fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urlop na żądanie: pójście na wolne z dnia na dzień ma swoje warunki

AdobeStock
Rozpoczęcie urlopu na żądanie przez pracownika przed udzieleniem go przez pracodawcę może być uznane za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy będącą ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych – wynika z wyroku Sądu Najwyższego.

W powszechnym przekonaniu pracowników urlop na żądanie to urlop, który pracownik sobie ,,bierze" bez konieczności uzyskania na niego zgody pracodawcy. Często to przekonanie podzielają sami pracodawcy, przyjmując, że dysponentem tego urlopu jest wyłącznie pracownik. Źródłem tego przekonania jest zapewne treść art. 167[2] k.p., który stanowi, że pracodawca jest obowiązany udzielić taki urlop, w wymiarze nie więcej niż czterech dni w każdym roku kalendarzowym, na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym. Słowo „żądanie" sugeruje, że jest to działanie pracownika wiążące dla pracodawcy, ergo pracodawca nie może postąpić inaczej, jak tylko je uwzględnić, co dodatkowo wyraża się w słowie „obowiązek".

Czytaj także: Urlopu na żądanie nie da się kumulować

Bez zgody

Takie potoczne rozumienie charakteru instytucji urlopu na żądanie nie musi zaskakiwać, skoro po wprowadzeniu tego przepisu do kodeksu pracy początkowo sam Sąd Najwyższy...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA