fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Olimpijska cyberzemsta po rosyjsku

Kółka olimpijskie
AFP
Rosyjski wywiad wojskowy chciał sparaliżować igrzyska w Tokio. Cyberatak miał być odpowiedzią na wykluczenie Rosji z olimpijskiej rywalizacji.

Hakerzy zbierali dane, tworzyli fałszywe strony internetowe i badali zabezpieczenia. Ich celem byli organizatorzy, sponsorzy oraz służby odpowiedzialne za logistykę. Ta ostatnia podczas imprezy z udziałem 20 tys. uczestników jest kluczowa. Akcję przerwało przełożenie igrzysk na kolejny rok.

Brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab potępił akcję i nazwał ją „cyniczną”.

– Monitorujemy różne typy potencjalnych cyberataków, ale jak dotąd nic nie wpłynęło istotnie na nasze działania – uspokaja oficer prasowy komitetu organizacyjnego Masa Takaya, ale rzecznik japońskiego rządu Katsunobu Kato przestrzega: – Nie możemy przymykać oka na ataki zagrażające demokracji.

Amerykanie twierdzą, że Rosjanie pierwszą próbę zakłócenia olimpijskiego spokoju podjęli dwa i pół roku temu, przed zimowymi igrzyskami w Pjongczangu. Agenci GRU chcieli sparaliżować system dystrybucji biletów oraz sieć internetową, podszywając się pod hakerów z Chin i Korei Północnej. Nieskutecznie.

Ci sami agenci – sześciu Rosjan w wieku od 27 do 35 lat – byli zamieszani w próbę zakłócenia francuskich wyborów w 2017 roku oraz atak na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Prokurator generalny USA John Demers oskarżył ich m.in. o spisek mający na celu oszustwa elektroniczne, niszczenie komputerów oraz kradzież tożsamości.

Przewodniczący Komisji Spraw Międzynarodowych Rosyjskiej Dumy Leonid Słucki zarzuty nazywa „nonsensem”. Oskarżenia odrzuca też rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Igrzyska w Pjongczangu były pierwszą międzynarodową imprezą bez rosyjskiej reprezentacji, która została wykluczona po ujawnieniu istnienia wspieranego przez państwo systemu dopingowego.

Do dziś nad rosyjskim sportem wisi czteroletnia dyskwalifikacja nałożona przez Światową Agencję Antydopingową (WADA) za manipulowanie danymi moskiewskiego laboratorium.

Trybunał Arbitrażowy do spraw sportu w Lozannie rosyjską apelacją zajmie się na początku listopada. Ujawnienie planów cyberzemsty na pewno Rosjanom nie pomoże.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA