojazdu taksówką na dworzec w Warszawie. Są to często dodatkowe przejazdy (wieczorem albo w dniach wolnych), niekiedy także we wczesnych godzinach porannych. Czy taki wydatek należy do kosztów podróży służbowej? – pyta czytelnik.

Jeżeli miejscowością rozpoczęcia podróży służbowej jest Warszawa, to dojazd na dworzec nie jest jeszcze objęty pojęciem delegacji. Koszt dojazdu taksówką na dworzec nie jest w takiej sytuacji kosztem delegacyjnym. Będzie to wydatek wykraczający poza katalog świadczeń możliwych do przypisania do rozliczenia podróży służbowej.

Kluczowa definicja

Podróż służbowa polega na wykonywaniu na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się stałe miejsce pracy pracownika lub w której znajduje się siedziba pracodawcy. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z 22 lutego 2008 r. (I PK 208/07), podróż służbowa charakteryzuje się tym, że łącznie spełnia trzy cechy. Jest odbywana:

- poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy lub poza stałym miejscem pracy,

- na polecenie pracodawcy,

- w celu wykonania określonego przez pracodawcę zadania.

Bez prawa do ulgi

Rozliczenie kosztów dojazdu na dworzec w miejscowości „startu" w delegację nie będzie korzystać ze zwolnienia podatkowego. Objęte są nim diety i inne należności za czas podróży służbowej pracownika do wysokości określonej w przepisach rozporządzenia MPiPS z 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (DzU poz. 167). Jednak dojazd na dworzec w obrębie miejscowości rozpoczęcia podróży nie mieści się w pojęciu podróży służbowej.

W opisanej sytuacji miejscem pracy pracowników jest konkretna lokalizacja na terenie Warszawy. Delegacją jest dopiero wyjazd poza Warszawę. Można powiedzieć, że rozliczenie kosztów delegacyjnych zaczyna się w tym przypadku od środka transportu „wywożącego" pracowników poza Warszawę (sięgając do pytania czytelnika – pociąg).

Potwierdzenie w orzecznictwie

Jak wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z 13 października 2015 r. (I SA/Gd 949/15): zauważyć należy, że pracownik powinien sam zapewnić sobie transport na lotnisko w celu wykonania podróży służbowej w ramach polecenia służbowego i to on zobowiązany jest do pokrycia wydatków z tym związanych, niezależnie od tego, czy dojechałby środkami komunikacji miejskiej, taksówką, czy własnym środkiem transportu, gdy port lotniczy (dworzec kolejowy czy autobusowy), miejsce wykonywania pracy i miejsce zamieszkania pracownika znajdują się w tej samej miejscowości (pracownik bowiem codziennie na swój koszt dojeżdża do pracy w tej samej miejscowości). Zatem rację ma organ wskazując, że ponosząc ww. wydatek skarżąca zapewniła pracownikowi bezpieczny, szybki i bezproblemowy dojazd w celu odbycia podróży służbowej, a tym samym zaoszczędziła mu wydatku, który musiałby ponieść. W skardze skarżąca wyraźnie wskazała, że gdyby pracownicy nie otrzymali poleceń odbycia podróży służbowych, kierowaliby się nie na lotnisko, lecz do umówionego ze skarżącą miejsca świadczenia pracy. Zwrot pracownikom wydatków na dojazd pracownika na lotnisko (niezależnie od środka transportu) należy zatem traktować w sposób analogiczny, jak dojazdy pracownika do miejsca pracy, albowiem zarówno w trakcie podróży służbowej, jak i w miejscu pracy, pracownik zobowiązany jest do świadczenia pracy na rzecz pracodawcy, w tym do wykonywania jego poleceń, a zwłaszcza stawienia się do miejsca świadczenia pracy.

Inne miejsce startu

Inaczej byłoby, gdyby pracodawca określił miejscowość rozpoczęcia podróży jako miejscowość pobytu stałego lub czasowego pracownika (inną niż Warszawa). Taką możliwość daje § 6 rozporządzenia „delegacyjnego". W tym przypadku delegacja rozpoczynałaby się po wyjeździe z tej miejscowości i np. przejazd z Pruszkowa (miejscowość zamieszkania określona przez pracodawcę jako miejscowość rozpoczęcia delegacji) na dworzec centralny w Warszawie związany byłby już z rozliczeniem kosztów delegacyjnych.

Podkreślić jednak należy – za wskazanym wyżej wyrokiem WSA w Gdańsku – że z faktu, iż pracodawca może wyznaczyć miejscowość rozpoczęcia i zakończenia podróży krajowej nie można wywodzić, że może on również określić konkretne miejsce w tej miejscowości, od której rozpoczyna się podróż krajowa i zagraniczna. Skoro zatem podróż rozpoczyna się od miejscowości, w której znajduje się siedziba spółki, stałe miejsce pracy pracownika lub/i miejsce stałego lub czasowego pobytu pracownika, to wydatki ponoszone w związku z przejazdami na terenie tej miejscowości nie mieszczą się w zakresie wydatków wymienionych w rozporządzeniu z 29 stycznia 2013 r., a tym samym opłacenie tych wydatków przez pracodawcę lub ich zwrot pracownikowi stanowi przychód podlegający opodatkowaniu, do którego nie ma zastosowania zwolnienie wynikające z art. 21 ust. 1 pkt 16 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

—Marek Rotkiewicz, prawnik

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA