fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

KLIMAT Walka o klimat

Europejski Zielony Ład uderzy w Rosję

Widok lotniczy na Moskwę
Ivan Karpov/ Unsplash
Nowa polityka ekologiczna Unii mocno uderzy w energochłonny i trujący środowisko przemysł Rosji. Rosyjscy eksporterzy w ciągu pięciu lat na nowych prośrodowiskowych zasadach Wspólnoty stracą nawet 50 mld euro. 

Europejski Zielony Ład to jeden z głównych strategicznych projektów rozwojowych Unii Europejskiej na najbliższe dziesięciolecia. Zakłada on osiągnięcie neutralności węglowej do 2050 roku. Osiągnięcie dekarbonizacji sektora metalurgicznego ma nastąpić do 2030 r. Pomóc ma w tym wprowadzenie podatku od towarów o dużym śladzie węglowym.

To właśnie ten podatek wzbudza największy niepokój rosyjskich eksporterów. Władze rosyjskie wezwały już przedsiębiorstwa do przygotowania się na nowy podatek. „Wejdzie w życie za dwa, maksymalnie trzy lata – przyznał Rusłan Edelgierijew, specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji do spraw klimatycznych.
Zdaniem ekspertów centrum analitycznego Bruegel, Unia planuje ograniczyć zużycie węgla, m.in. poprzez zwiększenie importu gazu. Dlatego w najbliższych roku czy dwóch Rosja może zwiększyć dostawy gazu do Unii Europejskiej.

Jednak w średnioterminowej perspektywie Unia ograniczy również zużycie ropy i gazu. Biorąc pod uwagę, że surowce energetyczne stanowią około 60 procent całego eksportu Rosji do UE, spowoduje to straty dla gospodarki rosyjskiej.

Zdaniem ekspertów sytuacja zmieni się radykalnie i na niekorzyść Rosji po 2030 roku, kiedy Europa wejdzie w nowy etap realizacji planu klimatycznego.

„Bruksela prawdopodobnie wyznaczy nowe priorytety, kupując mniej od Rosji, gdzie wydobycie wiąże się z wysokimi emisjami, a więcej od dostawców takich jak Arabia Saudyjska, gdzie ślad węglowy związany z wydobyciem jest o połowę mniejszy niż w Rosji” – przewidują naukowcy z Bruegel. 

Według ekspertów z firmy audytorskiej KPMG dodatkowe koszty rosyjskich eksporterów z tytułu podatku węglowego w scenariuszu bazowym wyniosą 33,3 mld euro w latach 2025–2030. W scenariuszu optymistycznym Una wprowadzi podatek dopiero w 2028 r. I nałoży go na różnicę między rzeczywistą emisją dwutlenku węgla (CO2) z produkcji towarów a wielkością referencyjną Wspólnoty.

W tym przypadku obciążenie rosyjskich producentów wyniesie 6 mld euro w ciągu trzech lat (2028–2030). W najbardziej negatywnym scenariuszu podatek mógłby kosztować dostawców z Rosji 50,6 mld euro do 2030 r. Stanie się tak, jeśli podatek transgraniczny zostanie wprowadzony już w 2022 roku.

Obecne emisje gazów cieplarnianych w całej Wspólnocie wynosi około 3,3 miliarda ton rocznie, a największy udział mają tutaj gospodarki wciąż bazujące na węglu – polska i niemiecka. Poziom emisji z Rosji Kreml szacuje na 1,68 miliarda ton (niezależni eksperci mówią o emisjach dwa razy większych).

Temat ekologii może zarówno dzielić, jak i łączyć kraje – mówi Dmitrij Susłow, jeden z autorów raportu, zastępca dyrektora Centrum Kompleksowych Studiów Europejskich i Międzynarodowych w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Moskwie, cytowany przez gazetę RBK – Chociaż programy klimatyczne krajów zachodnich są dyskryminujące (dla Rosji -red), to są skierowane do producentów, a nie konsumentów. Jeśli jednak Rosja zaproponuje jednoczący strony program, może to stać się bardzo ważnym aspektem we współpracy. A w obliczu konfrontacji z USA i Unią temat środowiskowy może być jedynym obszarem pozytywnych interakcji – podkreślił Susłow.

Źródło: klimat.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA