fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Inne sporty

Zjechał z K2 na nartach. Teraz planuje nowe wyzwanie

Marek Ogień/Red Bull Content Pool
Na razie mogę powiedzieć, że nowy cel, nad którym teraz pracuję, będzie oczywiście związany z nartami i będą go realizował wczesną jesienią. Niebawem przedstawię szczegóły - powiedział w rozmowie z RMF FM Andrzej Bargiel, pierwszy człowiek, który zjechał na nartach ze szczytu K2.

Andrzej Bargiel jest polskim himalaistą, skialpinistą oraz biegaczem górskim. Na swoim koncie ma wiele nagród. Jest trzykrotnym mistrzem Polski w skialpinizmie, trzecim w klasyfikacji generalnej pucharu świata, rekordzistą świata w biegu na Elbrus. Bargiel jako pierwszy narciarz na świecie zjechał na nartach ze szczytu Broad Peak. Jako pierwszy człowiek w historii zjechał również na nartach ze szczytu K2. Spektakularnego wyczynu dokonał 22 lipca ubiegłego roku. 

Teraz sportowiec przyznał w rozmowie z RMF FM, że od dłuższego czasu pracuje nad kolejnym projektem. - Niebawem ogłosimy szczegóły. Na pewno będzie to sporym wyzwaniem. Ten cel będzie oczywiście narciarski, jak to u mnie bywa. Będziemy go realizować wczesną jesienią i tyle mogę na razie powiedzieć - stwierdził. - Dotychczas moje projekty wynikały z marzeń, a w dużej mierze z podróżowania i inspirowania tym co widziałem - jakiś szczyt czy pasmo górskie. Później realizacja nowych celów była wynikiem takich podróży. To jakoś naturalnie wszystko wychodzi. Przychodził moment i czułem, że chcę zrobić coś konkretnego. Każde wyzwanie, którego się podejmowałem było troszeczkę inne, wymagało innych metod, a to dla mnie fajne. Czuje, że ciągle się rozwijam - podkreślił. 

Bargiel zaznaczył także, że „odkąd przestał startować w zawodach i rywalizować bezpośrednio z rywalami, traktuje wyprawy jako pasję”. - Bezpieczeństwo jest zawsze numerem jeden. Jeżeli czuję, że mam kontrolę nad tym co robię i nie podejmuję zbędnego ryzyka, to realizuje cel. Jeżeli nie, to nie mam problemu z tym by zrezygnować. Tutaj czuje się świetnie, mam rodzinę i jestem szczęśliwym człowiekiem. Pasja jest mi potrzebna w życiu, ale nie zakładam, że będą to robił do końca życia - powiedział. - Szczególnie na takim poziomie. Wiem, że przyjdzie moment, w którym będę musiał rozsądnie przekierować to na poziom bardziej towarzyski, rekreacyjny. Na wyjazdy pełne frajdy, zabawy, czerpania radości. To jest uważam bardzo ważne, żeby wiedzieć, że w pewnym momencie trzeba powiedzieć "stop" i to nie może być za późno - dodał.

Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA