fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Tłusty czwartek i inne święta - jakie zachowania mogą być dyskryminacją pracowników

AdobeStock
Na każdy zwyczaj w firmie należy patrzeć z perspektywy równego traktowania pracowników. Tradycyjny poczęstunek w tłusty czwartek może naruszać wymogi religii, przekonania czy światopogląd niektórych osób.

Pączki kojarzą się większości z nas z przyjemnością. Dla niektórych to liczenie kalorii, niemniej choć raz w roku można je zjeść bezkarnie.

Prawnik spojrzy jednak na tłusty czwartek z perspektywy prawnej, a mianowicie, czy pracodawca może częstować pracowników w ten dzień pączkami, a jeśli tak – to na czyj koszt. Co z osobami, które z różnych względów mogłyby odmówić jedzenia tradycyjnych pączków i poprosiły o takie, które będą odpowiadać ich diecie?

Równouprawnienie w diecie

Kwestie dotyczące diety były już na wokandach sądów m.in. w Wielkiej Brytanii (ostatnia sprawa pana Casamitjana z 2018 r.) czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (np. decyzja komisji w sprawie W. przeciwko Wielkiej Brytanii, czy wyrok Jakóbski przeciwko Polsce z 2010 r.). Rozpoznają one diety nie tylko jako wymagania związane z niektórymi religiami, ale też jako wyraz przekonań i światopoglądu (art. 9 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności), na gruncie których może dojść do dyskryminacji również w miejscu pracy czy w publicznych placówkach edukacyjnych.

Bez smalcu czy jajek...

Można się więc zastanawiać, czy pracodawca powinien brać pod uwagę obostrzenia dietetyczne (i nie mówimy tu o sporze dotyczącym tego, czy lepsze są pączki z nadzieniem różanym czy śliwkowym), w tym czy poprzez dostępność tradycyjnych pączków nie pozostawimy na marginesie osób, które nie jedzą produktów pochodzenia zwierzęcego, np. smalcu, mleka czy jajek.

Co dziesiąty Polak w wieku między 25. a 34. rokiem życia deklaruje bycie weganinem (Raport Mintel i BZ WBK z kwietnia 2018 r.). Tym samym wegan możemy spotkać praktycznie w każdym zakładzie pracy. Podejmując działania o charakterze socjalnym czy integrującym, pracodawca nie powinien natomiast świadomie zostawiać na marginesie mniejszości.

... ani konieczności wywiadu

W tym momencie larum mogą podnieść eksperci od ochrony danych osobowych. Nawyki żywieniowe mogą bowiem stanowić wrażliwe dane osobowe, których pracodawca nie powinien zbierać. Z całą pewnością można jednak podpowiedzieć metody anonimowego rozeznania się w tych kwestiach albo odgórnie przyjąć, że 10 proc. zespołu będzie miało odrębne wymagania dietetyczne.

Z innych środków niż socjalne

Choć większości z nasz pączek w tłusty czwartek kojarzy się z tradycją – w tym również tradycją zakładową – to finansowanie tych słodkości nie wydaje się mieścić w celach, którym ma służyć zakładowy fundusz świadczeń socjalnych (zfśs). Zgodnie z ustawą z 4 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych, środki z tego funduszu mają być przeznaczane na finansowanie jedynie ściśle zdefiniowanej działalności socjalnej.

Również orzecznictwo sądów raczej nie pozwala na zakwalifikowanie takich inicjatyw (podobnie jak kwiaty na Dzień Kobiet) jako działalności mieszczącej się w graniach zfśs (wyrok SN z 20 sierpnia 2001 r., I PKN 579/00, następnie m.in. SN z 16 września 2009 r., I UK 121/09).

Trudno uznać, że taki wydatek można zrealizować z funduszu kulturalno-oświatowego, chyba że poczęstunek tego dnia będzie jedynie towarzyszył akcji edukacyjnej, np. związanej z krzewieniem prozdrowotnych postaw i badaniem zdrowia pracowników w kontekście wpływu spożycia pączków na poziom cukru w organizmie. Pytanie tylko, czy taki pączek nadal będzie nam smakował.

Również podstawowy wymóg korzystania z zfśs dotyczący konieczności badania kryterium socjalnego prowadzi do wniosku, że ze względu na różnice w sytuacji pracowników nie mogliby oni dostać takiej samej liczby pączków (zob. wyrok SA w Białymstoku z 15 listopada 2012 r., III AUa 191/12, niepubl. oraz wyrok SA w Białymstoku z 4 października 2012 r., III AUa 1698/11, niepubl.).

Oznacza to, że pracodawca, który chce sfinansować zakup słodyczy dla załogi, musi sięgnąć do budżetu innego niż zfśs.

Karolina Stawicka adwokat, counsel, kierująca praktyką prawa pracy kancelarii Bird & Bird

Pracodawcom może być coraz trudniej sprostać nie tylko tradycji, ale też oczekiwaniom coraz to bardziej zróżnicowanych kulturowo i społecznie pracowników. Jeśli bowiem chcemy zapewnić dobrą atmosferę w pracy, to zdecydowanie nie powinniśmy wykluczać mniejszości. Choć może być i tak, że w niektórych zakładach pracy większość stanowią właśnie weganie albo osoby, których dieta jest związana z przynależnością religijną, np. koszernym pączkiem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA