fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Nadgodziny w delegacji: czy pracodawca płaci za czas dojazdu do miejsca podróży służbowej

123RF
Dojazdu do miejsca docelowego podróży służbowej nie uznaje się za czas pracy, jeśli przypada on poza obowiązującym pracownika rozkładem godzin pracy. Firma nie musi za ten czas płacić ani normalnego wynagrodzenia, ani dodatku za nadgodziny.

Kwestia zaliczania czasu poświęconego na podróż służbową do czasu pracy danego pracownika oraz ustalenie należnego mu wynagrodzenia za ten wyjazd jest częstą przyczyną sporów między pracownikami i pracodawcami. Ponieważ brakuje wyraźnej regulacji ustawowej w tym zakresie, istotne znaczenie ma tu orzecznictwo Sądu Najwyższego.

Podróż służbowa

Nie ma ustawowej definicji podróży służbowej. Kodeks pracy w art. 775 § 1 wskazuje jedynie, że pracownikowi wykonującemu na polecenie pracodawcy zadanie służbowe poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem pracy, przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową. W oparciu o powyższe, w orzecznictwie przyjmuje się, że podróżą służbową jest:

- wykonywanie określonego przez pracodawcę zadania poza miejscowością, w której znajduje się stałe miejsce pracy pracownika,

- zadanie to jest wykonywane w terminie i miejscu określonym przez pracodawcę.

Celem podróży służbowej jest więc w pierwszej kolejności dotarcie do miejsca wykonania zadania zleconego przez pracodawcę, które znajduje się poza wynikającym z umowy o pracę miejscem stałego świadczenia pracy.

Zjawisko nietypowe

Na definicję podróży służbowej składają się trzy elementy:

- polecenie pracodawcy,

- zadanie,

- wyjazd poza miejscowość, w której znajduje się siedziba pracodawcy lub poza stałe miejsce pracy.

Wszystkie te elementy muszą zaistnieć łącznie.

Polecenie pracodawcy to czynność jednostronna (władcza). Przepisy nie regulują formy polecenia. Standardowo stosowane są jednak druki delegacji.

Zadanie zlecone do wykonania w podróży służbowej musi stanowić w zakresie obowiązków pracownika zjawisko nietypowe, okazjonalne. Podróż służbowa ma charakter incydentalny. Potwierdza to również orzecznictwo sądowe. W szczególności stwierdził tak Sąd Najwyższy w wyroku z 10 października 2013 r. (II UK 104/13) podkreślając, że podstawę formalną podróży stanowi polecenie wyjazdu służbowego, które powinno określać zadanie oraz termin i miejsce jego realizacji. Zadanie musi być skonkretyzowane i nie może mieć charakteru generalnego.

Podróżą służbową nie jest zatem wykonywanie pracy (zadań) w różnych miejscowościach, gdy przedmiotem zobowiązania pracownika jest stałe wykonywanie pracy (zadań) w tych miejscowościach. W konsekwencji wykonywaniem zadania służbowego w rozumieniu art. 775 § 1 k.p. nie jest wykonywanie pracy określonego rodzaju, wynikającej z charakteru zatrudnienia. Taka praca nigdy nie jest bowiem incydentalna, ale permanentna.

Wykonywanie stałej pracy określonej w umowie o pracę nie może więc odbywać się w ramach podróży służbowej. W takim przypadku nie znajdują też zastosowania przepisy określające należności przysługujące pracownikowi z tytułu podróży służbowej.

Ciągle w trasie

W przypadku tzw. pracowników mobilnych stałe przemieszczanie się z jednego do innego miejsca (miejscowości) stanowi integralny element sposobu wykonywania przez nich pracy w ramach „ruchomego", „zmiennego" miejsca pracy, obejmującego pewien obszar. W związku z tym pracownicy, których praca z istoty polega na przemieszczaniu się po pewnym obszarze, nie odbywają podróży służbowych.

Sąd Najwyższy przyjął takie wyłączenie odnośnie do przedstawicieli handlowych (wyrok z 3 grudnia 2008 r., I PK 107/08) oraz innych pracowników, których praca polega na świadczeniu usług dla kontrahentów pracodawcy (wyrok z 16 listopada 2009 r., II UK 114/09) lub na utrzymywaniu kontaktów z kontrahentami i pozyskiwaniu nowych klientów, których wyboru dokonuje każdorazowo sam pracownik w ramach uzgodnionego rodzaju pracy (wyrok z 11 kwietnia 2001 r., I PKN 350/00).

Istotne jest także, że strony umowy o pracę nie mogą poprzez wzajemne porozumienie przyjąć, że określone oddelegowanie (wyjazd) pracownika stanowiło podróż służbową, o której mowa w art. 775 § 1 k.p. Takie porozumienie stron byłoby nieważne. Potwierdził to SN w uzasadnieniu wyroku z 7 lutego 2012 r. (III UK 54/11).

W pociągu lub w samochodzie

Problematyczne bywa określenie, czy czas spędzony przez pracownika w ramach podróży służbowej – np. czas jazdy pociągiem lub samochodem do miejsca wykonywania zadania – należy zaliczać mu do czasu pracy, za który przysługuje wynagrodzenie, czy też nie mieści się on w definicji czasu pracy. Dotyczy to zwłaszcza ustalenia, czy pracownik nabywa wówczas prawo do dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, jeśli podróż służbowa trwała dłużej niż jego czas pracy.

Szukając odpowiedzi na to pytanie, warto zwrócić uwagę na stanowisko SN. W wyroku z 27 października 1981 r. (I PR 85/81) stwierdził, że odbywanie podróży służbowej poza „czasem pracy" nie rodzi obowiązku wypłacenia pracownikowi dodatkowego wynagrodzenia, jeżeli przepis szczególny tego nie przewiduje. W wyroku z 21 września 1982 r. (I PR 85/82) zauważył, że odbywanie podróży służbowej w ramach obowiązującego pracownika rozkładu czasu pracy jest równoznaczne z wykonywaniem w tym czasie pracy, natomiast odbywanie podróży poza tymi ramami czasowymi nie przekształca podróży w pracę ani w czas pracy w rozumieniu art. 128 k.p. Zbliżone stanowisko SN zajął w wyroku z 23 czerwca 2005 r. (II PK 265/04) stwierdzając, że czas dojazdu i powrotu z miejscowości stanowiącej cel pracowniczej podróży służbowej (oraz ewentualnego pobytu w tej miejscowości) nie jest pozostawaniem do dyspozycji pracodawcy w miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy (art. 128 § 1 k.p.), lecz:

- w zakresie przypadającym na godziny normalnego rozkładu czasu pracy – podlega wliczeniu do jego normy (nie może być od niej „odliczony"),

- w zakresie wykraczającym poza rozkładowy czas pracy – ma w sferze regulacji czasu pracy i prawa do wynagrodzenia doniosłość o tyle, o ile uszczupla limit gwarantowanego pracownikowi czasu odpoczynku.

Zatem w orzecznictwie SN nie uznaje się za czas pracy okresu podróży służbowej przypadającej poza godzinami pracy wynikającymi z rozkładu czasu pracy.

To utrwalone stanowisko SN wynika z faktu, że sama podróż służbowa nie stanowi wykonywania pracy. W konsekwencji odbywanie podróży służbowej poza ustalonym czasem pracy danego pracownika nie rodzi obowiązku wypłaty tej osobie dodatkowego wynagrodzenia.

Zatem pracownikowi odbywającemu podróż służbową przysługuje w zasadzie wynagrodzenie tylko za ten czas podróży, który odpowiada czasowi jego pracy (np. jeśli pracuje 8 godzin dziennie, to tylko za te 8 godzin otrzyma wynagrodzenie, choćby podróż trwała 10 godzin). Jeżeli jednak pracownik wykonuje jakąś pracę po „zużyciu" na podróż służbową całego swojego czasu pracy, przysługuje mu za nią – oprócz normalnego wynagrodzenia – również dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych, o którym mowa w art. 1511 k.p. Dodatek ten należy się za czas, w ciągu którego ta praca była wykonywana.

Przykład

Pan Adam jest zatrudniony jako inżynier w przedsiębiorstwie budowlanym. Jego czas pracy obejmuje przedział godzin od 8.00 do 16.00. 8 stycznia otrzymał on o godz. 8 od przełożonego polecenie udania się do miejscowości X w celu wykonania kontroli prowadzonej tam inwestycji budowlanej. Kontrola wymagała ok. 2 godzin pracy. Pan Adam niezwłocznie przystąpił do realizacji tego polecenia i wyjechał do miejscowości X. Jego podróż do miejsca kontroli trwała 8 godzin (od godz. 8 do godz. 16), następnie zaś – już w miejscowości X – wykonywał zlecone mu zadanie od godz. 16 do 18. Bezpośrednio po wykonaniu zadania udał się w drogę powrotną. Wrócił do siedziby przedsiębiorstwa po upływie kolejnych 8 godzin, tj. o godz. 3 dnia następnego. Pan Adam ma prawo do „zwykłego" wynagrodzenia za czynności wykonywane w „czasie pracy", tj. od godz. 8 do godz. 16, choć polegały one „tylko" na podróżowaniu, oraz do dalszego wynagrodzenia z dodatkiem za pracę wykonywaną w godzinach nadliczbowych między godz. 16 a 18. Nie otrzyma żadnego wynagrodzenia (jeżeli w konkretnym przypadku szczególny przepis nie będzie stanowił inaczej) za czas poświęcony na podróż między godz. 18 a godz. 3.

Przykład

Miejsce, w którym pan Adam z poprzedniego przykładu przeprowadzał kontrolę, oddalone było tylko o 6 godzin jazdy. W związku z tym przybył on do miejscowości X o godz. 14 i wykonywał zlecone mu czynności do godz. 16. Do miejscowości wyjściowej wrócił o godz. 22. W tym przypadku pan Adam w ogóle nie otrzyma dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, ponieważ nie wykonywał pracy nadliczbowej. Cały jego „czas pracy" (od godz. 8 do godz. 16) został w tej sytuacji zużyty na wykonanie zadania i za ten czas pracownik otrzyma „zwykłe" wynagrodzenie. Poza czasem pracy pan Adam pracy nie wykonywał. W szczególności czas przeznaczony na podróż między godz. 16 a 22 nie był już „czasem pracy" tej osoby i – w razie braku przepisu szczególnego – nie byłoby podstaw do wypłacenia jej z tego tytułu dodatkowego wynagrodzenia.

Autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Kielcach

Prawo do odpoczynku

Ustalając czas odbywania podróży służbowej firma powinna pamiętać o prawie pracownika do odpoczynku. Według art. 132 § 1 k.p. pracownikowi przysługuje zasadniczo w każdej dobie prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Normę tę powinni mieć na uwadze pracodawcy przed dopuszczeniem podwładnego do pracy po powrocie z podróży służbowej. Za brak tego odpoczynku pracownik może żądać zapłaty zadośćuczynienia.

Sąd Najwyższy w wyroku z 18 sierpnia 2010 r. (II PK 228/09) przyjął, że w sytuacji, kiedy pracodawca nie zapewni pracownikowi dobowego lub tygodniowego odpoczynku od pracy, może on żądać zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. SN zaznaczył, że opisywana sytuacja nie powinna pozostawać bez jakichkolwiek sankcji dla pracodawcy i rekompensaty dla pracownika.

Miejsce w umowie

Podane w umowach o pracę stałe miejsce pracy nie przesądza o podróży służbowej pracowników, gdy przez dłuższy czas, systematycznie świadczyli pracę w innym miejscu pracy, nawet za granicą. Zatem z braku uzgodnienia czy też z odpowiedniego dostosowania miejsca pracy określonego w umowie o pracę do rzeczywistego miejsca pracy nie wynika, że pracownik jest w podróży służbowej tylko dlatego, iż wykonuje pracę w innym miejscu niż określone w umowie. Decydujące jest to, czy pracownik ma do wykonania polecone zadanie w podróży służbowej, która w kompleksie jego obowiązków stanowi zjawisko nietypowe, okazjonalne, czy też wykonuje pracę przez dłuższy czas w innym miejscu niż zapisane w umowie o pracę lub w innym dokumencie. Tak wskazywał też Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z 8 października 2015 r. (III AUa 1881/14). ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA