fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

KLIMAT Trendy

  • 09.05.2021

Przyszłość browarnictwa: piwo o smaku kryzysu klimatycznego

Julianna Arjes/ Unsplash
Amerykański browar przygotował piwo z chwastów, słodu wędzonego i zbóż odpornych na suszę. Koszmarny smak ma przypominać o wyzwaniach, które stoją przed branżą w najbliższych latach.

Z okazji Dnia Ziemi, obchodzonego 22 kwietnia, browar New Belgium Brewing z siedzibą w Kolorado postanowił stworzyć piwo, które smakuje jak… kryzys klimatyczny. Przesłaniem producenta było uświadomienie odbiorcom, że zaniedbując środowisko, szkodzimy sobie – w końcu będziemy zmuszeni wypić to piwo, którego sobie nawarzyliśmy, a wszystko wskazuje na to, że nie będzie nam smakować.

Torched Earth Ale stworzono z „mniej niż idealnych składników, które byłyby dostępne i niedrogie dla piwowarów w zniszczonej przez klimat przyszłości, bez agresywnych działań zmierzających do zmierzenia się z kryzysem klimatycznym”, jak informuje browar.

W produkcji wykorzystano więc słód wędzony, który ma symbolizować wpływ pożarów lasów na zasoby wody a także zboża odporne na susze, czyli proso i gryka, które w ocieplającym się klimacie będą łatwiej dostępne niż jęczmień. Zamiast chmielu wykorzystano mlecze – wszechobecne i odporne na zmiany klimatyczne chwasty, z dodatkiem ekstraktu z chmielu.

W efekcie na półki trafiło – w niewielkich ilościach – wyjątkowo niesmaczne piwo, które producent opisuje jako „ciemną ciecz, zawierającą skrobię i dymne aromaty, która prawdopodobnie nie zdobędzie żadnych nagród, ale podkreśla wagę zmian klimatycznych dla miłośników piwa na całym świecie”.

Mimo, że wypuszczenie Torched Earth Ale ma mieć wymiar symboliczny, prognozy browaru są zgodne z szacunkami naukowców. Raport opublikowany w 2018 roku w Nature wskazywał, że wraz z postępującymi zmianami klimatycznymi, rosnąć będzie cena piwa – w związku z wyższymi temperaturami, wzrośnie koszt jego składników, takich jak chmiel czy jęczmień. Zmianie ulegnie jednak nie tylko cena, ale też smak piwa, bo zmiany temperatury i różnice w opadach deszczu wpłyną na biochemię jego składników, a co za tym idzie – na smak produktu końcowego.

New Belgium Brewing podkreśla, że Torched Earth Ale to piwo przyszłości – która, należy mieć nadzieję, się nie wydarzy. Żeby do tego nie dopuścić, firmy muszą przyłożyć większą wagę do aspektu środowiskowego swoich działań.

„Jeśli nie masz planu klimatycznego, nie masz biznesplanu” – oświadczył Steve Fechheimer, dyrektor generalny browaru. „Agresywne działania mające na celu rozwiązanie kryzysu klimatycznego są nie tylko pilnym wymogiem środowiskowym i społecznym – są również oczywiste dla firm, które chcą tworzyć długoterminową wartość dla akcjonariuszy, konkurować z rywalami, takimi jak Chiny, i tworzyć lokalnie dobrze płatne miejsca pracy.”

Źródło: klimat.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA