fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

KLIMAT Technologie

Jak zasada 10H ogranicza rozwój energii wiatrowej w Polsce?

Karsten Würth
Zasada zabraniająca lokowania elektrowni w odległości mniejszej niż 10-krotność wysokości turbiny sprawia, że inwestycje są niemożliwe na 99,7% obszaru naszego kraju.

Fundacja ClientEarth krytycznie ocenia proponowaną przez Ministerstwo Rozwoju nowelizację tzw. ustawy antywiatrakowej. Mimo że miała złagodzić tzw. zasadę 10H, mówiącą o zakazie lokowania elektrowni wiatrowych w mniejszej odległości niż 10-krotna wysokość turbiny wraz z uniesionymi łopatami, według ClientEarth jej założenia będą nadal łagodzić rozwój energetyki wiatrowej w Polsce. A co za tym idzie – Polacy nie będą mieli dostępu do tańszego i czystszego źródła energii.

„Już dziś nie wywiązujemy się z realizacji celów udziału OZE w miksie energetycznym i jesteśmy na najlepszej drodze do nie wywiązania się z nich do 2030 roku. Rządowe propozycje zmiany regulacji ustawy odległościowej dają nadzieję na poprawę sytuacji, choć nadal pozostają mało ambitne” – komentuje Ilona Jędrasik, szefowa działu Fossil Fuel Infrastructure w ClientEarth.

W zakończonych na początku czerwca konsultacjach społecznych do ustawy, ClientEarth złożyła uwagi dotyczące m.in. zniesienia kryterium odległości wynikających z zasady 10H, która – jak wynika z raportu „Wiatr w żagle” Fundacji Instrat, uniemożliwia inwestycje wiatrowe na 99,7% obszaru Polski.

Jak szacuje Adrianna Wrona, współautorka raportu, to m.in. wprowadzenie zasady 10H w 2016 uniemożliwiło Polsce osiągnięcie deklarowanego na 2020 rok celu udziału OZE w zużyciu energii finalnej na poziomie 15%.

Zasada 10H zagraża także realizacji celów klimatycznych na rok 2030, a kontynuowanie polityki niedotrzymywania zobowiązań międzynarodowych może narazić Polskę na dotkliwe konsekwencje – uważa  Wrona.

Według szacunków Instratu, liberalizacja zasady 10H umożliwiłaby ponad 25-krotne zwiększenie dostępności terenów pod inwestycje wiatrowe – z obecnych 0,28 proc. do 7,08 proc. powierzchni Polski, to z kolei w połączeniu z modernizacją działających już turbin, pozwoliłoby na zwiększenie energii wiatrowej do 44 GW. Projekt nowelizacji ustawy w obecnym kształcie proponowany przez rząd pozwoliłby na wygenerowanie jedynie 2,4 GW dodatkowej energii wiatrowej, co stanowi wartość nadal co najmniej 5 GW za małą, by uzyskać redukcję emisji CO2 zgodną z unijnym celem 55%.

Nowelizacja polegałaby na umożliwienie jednostkom samorządu terytorialnego na odstąpienie od zasady w szczególnych wypadkach, przy założeniu minimalnej odległości 500 metrów. Według ClientEarth, jest to zmiana niewystarczająco ambitna.

„Proponowane brzmienie ustawy wymaga każdorazowo przeprowadzenia odpowiednich analiz i ustalenia oddziaływania planowanej elektrowni na otaczające środowisko. Tymczasem stosowanie zasady 10H powinno być wyjątkiem, a nie regułą” – komentuje Anna Frączyk, analityczka prawna Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Społeczne poparcie dla energetyki wiatrowej rośnie – według  sondażu przeprowadzonego na zlecenie ministerstwa klimatu w listopadzie ubiegłego roku, 85% Polaków popiera rozwój lądowych farm wiatrowych, a trzy czwarte popiera ich budowę w pobliżu swojego miejsca zamieszkania.

Źródło: klimat.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA