fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Choroby zawodowe: sanepid musi sprawdzić wszystkie możliwe przyczyny

Adobe Stock
Inspektor sanitarny, zanim odmówi uznania zaćmy za chorobę zawodową, musi sprawdzić, czy mogło do niej dojść z przyczyn znajdujących się poza miejscem pracy.

Po rozpoznaniu zaćmy obu oczu pacjentka wystąpiła do organów sanitarnych o stwierdzenie choroby zawodowej. Choroby układu wzrokowego, m.in. zaćma, wywołane działaniem promieniowania podczerwonego lub długofalowego nadfioletowego, są wymienione w wykazie chorób zawodowych.

Czytaj też:

W latach 1986–2016 wnioskodawczyni pracowała jako fizjoterapeuta w dwóch miejscach, ostatnio w Centrum Leczniczo-Rehabilitacyjnym i Medycyny Pracy. Obsługiwała lampy do światłolecznictwa. W żadnym z tych miejsc nie stwierdzono jednak przekroczeń promieniowania podczerwonego i nadfioletowego.

Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Warszawie oraz Instytut Medycyny Pracy orzekły, że brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej. Orzeczenie lekarskie ma w takich postępowaniach charakter opinii biegłego, a organy administracji są nią związane. Toteż państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Warszawie, a następnie państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Warszawie orzekli o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej. Wprawdzie według orzeczenia lekarskiego zmiany w soczewkach obu oczu mogą odpowiadać skutkom narażenia zawodowego na promieniowanie podczerwone czy nadfioletowe, ale lekarze orzecznicy nie potwierdzili bezspornie lub z wysokim stopniem prawdopodobieństwa, że choroba oczu ma związek z wykonywaną pracą.

Wojewódzki Sąd Administracyjny, a następnie Naczelny Sąd Administracyjny uznały, że decyzje organów sanitarnych zostały wydane przedwcześnie. Oba sądy zwróciły uwagę, iż pracownica była przez wiele lat narażona na działanie promieniowania. A lekarze orzecznicy stwierdzili, iż charakter zmian chorobowych wskazuje na prawdopodobieństwo powstania ich w związku z wykonywaną pracą. Istnieje więc domniemanie, że zaćma powstała w wyniku działania promieniowania. Jednak w tych samych decyzjach lekarze orzecznicy, a w ślad za nimi organy sanitarne obu instancji, uznali, że „istnienie prawdopodobieństwa" nie jest wystarczające do rozpoznania choroby zawodowej. Związek choroby z warunkami pracy i narażeniem zawodowym musi być stwierdzony bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem. Rozpoznanie zaćmy jako choroby zawodowej wymaga zatem stwierdzenia, iż narażenie na to promieniowanie było dominującym czynnikiem w powstaniu choroby. A takiego stwierdzenia zabrakło.

NSA uznał, że odmowa uznania choroby zawodowej wynikała z braku pomiarów promieniowania w latach 1991–2000, kiedy było ono największe, oraz ze stwierdzenia braku przekroczeń dopuszczalnych dawek promieniowania w kolejnych latach. Przyjęcie w tej sytuacji, że tylko cykliczne badania, stwierdzające przekroczenie norm promieniowania, dają podstawę do stwierdzenia choroby zawodowej, spowodowałyby, że brak systematycznych badań obciążałby pracownika. Należy więc wziąć pod uwagę również inne okoliczności. A więc warunki pracy, możliwość kumulacji promieniowania, jakość i charakterystykę urządzeń, czas narażenia na promieniowanie.

NSA zwrócił też uwagę na to, że z obu decyzji wynika, że placówki medyczne nie kwestionują narażenia pracownicy na szkodliwe promieniowanie, jak i możliwości spowodowania tym promieniowaniem zaćmy. Nie wskazały jednak żadnej innej przyczyny powstania wspomnianej choroby. Decyzja została więc wydana przedwcześnie – zgodziły się oba sądy.

Sprawa wraca więc do organów sanitarnych.

Sygnatura akt: II OSK 472/18, VII SA/Wa 201/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA