Jak zarządzać wydatkami

Upadłość konsumencka. Ulga, ale i ograniczenia dla zadłużonych

Redukcja długu – brzmi zachęcająco, ale konsument musi się liczyć z dużymi ograniczeniami w dysponowaniu własnym majątkiem
Fotolia
Od wprowadzenia na początku 2015 r. instytucji upadłości konsumenckiej Polacy coraz częściej korzystają z tego rozwiązania.

W 2016 r. w sądach gospodarczych ogłoszono 4450 upadłości konsumenckich, czyli ponad dwa razy więcej niż w 2015 r.

Zredukować dług

Upadłość konsumencka to postępowanie sądowe przewidziane dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej (konsumentów), które stały się niewypłacalne. Chodzi o to, że dłużnik nie jest w stanie regulować swoich zobowiązań pieniężnych, na przykład brakuje mu pieniędzy na codzienne wydatki i na spłatę pożyczki. Postępowanie upadłościowe wszczynane jest wyłącznie na wniosek konsumenta. Takiego wniosku nie może złożyć ani wierzyciel, ani prokurator czy organizacja społeczna. Postępowania nie może też prowadzić sąd z urzędu.

Upadłość konsumencka ma dwie główne funkcje. Pierwsza to oddłużenie niewypłacalnego konsumenta, czyli umorzenie całości lub części długów, których konsument nie jest i nie będzie w stanie spłacić. Ostatecznym efektem upadłości jest całkowite uwolnienie konsumenta od długów. Ale warunkiem skorzystania z tej możliwości jest uczciwe i zgodne z prawem działanie konsumenta zarówno przed ogłoszeniem upadłości, jak i w toku postępowania.

Druga funkcja to windykacja, czyli odzyskanie należności przez wierzycieli. W postępowaniu dochodzi do likwidacji (sprzedaży) całego albo części majątku konsumenta. Tak uzyskane środki są przekazywane na zaspokojenie roszczeń wierzycieli, którzy w określonym czasie zgłosili swoje wierzytelności do sędziego-komisarza. Likwidację majątku przeprowadza wyznaczony przez sąd syndyk. Spisuje on majątek, a później go spienięża, weryfikuje roszczenia, przekazuje środki wierzycielom.

Są pewne ograniczenia

Jednym ze skutków postępowania może być umorzenie zobowiązań dłużnika, których nie udało się spłacić mimo likwidacji jego majątku. Ustawodawca wprowadził jednak reguły, które mają zabezpieczyć przed nadużywaniem przez dłużników tej możliwości.

Jak wskazuje radca prawny Piotr Glonek z kancelarii Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni, ogłoszenie upadłości i oddłużenie konsumenta co do zasady jest wykluczone, jeżeli w okresie dziesięciu lat przed dniem zgłoszenia wniosku w stosunku do dłużnika prowadzono postępowanie upadłościowe, w którym umorzono całość lub część jego zobowiązań.

Z drugiej strony wprowadzono do ustawy tzw. klauzulę generalną, która uelastycznia regulację prawną i daje sądowi większą swobodę. Pozwala ona na przeprowadzenie postępowania nawet wtedy, gdy są przesłanki negatywne, o ile przemawiają za tym względy słuszności i humanitaryzmu.

Syndyk wszystko sprzedaje

W upadłości konsumenckiej do umorzenia zobowiązań może dojść na kilku etapach postępowania. Podstawowym rozwiązaniem powinno być orzeczenie o umorzeniu zobowiązań po likwidacji majątku i podziale uzyskanych sum pomiędzy wierzycieli. Poza tym osoba, wobec której orzeka się upadłość, powinna wykonać ustalony w postępowaniu plan spłaty. Plan taki zawiera zasady i zakres spłaty zobowiązań, których nie udało się zaspokoić ze środków pochodzących z likwidacji majątku. Do umorzenia zobowiązań może dojść także bez ustalenia planu spłaty, jeśli osobista sytuacja konsumenta wskazuje, że nie jest on w stanie spełnić takich oczekiwań. Podobnie na etapie realizacji planu spłaty, w razie pojawienia się trwałej niemożliwości wywiązania się z obowiązków (muszą to być okoliczności niezależne od dłużnika, np. ciężka choroba), sąd może uchylić plan i umorzyć pozostałe zobowiązania.

Upadłość daje szanse na ograniczenie długu, ale niesie też poważne konsekwencje. Wraz z ogłoszeniem upadłości cały majątek konsumenta staje się „masą upadłości" zarządzaną przez syndyka.

Konsument nie może więc swobodnie dysponować swoim majątkiem, np. sprzedać samochodu. W skład masy upadłości wchodzi też wynagrodzenie za pracę. Syndyk sprzedaje majątek z wyjątkiem przedmiotów pierwszej potrzeby wyłączonych spod egzekucji. Sprzeda zatem wszystkie wartościowe przedmioty: nieruchomości, samochody, sprzęt RTV i AGD. Konsument będzie mógł wydawać pieniądze tylko na drobne rzeczy potrzebne do codziennego życia (żywność, środki czystości, ubrania, itp.). ©?

Skąd wzięło się zadłużenie bankrutów

Same bankowe zaległości osób, które zbankrutowały w latach 2015 i 2016, wyniosły 980 mln zł (408 mln zł w 2015 r., a 572 mln zł w 2016 r.) – wynika z danych BIG InfoMonitor.

Największy – pod względem wartości – udział w tej sumie zadłużenia mają kredyty mieszkaniowe (60 proc.), choć najczęściej upadłość ogłaszają osoby posiadające wyłącznie kredyty konsumpcyjne.

W ubiegłym roku 57 proc. konsumentów, którzy zdecydowali się na upadłość konsumencką, miało wyłącznie kredyty konsumpcyjne. Kolejne 26 proc. w ogóle nie było zadłużone w bankach – wynika z analizy BIK i BIG InfoMonitor. Ludzie ci mieli długi w niebankowych firmach pożyczkowych, zaległości w opłacaniu stałych rachunków, zobowiązania wobec ZUS czy urzędów skarbowych, długi pozostałe po prowadzonej wcześniej działalności gospodarczej.

W ustawie znajduje się zastrzeżenie, że wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej osoby, która uprzednio prowadziła działalność gospodarczą i w stosownym czasie nie złożyła wniosku o upadłość firmy, może zostać oddalony. Jednak sądy – ze względów słuszności lub humanitarnych – mogą przeprowadzić postępowanie upadłościowe również w takiej sytuacji.

Kredyty mieszkaniowe (dominują pod względem wartości) w 2016 r. miało niecałe 18 proc. bankrutujących.

Złotowe zadłużenie na zakup mieszkania stanowiło 69 proc. kredytów hipotecznych, we frankach szwajcarskich – 28 proc., w euro – niecałe 3 proc. —mr

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL