Kadry

Czy można ukarać pracownika po dwóch tygodniach od dnia naruszenia?

Adobe Stock
Jeśli przewinienie pracownika nie jest oczywiste i potrzebna jest analiza zdarzenia, dwutygodniowy termin na ukaranie zatrudnionego biegnie dopiero od dnia podsumowania wniosków.

- Zepsuła się maszyna, którą obsługiwał pracownik. Twierdzi on, że postępował zgodnie z instrukcją obsługi i nie ponosi winy za to, co się stało. Ocena, czy nastąpiło to na skutek jego działania, wymaga przeprowadzenia postępowania przez komisję. Sprawa jest dosyć skomplikowana. Prace potrwają ok. 2-3 tygodni. Czy jeśli okaże się, że jednak pracownik zawinił, będziemy mogli nałożyć na niego karę porządkową po tym czasie? – pyta czytelnik.

Tak. Jeżeli komisja wykaże, że pracownik dopuścił się naruszenia obowiązków, karę będzie można nałożyć w ciągu 2 tygodni od przedstawienia analizy zaistniałego zdarzenia. W żadnym wypadku nie wolno zastosować tej kary po upływie 3 miesięcy od wystąpienia awarii.

Za nieprzestrzeganie ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy, przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, przepisów przeciwpożarowych, a także przyjętego sposobu potwierdzania przybycia i obecności w pracy oraz usprawiedliwiania nieobecności w pracy, pracodawca może stosować wobec zatrudnionych:

- karę upomnienia,

- karę nagany.

Za nieprzestrzeganie przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy lub przepisów przeciwpożarowych, opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia, stawienie się do pracy w stanie nietrzeźwości lub spożywanie alkoholu w czasie pracy można również stosować karę pieniężną.

Dwie granice

Kodeks pracy ogranicza możliwość nałożenia kary przez wprowadzenie dwóch terminów. Kary nie można zastosować po upływie:

- 2 tygodni od powzięcia wiadomości o naruszeniu obowiązku pracowniczego,

- 3 miesięcy od dopuszczenia się tego naruszenia.

Zasadniczo bieg dwutygodniowego terminu z art. 109 k.p. rozpoczyna się, gdy osoba uprawniona do stosowania kar porządkowych dowie się o naruszeniu obowiązku pracowniczego (wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z 2 lipca 2014 r., V Pa 32/14).

Bieg terminu 2 tygodni rozpoczyna się z dniem powzięcia wiadomości o dopuszczeniu się naruszenia przez pracownika, a więc z dniem:

- ujawnienia tego naruszenia – jeżeli jest ono oczywiste,

- stwierdzenia tego naruszenia – gdy w konkretnych okolicznościach niezbędne jest dokonanie w tym celu odpowiednich ustaleń (wyjaśnienie Departamentu Prawa Pracy MPiPS, Sł. Prac. 1978, Nr 1, s. 8).

W przedstawionej przez czytelnika sytuacji bieg terminu na ukaranie rozpocznie się zatem dopiero po zakończeniu prac komisji. Nie można bowiem wiązać jego rozpoczęcia z samym zdarzeniem, skoro ewentualne przyczynienie się pracownika do awarii można ustalić dopiero w szczegółowej analizie zdarzenia, a zatrudniony nie przyznaje się do jakiegokolwiek niedopatrzenia obowiązków.

Zbyt długa zwłoka

Drugi z podanych terminów jest wiążący w każdej sytuacji. Oznacza to, że niezależnie od tego, czy komisja ukończyłaby swoje prace w ciągu 3 miesięcy od zdarzenia, z którym może się wiązać potencjalne uchybienie obowiązkom, po tym czasie nie wolno nałożyć na pracownika kary porządkowej.

Prawo do obrony

Należy pamiętać, że koniecznym warunkiem dla możliwości zastosowania kary porządkowej jest wcześniejsze wysłuchanie pracownika. Bez niego kary nie można nałożyć.

Należy przy tym uznać, że dotychczasowe wyjaśnienia nie stanowią wysłuchania w powyższym znaczeniu. Właściwe wysłuchanie może nastąpić dopiero po zakończeniu prac przez komisję, przy założeniu, że wykazana zostanie wina pracownika. Wnioski z prac komisji będą bowiem wskazywać na konkretne uchybienie obowiązkom, do których będzie się odnosił pracodawca odnośnie kary, ale również do których dopiero odnieść się będzie mógł w pełni pracownik.

—Marek Rotkiewicz, prawnik

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL