fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Praca zdalna może się stać niemożliwa - kontrowersje wokół projektu nowelizacji kodeksu pracy

Praca zdalna - przedsiębiorcy i pracownicy obawiają się nowych regulacji
Adobe Stock
Zbyt sztywna regulacja pracy z domu może zniechęcić firmy i zatrudnionych do korzystania z niej po zmianach.

Projekt nowelizacji kodeksu pracy wprowadzający na stałe do przepisów możliwość pracy zdalnej budzi ogromne emocje wśród pracodawców, którzy już za kilka miesięcy będą musieli wdrożyć go w życie. Obawiają się, że zamiast utrzymać nowe możliwości wymuszone przez pandemię koronawirusa, nowelizacja utrudni albo wręcz uniemożliwi świadczenie pracy z domu czy innego dogodnego dla pracownika miejsca.

Brak elastyczności

– Po wejściu w życie propozycji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w obecnym kształcie mogą one spowodować konieczność przeprowadzenia uzgodnień lub konsultacji z istniejącymi u pracodawców związkami zawodowymi bądź przedstawicielami pracowników i zawarcia odpowiednich porozumień albo regulaminów, określających zasady wykonywania pracy zdalnej – komentuje Karol Chyliński, radca prawny, menedżer w Kancelarii EY Law. – Regulacje te miałyby określać m.in. sposób zgłaszania obecności oraz kontroli wykonywania pracy zdalnej przez pracowników. Niezależnie od uregulowania zasad pracy zdalnej na poziomie przepisów wewnętrznych obowiązujących u pracodawcy konieczne mają być także indywidualne uzgodnienia z pracownikami, dokonywane w chwili rozpoczynania zatrudnienia lub w trakcie jego trwania. Możliwość jednostronnego polecenia pracy zdalnej, z którego pracodawcy mogą korzystać bez ograniczeń, będzie po zmianach dopuszczalna tylko w wyjątkowych przypadkach, uzasadnionych sytuacją epidemiczną lub koniecznością zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.

– Pracodawcy będą więc musieli przeanalizować, czy praca wykonywana przez pracowników spełnia kryteria pracy zdalnej określonej w nowych regulacjach i podjąć właściwe działania formalne – dodaje mec. Chyliński.

– Projekt nowelizacji wprowadzający na stałe pracę zdalną do kodeksu pracy trudno ocenić jednoznacznie. Z jednej strony jest odpowiedzią na pojawiające się co najmniej od kilku miesięcy postulaty pracodawców, którzy, świadomi tymczasowości obecnych regulacji, optowali za ustaleniem zasad pracy zdalnej na trwałe. Z drugiej realizuje te postulaty w ułomny sposób – komentuje Rafał Wyziński, adwokat, partner w kancelarii RK Legal. – Choć ministerstwo ogłosiło, że praca zdalna zastąpi regulację telepracy, to nie można oprzeć się wrażeniu, że w wielu miejscach ustawodawca wprost skopiował te rozwiązania. Widać to często w samej konstrukcji nowych przepisów. Usztywnienie obowiązujących zasad może stanowić istotne ograniczenie w stosowaniu kodeksowej pracy zdalnej.

Sporo formalności

Atutem obecnych przepisów jest bowiem to, że pracę zdalną można było uregulować w sposób bardzo elastyczny.

– Nikt nie przeczy obowiązkowi ustalania porozumienia lub regulaminu pracy zdalnej, jednak zasady ich wprowadzenia mogłyby być bardziej elastyczne – dodaje mec. Wyziński. – Podobnie tryb odwoływania z pracy – skopiowanie obowiązujących regulacji z telepracy będzie stanowiło dla przedsiębiorców istotne ograniczenie. Nowy projekt w firmie czy wygrany przetarg nie będzie czekał np. trzy miesiące na powrót pracownika do „stacjonarnego” trybu pracy. W projekcie powinny się też pojawić dodatkowe ułatwienia dla pracodawców, np. zwalniające z obowiązku ewidencjonowania godzin pracy. Na pracodawcach dalej bowiem spoczywa taki obowiązek, a praktyka pokazuje, że w warunkach pracy zdalnej jego realizacja jest często fikcją.

Po nowelizacji przepisów przedsiębiorców czeka też sporo papierkowej roboty. Będą musieli mieć potwierdzenie uzgodnienia warunków pracy zdalnej z każdym zatrudnionym zdalnie, przeszkolenia takiego pracownika z BHP i przeprowadzoną obowiązkową ocenę ryzyka zawodowego na stanowisku pracy poza biurem.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan


Pracodawcy mają wątpliwości, na ile elastyczny będzie sposób przechodzenia do pracy w domu czy innym miejscu.

Często odbywa się to e-mailem od pracownika do przełożonego i w ten sam sposób udzielana jest zgoda. Nowelizacja wymaga zaś uzgodnienia z pracownikiem wprowadzenia pracy zdalnej. Pytanie, jak szczegółowego, np. w określeniu jej dokładnego miejsca. Powoduje to, że dla wielu firm i – co ważniejsze – pracowników usztywnienie warunków może się okazać trudne do wdrożenia. Zatrudnieni cenią sobie elastyczność pracy zdalnej zarówno co do możliwości pracy w biurze na zmianę z pracą na odległość, jak i co do miejsca jej świadczenia.

Dalszych dyskusji wymagają regulacje dotyczące obowiązków pracodawcy w stosunku do pracownika wykonującego pracę zdalnie. Małe i średnie firmy oczekują jasnych wytycznych.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA