fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Rząd nie spieszy się z przepisami o pracy zdalnej - „Rzeczpospolita" dotarła do najnowszej wersji projektu

praca zdalna lub home office
Adobe Stock
Korzystne dla zatrudnionych regulacje przewidujące rekompensatę za zużycie prądu czy dofinansowanie internetu mają wejść życie po zakończeniu epidemii.

„Rzeczpospolita" dotarła do najnowszej wersji projektu zmian w kodeksie pracy, wprowadzającego na stałe do przepisów zasady wykonywania pracy zdalnej. Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii doprecyzowało w nim zasady rekompensowania dodatkowych kosztów pracy zdalnej z domu pracownika, w szczególności koszty energii elektrycznej i dostępu do łączy internetowych. Wszystkie sprzęty wykorzystywane przy pracy zdalnej będą musiały być ubezpieczone.

Prywatny laptop z ekwiwalentem

Pracodawca będzie mógł także zawrzeć umowę z zatrudnionymi na wykorzystanie ich prywatnego sprzętu komputerowego do pracy zdalnej. W takim przypadku zatrudnionemu będzie przysługiwał ekwiwalent w wysokości określonej w porozumieniu. Przy ustalaniu rekompensaty trzeba będzie uwzględnić normy zużycia materiałów oraz ceny rynkowe sprzętu. Nie wystarczy więc przysłowiowa złotówka.

Czytaj też:

Zarówno związkowcy, jak i pracodawcy biorący udział w konsultacjach podkreślają, że nowa wersja projektu to nie rewolucja. Zapowiadają jednak dalsze prace nad doprecyzowaniem przepisów. Szczególnie że w obecnym brzmieniu projekt przewiduje wejście nowych zasad w życie dopiero po upływie trzech miesięcy od odwołania przez rząd stanu epidemii. Jak na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Nowe przepisy mogą więc wejść w życie zarówno za pół roku, jak i za półtora.

– Nie możemy się zgodzić na to, by korzystne dla pracowników przepisy tak długo czekały na wejście w życie. Szczególnie że pracodawcy odmawiają teraz pracownikom zwrotu jakichkolwiek dodatkowych kosztów pracy zdalnej – komentuje związkowiec, proszący o anonimowość, gdyż resort utajnił projekt. – Będziemy też zabiegać o rozszerzenie definicji zwrotu kosztów pracy zdalnej, bo ma to charakter informacyjny dla pracowników. Naszym zdaniem w tej definicji powinny także znaleźć się koszty np. ogrzewania i innych mediów – dodaje.

Bezpieczeństwo w domu

Pracodawcy zapowiadają zaś dalsze negocjacje w zakresie obowiązków pracodawcy po wypadku przy pracy zdalnej.

– W projekcie brak wytyczenia wyraźnych granic co do praw, obowiązków i odpowiedzialności pracodawcy i pracownika. To bardzo newralgiczna kwestia, gdyż praca zdalna odchodzi od tradycyjnego modelu pracy, w którym jest ona wykonywana w miejscu wyznaczonym i będącym pod kontrolą pracodawcy – komentuje przedstawiciel strony pracodawców.

Z najnowszych danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że w ubiegłym roku doszło do sześciu wypadków przy pracy zdalnej, w tym do trzech śmiertelnych.

Etap legislacyjny: dialog społeczny

Za zgodą lub na polecenie

Nowela przewiduje nowe zasady zlecania pracy zdalnej:

1. Za zgodą pracownika, całkowicie lub częściowo w miejscu zamieszkania pracownika lub w innym miejscu ustalonym przez pracownika i pracodawcę, w szczególności z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość (czyli nie tylko online), odmowa pracy zdalnej nie może wywoływać negatywnych konsekwencji dla zatrudnionego.

2. Na polecenie pracodawcy:

a) w okresie obowiązywania stanu nadzwyczajnego, stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii oraz w ciągu trzech miesięcy po ich odwołaniu lub

b) gdy jest to niezbędne ze względu na obowiązek pracodawcy zapewnienia pracownikowi bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, o ile z przyczyn niezależnych od pracodawcy zapewnienie tych warunków w dotychczasowym miejscu pracy pracownika nie jest czasowo możliwe

– jeżeli pracownik złoży uprzednio w postaci papierowej lub elektronicznej oświadczenie, iż posiada warunki lokalowe i techniczne do wykonywania pracy zdalnej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA