fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Szczepienia w zakładach pracy: medycy chcą ekstrapieniędzy, pracodawcy gotowi płacić

Szczepienia w zakładach pracy
Szczepienia w zakładach pracy
Szczepienia w zakładach pracy. Zapisy ruszyły od 4 maja br. Źródło: Adobe Stock
Dodatkowa opłata wynosi od 5 do 11 zł. Firmy są gotowe płacić, by nie zniechęcać zatrudnionych.

Rozpoczęcie szczepienia zatrudnionych przez pracodawców nastąpi w ciągu kilku najbliższych dni. Okazuje się jednak, że niektóre przychodnie chcą na tym dodatkowo zarobić.

Z prośbą o stanowisko w tej sprawie wystąpiliśmy do Ministerstwa Zdrowia, które odesłało nas do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, której szef Michał Dworczyk odpowiada za organizację szczepień przez pracodawców. Pomimo licznych monitów nie otrzymaliśmy jednak stanowiska rządu w tej sprawie.

Czytaj też: Szczepienia w zakładach pracy – analiza wytycznych

„Dodatkowe koszty ponosi pracodawca”

– Z trzech pracodawców, z którymi jestem w kontakcie, dwóch usłyszało w podmiotach leczniczych, z którymi współpracują przy organizacji szczepień, że będzie to dodatkowo kosztowało – mówi prawnik pragnący zachować anonimowość.

– Dodatkowa stawka za szczepienie wynosi w jednym przypadku 5 zł, a w drugim 11 zł za każdego pracownika poddanego szczepieniu. Problem jednak w tym, że wielu pracowników zgłosiło członków swojej rodziny do szczepień – dodaje.

Czy to oznacza, że przedsiębiorcy będą musieli ponieść dodatkowe koszty zaszczepienia także osób, które nie są u nich zatrudnione? Wszystko wskazuje na to, że tak, bo nie zdecydują się na dochodzenie zwrotu tych wydatków od zatrudnionych, by nie zniechęcać ich do szczepienia.

Prawnicy twierdzą, że w rządowych wytycznych dotyczących szczepienia pracowników jest luka. Stawka rozliczeniowa za jedno szczepienie wynosi 61,24 zł i „powinna” pokrywać całość podstawowych kosztów takiego szczepienia. Jednocześnie wytyczne mówią, że ewentualne dodatkowe koszty organizacyjne szczepień pokrywa pracodawca – jeżeli okażą się konieczne, np. wynajem pomieszczeń z przeznaczeniem na punkty szczepień lub inne koszty organizacyjne.

Powstaje więc pytanie, czy podmioty lecznicze, bez których pracodawcy nie zorganizują szczepień w swoich firmach, wykorzystują sytuację, by na tym dodatkowo zarobić?

Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. Problem polega na tym, że rząd zaleca prowadzenie szczepień pracowników w weekendy. Medycy prowadzący te szczepienia będą musieli robić to kosztem wolnego, a także dojechać do firmy, aby je przeprowadzić.

Z drugiej strony niektórym pracodawcom udało się wynegocjować obniżkę opłat dodatkowych za szczepienia pracowników. Wychodzi więc na to, że te dodatkowe koszty nie zostały podyktowane wyłącznie koniecznością zapewnienia lodówki do przetrzymywania szczepionek przed zabiegiem, ale wynikają także z chęci wykorzystania sytuacji przez niektórych lekarzy, którzy chcą po prostu dodatkowo zarobić na szczepieniu pracowników.

Brak standardów

– Z jednej strony wytyczne dotyczące organizacji i realizacji szczepień w zakładach pracy przewidują po stronie pracodawców możliwą konieczność pokrycia dodatkowych kosztów, jakie mogą powstać przy organizacji szczepień. Mogą one wynikać np. ze specyfiki funkcjonowania danego zakładu. Stawka rozliczeniowa otrzymywana przez podmiot wykonujący szczepienia powinna bowiem pokrywać całość podstawowych kosztów przeprowadzenia szczepienia. Z drugiej jednak strony, takie dodatkowe koszty powinny być uzasadnione przez podmiot prowadzący program, a nie być dodatkową marżą pobieraną od pracodawców – mówi Juliusz Krzyżanowski, adwokat z praktyki Life Sciences Baker McKenzie. – Dobrym rozwiązaniem mogłoby być określenie szczegółowych standardów przez poszczególne podmioty lecznicze, które jasno określałyby, jaki zakres usług objęty jest stawką rozliczaną przez ten podmiot z Narodowego Funduszu Zdrowia, a jakie są lub mogą być dodatkowe koszty dla pracodawców.

Wówczas pracodawcy mogliby weryfikować, czy specyfika danego zakładu pracy wykracza poza standard i jakie byłyby ewentualne dodatkowe koszty przeprowadzenia akcji szczepienia.

– Oczywiście, na sam koniec to pracodawca podejmie decyzję, czy godzi się na określone przez dany podmiot wykonujący szczepienia warunki współpracy zgodnie z zasadą swobody umów, czy też nie – dodaje mec. Juliusz Krzyżanowski.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Marek Wójcik, członek Rady Małopolskiego NFZ, były wiceminister administracji i cyfryzacji

Oczekiwanie zapłaty od świadczeniobiorcy, w tym przypadku pracodawcy organizującego możliwość szczepień dla swoich pracowników, jest nieuzasadnioną próbą wyłudzenia pieniędzy za świadczenie. I to świadczenie, którego wycena jest bardzo korzystna – za kwalifikację do szczepienia i samo szczepienie jednej osoby podmiot leczniczy dostaje bowiem 61 zł. Domaganie się od pracodawcy dodatkowych 10 zł z tytułu wykonywania szczepień, np. w weekend, można potraktować jako próbę współpłacenia, które jest nielegalne – polskie prawo nie dopuszcza możliwości dopłaty do świadczenia gwarantowanego. Moim zdaniem NFZ mógłby zakwestionować przekazywanie środków podmiotowi, który żądałby za szczepienie dodatkowych pieniędzy, traktując to jako złamanie umowy z Funduszem. Gdyby NFZ przeprowadził kontrolę i coś takiego by się wydało, podmiotowi leczniczemu mogłaby grozić kara.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA