fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Inne sporty

Czterej golfiści, cztery miliony dolarów, jeden cel

AFP
Czwórka sław męskiego golfa zagra w niedzielę 17 maja na Florydzie w turnieju charytatywnym, który ma przynieść co najmniej 4 mln dolarów na wsparcie amerykańskiej służby zdrowia. Transmisja także w Polsce

Zagrają para na parę: Rory McIlroy (nr 1 na świecie) i Dustin Johnson (5.) kontra Rickie Fowler (27.) i Matthew Wolff (110.), młody talent amerykańskiego golfa. Jedni grają dla American Nurses Foundation (Fundacji Amerykańskich Pielęgniarek), drudzy dla CDC Foundation (fundacja amerykańskiego Kongresu mobilizująca darczyńców do wspierania ośrodków zapobiegania i kontroli chorób).

Do zdobycia na starym (rocznik 1929) i sławnym polu Seminole GC na Florydzie będzie około 4 mln dolarów, może nawet więcej. Wszystko pójdzie na służbę zdrowia. Na tę kwotę składają się 2 mln dol. w premiach za wygranie każdego z osiemnastu dołków (dołki od nr 1 do 6 mają wartość po 50 tys., od 7 do 16 po 100 tys, nr 17 – 200 tys. i ostatni 18. – 500 tys.) i po pół miliona w banku każdej pary na początku turnieju.

Ostatni milion dolarów zarezerwowany został przez sponsora na premie specjalne za dobre wyniki: każde birdie (jedno uderzenie poniżej normy/par dołka) oznacza bonus 25 tys. dol., eagle (dwa uderzenia poniżej normy) – 50 tys., albatross (trzy uderzenie poniżej normy) lub hole-in-one (trafienie do dołka po pierwszym uderzeniu) – 150 tys. dol.

Mecz rozegrany zostanie w formacie „Fourball Skins", co oznacza, że każdy z uczestników gra własną piłką, do wygranej na dołku liczy się lepszy wynik z pary. Jeśli jest remis – premia (zwana „skin" czyli „skórka") dodawana jest do wartości następnego dołka, co zdecydowanie wzmaga emocje rozgrywki, bo kumulacja, zwłaszcza pod koniec turnieju, może być niemała.

Turniej o pełnej nazwie: The TaylorMade Driving Relief supported by UnitedHealth Group wygrywa para, która zbierze więcej dolarów dla swych fundacji w grze o „skórki", dodatkowe bonusy za wyniki poniżej normy/par to kwoty na dodatkowe wsparcie służby zdrowia w USA walczącej z koronawirusem. Organizatorzy liczą także na szczodrość telewidzów i przekazywanie przez nich datków za pomocą SMS-ów.

Pomysł ma ważny cel charytatywny, ale przy okazji rywalizacja pokaże, jak może przebiegać zawodowa gra w golfa w czasach pandemii (sezon zasadniczy PGA Tour przerwany 12 marca ma zostać wznowiony 11 czerwca).

Aby zapobiec zarażeniom wszyscy obecni na polu zostaną przebadani na różne sposoby (wstępny wywiad, pomiar temperatury i testy na obecność Covid-19), wszystkie obiekty pola (także flagi i dołki) oraz inne niezbędne sprzęty zostaną zdezynfekowane, wszędzie będą dostępne środki odkażające, obowiązywać też będą reguły dystansu społecznego.

Czwórka uczestników także ma zachować pełne zasady ostrożności: nie będzie wymieniać uścisków dłoni, przybijać piątek, wyjmować flag z dołków (tę rolę przejmą sędziowie). Na polu nie będzie grabi do wyrównywania piasku w bunkrach. Nie będzie też osób noszących za grającymi torby z kijami, w zamian każdemu musi wystarczyć pchany wózek.

Jedyne ułatwienia dla McIlroya, Johnsona, Fowlera i Wolffa to możliwość stosowania elektronicznych dalmierzy oraz noszenia szortów. Dodatkowy obowiązek to używanie w przerwach słuchawek i mikrofonów, by dziennikarze stacji NBC mogli w trakcie rywalizacji przeprowadzać zdalne wywiady.

Jak wygląda taki turniej można zobaczyć także w telewizorach nad Wisłą. Mecz The TaylorMade Driving Relief pokaże na żywo w niedzielę od 20:00 Golf Channel Polska.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA