fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Monitoring pracowników nie może być tajemncą

123RF
Obserwacja i rejestrowanie pracowników bez uprzedniego poinformowania ich o nagrywaniu w pracy jest naruszeniem prywatności.

Do takiego wniosku doszedł Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w wyroku z 9 stycznia 2018 r. (skarga nr 1874/13) w postępowaniu Lopez Ribalda i inni przeciwko Hiszpanii.

O co chodziło

Sprawa dotyczyła pięciu kasjerek zatrudnionych w hiszpańskim supermarkecie. Wszystko zaczęło się, gdy szef sklepu zaobserwował różnice pomiędzy stanem zaopatrzenia a wartością dziennej sprzedaży. Motywowany podejrzeniem, że ktoś z obsługi dopuszcza się notorycznych kradzieży, postanowił zainstalować w sklepie kamery. Niektóre z nich były widoczne i miały na celu wyłapywać złodziei wśród klientów, o czym obsługa wiedziała. Pozostałe kamery były ukryte, a kasjerki nie zostały poinformowane o ich zainstalowaniu.

Niedługo po zamontowaniu kamer kasjerki zostały zwolnione z pracy. Pracodawca wskazał, że ukryte kamery zarejestrowały, jak kobiety kradły asortyment sklepowy oraz pomagały w kradzieży innym pracownikom i klientom. Ich działania polegały na skanowaniu kodów towarów, a następnie anulowaniu ich sprzedaży lub przymykaniu oka na wynoszenie nieopłaconego towaru ze sklepu przez współpracowników i klientów.

W swojej obronie kasjerki podniosły, że niejawny monitoring stanowił naruszenie ich prywatności i skierowały sprawę do sądu. Sprawę rozpatrzyły kolejno sądy różnych instancji. Wszystkie zgodziły się, że zwolnienie kasjerek było zgodne z prawem. Zdaniem sądów wprowadzenie monitoringu było w przedmiotowej sprawie uzasadnione, konieczne i proporcjonalne. W rezultacie spór trafił do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który zbadał następującą kwestię:

Czy zainstalowanie przez pracodawcę ukrytych kamer w miejscu pracy stanowiło naruszenie prywatności nagrywanych pracowników?

Co stwierdził Trybunał

Na wstępie Trybunał przypomniał, że zgodnie z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności każdy ma prawo do poszanowania życia prywatnego. Trybunał wskazał, że życie prywatne jest pojęciem szerokim i nie posiada sztywnej definicji. Przykładowo, życie prywatne może obejmować aktywność zawodową oraz dotyczyć działań realizowanych poza miejscem zamieszkania. Koncepcja życia prywatnego rozciąga się też na aspekt tożsamości każdego człowieka. Chodzi m.in. o jego wizerunek, który jest jednym z głównych atrybutów osobowości, ujawnia unikalne cechy osoby i wyróżnia ją spośród innych. Prawo do ochrony wizerunku jest zatem skorelowane z prawem kontroli jego wykorzystania.

Mając to na uwadze, Trybunał wskazał, że ukryty monitoring pracowników w miejscu pracy stanowił ingerencję w ich prawo do prywatności. Przede wszystkim pracodawca nie dopełnił w stosunku do skarżących obowiązku informacyjnego. Trybunał podkreślił, że skarżące powinny były zostać uprzednio poinformowane o monitoringu w sposób wyraźny i jednoznaczny.

Na stanowisko Trybunału wpłynął również fakt, że monitoring nie był ustanowiony w celu potwierdzenia podejrzeń wobec konkretnych pracowników, a to znaczy, że nie był ograniczony podmiotowo. Dodatkowo, działania pracodawcy nie były proporcjonalne. Mógł on zabezpieczyć swoje interesy przy wykorzystaniu innych środków.

Podsumowując, pracodawca naruszył prywatność pracownic monitorując je w pracy przy użyciu ukrytych kamer.

Zdaniem autorki

Jak to wpływa na nasze prawo - Katarzyna Dulewicz, radca prawny, Partner w Kancelarii CMS

To już kolejny wyrok, w którym Trybunał sprzeciwia się dopuszczalności nieograniczonego monitoringu pracowników w miejscu pracy i kwalifikuje takie działania jako naruszające prywatność. Tymczasem w Polsce wciąż brak odpowiednich przepisów, które kompleksowo regulowałyby tę kwestię i dokładnie wskazywały, kiedy monitoring pracownika jest dopuszczalny i w jakim zakresie.

Nadzieją na wyczekiwane uregulowanie tej kwestii może się okazać projekt nowych przepisów o ochronie danych osobowych. Proponowane zmiany przewidują uregulowanie tej problematyki w kodeksie pracy. Projekt określa sytuacje, w których wprowadzenie monitoringu jest dopuszczalne. Chodzi o potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, ochrony mienia lub zachowania tajemnicy. Dodatkowo projekt nakłada na pracodawcę obowiązek informowania pracowników o monitoringu najpóźniej 14 dni przed jego wprowadzeniem. Na razie jednak, w obliczu braku krajowej regulacji, pracodawcom pozostaje posiłkować się wytycznymi formułowanymi w tym zakresie przez Trybunał.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA