fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Odpowiedzialność pracownika za błędy w systemie

Fotolia.com
Pracownika, który nie wiedział o błędach w systemie zamówień, nie można było zwolnić dyscyplinarnie – uznał sąd.

Sąd Najwyższy zajął się ostatnio sprawą pracownika jednej z firm produkcyjnych, który odpowiadał za zamówienia niezbędne do produkcji. W wyniku błędów w systemie, o których wiedzieli wszyscy menedżerowie wyższego szczebla w tej firmie, pracownik w krótkim czasie złożył dwa duże zamówienia na zakup miedzianych sprzętów. Nie sprawdził wcześniej i nie wiedział, że ceny miedzi biły w tym czasie historyczne rekordy. Z nikim nie skonsultował też tak dużych zakupów, które zostały zamówione w systemie w bardzo krótkim czasie.

Szybko okazało się, że zakupy niepotrzebnie obciążyły kasę spółki i spowodowały utratę jej płynności finansowej. Spółka uznała, że choć zamówienie było kontrasygnowane przez przełożonego, to pracownik miał obowiązek analizowania stanów magazynowych materiałów i surowców oraz niedopuszczania do powstania zbędnych i nadmiernych zapasów. Za jego złamanie spółka wręczyła mu zwolnienie dyscyplinarne. Były pracownik odwołał się od niego do sądu pracy.

W pierwszej instancji sąd rejonowy uznał, że przyczyna zwolnienia była uzasadniona, i oddalił pozew. Innego zdania był sąd okręgowy, do którego trafiła apelacja zwolnionego. Sędziowie przyznali mu prawie 20 tys. zł odszkodowania. Zwrócili bowiem uwagę na fakt, że zwolniony zajmował się zamówieniami od niespełna dwóch miesięcy i został bardzo pobieżnie przeszkolony przez pracownika odchodzącego z tego stanowiska. Nie został też przez nikogo poinformowany o błędach występujących w systemie ani ustnie, ani tym bardziej pisemnie. Skoro pracodawca tego nie zrobił, to zdaniem sądu nie może to stanowić podstawy do zwolnienia dyscyplinarnego.

Sąd Najwyższy w wyroku z 23 lutego 2017 r. oddalił skargę kasacyjną firmy. Sędziowie stwierdzili, że do zwolnienia dyscyplinarnego potrzebne jest udowodnienie pracownikowi winy, która musi być umyślna lub stanowić rażące niedbalstwo. SN przypomniał, że tego ostatniego nie można utożsamiać ze zwykłym zaniedbaniem, nieudolnością, brakiem operatywności, nieskutecznością, działaniem wbrew oczekiwaniom pracodawcy czy nieosiąganiem zamierzonych rezultatów.

Sygnatura akt: I PK 81/16

OPINIA

Katarzyna Sarek-Sadurska - radca prawny w kancelarii Raczkowski Paruch

Przed wręczeniem zwolnienia dyscyplinarnego pracodawca musi zachować zimną krew. Po wykryciu nieprawidłowości najlepiej wszcząć postępowanie wyjaśniające, aby ustalić, kto ponosi odpowiedzialność za straty. Takie wyjaśnianie sprawy wstrzymuje bieg terminu 30 dni na wręczenie dyscyplinarki. Do wręczenia dyscyplinarki trzeba bowiem udowodnić ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków. Nie wystarczą więc zwykłe błędy.

W dodatku muszą one być zawinione, z czym najczęściej pracodawcy mają problem. Skoro nie było dodatkowych procedur czy nawet zwyczaju konsultowania dużych zakupów, a o błędach w systemie nikt pracownika nie poinformował, pracodawca musi się pogodzić ze skutkami niezawinionego działania pracownika.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA