fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Inne sporty

Mark Selby znów snookerowym mistrzem świata

Mark Selby
Benutzer:Bill da Flute, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons
Mark Selby pokonał w finale Shauna Murphy’ego 18:15, by po raz czwarty podnieść w Crucible Theatre w Sheffield srebrny puchar wręczany mistrzom świata od 1927 roku.

Zawodnicy grali przy 980 widzach, więc była okazja, by zapomnieć na chwilę o pandemii koronawirusa i cieszyć się meczem. Finał był zajmujący, walka zacięta, był czas, że przyszły mistrz przegrywał 4:6, ale odrobił straty i prowadził 17:13, by jeszcze przez kilkadziesiąt minut czuć mocną presję ze strony rywala i przyjaciela.

Gra skończyła się w 33 partii, stary srebrny puchar ozdobiony stosownymi wstęgami poszedł znów w ręce 37-letniego snookerzysty z Leicester. Razem z trofeum mistrz świata otrzymał 500 tysięcy funtów szterlingów, co w jego sporcie jest premią najwyższą.

Mistrz wygrał czwarty raz, poprzednio tryumfował w 2014, 2016 i 2017 roku. W siedem lat zdobyć cztery tytuły - tego nie osiągnął wcześniej żaden inny snookerzysta.

Selby dołączył do największych sław, w Crucible, zwanym także snookerowym Teatrem Marzeń, więcej wygrywali tylko Stephen Hendry (7 tytułów), Ronnie O'Sullivan (6) i Steve Davis (6), tyle samo wygranych ma John Higgins, szósty na liście chwały pozostaje Mark Williams z trzema zwycięstwami.

Czwarty sukces Selby'ego będzie pamiętany nie tylko z okazji rywalizacji w czasach pandemii, ale także dlatego, że mistrz miał po 2017 roku poważny dołek formy, stracił numer 1 na świecie i długo nie potrafił wygrać żadnego turnieju rankingowego.

Wrócił w znanym stylu, w trzech rundach rozpoczynających mistrzostw stracił tylko 11 partii.

– Selby jest jak wampir snookerowy. Wysysa z ciebie całe życie i adrenalinę – ujął to kiedyś trafnie Stepen Hendry.

Chwalono także jego rywala. Shaun Murphy, który okazał się bardzo groźnym przeciwnikiem i przypominał chwilami tego, który jako kwalifikant w 2005 roku w porywającym stylu także potrafił zdobyć tytuł. Pokonany finalista przyznał jednak, że przeżył ponury sezon w zamknięciu w domu w Dublinie, skomplikowany przez ograniczenia w podróży. Powrót formy na największej snookerowej scenie nawet trochę go zaskoczył. Zarobił 200 tys. funtów za finał plus premię 15 tys. za najwyższy brejk (144 punkty).

O rywalu mówił tylko dobrze. – Mark jest po prostu z supergranitu. Niestety, znam go od dziewiątego roku życia i zawsze był taki sam – mówił z uśmiechem w BBC.

Mistrz chętnie się zrewanżował. – Shaun grał fantastycznie przez cały mecz, jest świetnym graczem i ambasadorem gry, wspaniale widzieć go z powrotem. Kilka lat temu miałem naprawdę bardzo mroczne dni, czasy były trudne. cała rodzina rozumie, przez co przechodzę i jak wyjątkowy był ten dzień zwycięstwa – rzekł Mark Selby.

Mistrzostwa przyniosły rekord wbitych brejków stupunktowych – teraz to 108 takich rezultatów, co podkreślano w ocenach poziomu turnieju. Sezon się skończył, nowy/stary mistrz śwata awansował na drugie miejsce rankingu światowego, tuż za Judda Trumpa. Finalista przesunął się z siódmego miejsca na piąte (przedzielają ich Ronnie O'Sullivan i Neil Robertson). Emocje nowego sezonu rozpoczną się we wrześniu. Bilety na finał w 2022 roku są już w sprzedaży.

> Shieffield. MŚ w snookerze – finał: Mark Selby (Anglia, 4) – Shaun Murphy (Anglia, 7) 18:15.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA