fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Inne sporty

Starsi panowie z MKOl kokietują młodzież

Prezes MKOl Thomas Bach
Prezes MKOl Thomas Bach
AFP PHOTO / IOC / GREG MARTIN
Breakdance i kajakarstwo ekstremalne zadebiutują za cztery lata na igrzyskach olimpijskich w Paryżu.

Kibic igrzysk siwieje, więc starsi panowie z Lozanny – średnia wieku członków Komitetu Wykonawczego Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) przekroczyła 62 lata – kokietują młodych. Chcą zawodów modnych, żywych i wyjętych z ekskluzywności stadionu.

Organizatorzy przyszłorocznych igrzysk w Tokio oswoją przestrzeń miejską skateboardem i koszykówką 3x3. Olimpijski debiut zaliczą też surfing oraz wspinaczka sportowa. Francuzi pójdą krok dalej i rozdadzą medale w breakdance, czyli tańcu w parterze. Na ostatniej prostej z gry o igrzyska wypadł podczepiony pod gimnastykę parkour – to pokonywanie przeszkód w terenie miejskim.

Przewodniczący komitetu organizacyjnego igrzysk 2024 Tony Estanguet podkreśla, że breakdance jest sportem kompletnym. Rywalizacja olimpijska odbędzie się w formie pojedynków, a zwycięzcę wybiorą sędziowie oceniający kreatywność, technikę, trudność układu oraz jego zróżnicowanie.

– Igrzyska próbują iść z duchem czasu, a stają się kpiną – mówi trzykrotna mistrzyni świata w squashu Michelle Martin, której sport od lat próbuje znaleźć swoje miejsce w programie olimpijskim.

Wiatr zmian poczuli nie tylko panowie z Lozanny, ale także same federacje, które zgłosiły 41 projektów nowych konkurencji. Były wśród nich m.in. biegi przełajowe i wioślarstwo morskie, ale te na swoją szansę muszą jeszcze poczekać. Impreza w popandemicznym świecie ma być skromna, nowe areny rywalizacji nie wchodzą w grę, a uczestników będzie mniej niż w Tokio, bo 10 500. – Redukujemy koszty – mówi szef MKOl Thomas Bach.

Kajakarski slalom ekstremalny zastąpi sprinty kanadyjkarzy na 200 metrów. Nie pomógł bunt środowiska. Trzykrotny mistrz olimpijski Niemiec Sebastian Brendel nazwał pomysł światowej federacji „obrzydliwym", a zawodnicy mówili o sztucznej konkurencji bez zaplecza i kibiców.

Ręce zacierają specjaliści od wspinaczki, która w Paryżu zostanie podzielona na dwubój oraz sprint. Polacy w tym drugim są ekspertami – aktualną mistrzynią świata jest Aleksandra Mirosław, a byłą Aleksandra Rudzińska.

Cztery kategorie wagowe straci podnoszenie ciężarów, ale dla targanego dopingowymi skandalami sportu to i tak niski wymiar kary. Część puli startowej ucięto Międzynarodowemu Stowarzyszeniu Boksu Amatorskiego (AIBA), które MKOl półtora roku temu zawiesił.

Impreza w Tokio będzie łabędzim śpiewem chodu na 50 km – jest na igrzyskach 88 lat – który w Paryżu zastąpi najprawdopodobniej rywalizacja drużyn mieszanych. Miksty to inny ważny kierunek dla MKOl. Za cztery lata pierwszy raz w dziejach igrzysk zapanuje parytet. Kobiet wśród uczestników zawodów będzie tyle samo co mężczyzn.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA