fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Hotele

Największy magnes to morze i góry

Adobe Stock
Od 2000 roku w budowę hoteli w Polsce zainwestowano 36,5 mld złotych. Obiektów skategoryzowanych jest już prawie 2,8 tysiąca
Rynek turystycznych obiektów noclegowych w Polsce rośnie. Według danych GUS w 2017 roku skorzystały z niego 32 mln turystów. To o 1,9 mln (6,2 proc.) więcej niż rok wcześniej. Zarazem liczba noclegów przyrastała praktycznie we wszystkich rodzajach obiektów: w hotelach o 6,4 procent, w pensjonatach o 5,4 procent, w domach wycieczkowych o 5,3 procent, w ośrodkach wczasowych o 4,5 procent. W hostelach poszybowała nawet o 23,4 procent. Jedynie motele odnotowały spadek – ubiegłoroczna frekwencja okazała się w nich słabsza w porównaniu z 2016 rokiem o 6,7 procent. Prawdopodobnie dlatego, że sieć drogowa jest coraz lepsza, więc czas podróży się skraca.
Podobnie jak w latach poprzednich, najwięcej turystów korzystających z obiektów noclegowych przyciągnęły województwa zachodniopomorskie i małopolskie. W pierwszym udzielono 14,1 mln noclegów, w drugim 13,2 miliona. Na oba przypadła prawie jedna trzecia wszystkich noclegów udzielonych w Polsce. A w połączeniu z następnymi w kolejności województwami – pomorskim, mazowieckim i dolnośląskim – przeszło dwie trzecie. Natomiast pod względem liczby noclegów przypadających na liczbę miejscowej ludności na pierwszym miejscu znalazł się powiat kołobrzeski (58 tys. noclegów na 1 tys. mieszkańców), za nim było Świnoujście, a następnie powiat tatrzański. Magnesem były tu morze i góry.
W obiektach hotelowych, tj. hotelach, motelach i pensjonatach, od stycznia do końca grudnia 2017 roku wynajęto 28,1 mln pokojów. W porównaniu z poprzednim rokiem to wynik lepszy o 5,4 procent. Jak podaje GUS, wykorzystanie pokoi w ciągu całego 2017 r. wzrosło do 48,9 procent z 47,6 procent w 2016 r. Nieco ponad 30 procent pokojów (8,5 mln) zajęli goście zagraniczni. To o 4,2 procent więcej niż rok wcześniej.
Na przestrzeni ostatnich lat rynek hotelowy mocno się rozwija. Tylko w 2016 roku, rekordowym pod względem nakładów, łączna wartość inwestycji hotelowych przekroczyła poziom 4 mld złotych.
Według danych firmy doradczej Horwath HTL na koniec czerwca 2018 roku w Polsce działało 2785 skategoryzowanych hoteli. Oferowały 267 741 miejsc noclegowych w 134 303 pokojach. W podziale na kategorie funkcjonowały: 72 hotele pięciogwiazdkowe (8876 pokoi), 411 czterogwiazdkowych (37 358), 1466 trzygwiazdkowych (61 501), 655 dwugwiazdkowych (20 412) oraz 181 jednogwiazdkowych (6156). Największy, 45,7-procentowy udział w łącznej liczbie miejsc noclegowych miały hotele trzygwiazdkowe. Najmniejszy, 4,7-procentowy, hotele jednogwiazdkowe.
Ta liczba będzie się dalej zwiększać, bo realizowane są nowe inwestycje. Jak wynika z analizy wyceniającej nieruchomości firmy Emmerson Evaluation, do końca 2019 roku łączna liczba pokoi hotelowych w Polsce miałaby się zwiększyć o przeszło 30 procent w porównaniu z końcem 2016 r. W niektórych lokalizacjach wzrost będzie wyższy. Największy, przeszło 50-procentowy przyrost liczony w okresie trzyletnim ma osiągnąć branża hotelarska w Trójmieście. Wysokiej dynamiki należy także oczekiwać w Łodzi (ponad 40 proc.), a także w Poznaniu i Warszawie (odpowiednio 36 i 31 proc.). W tej ostatniej, jak oceniają analitycy Walter Herz, rynek hotelowy w ciągu najbliższych trzech lat powiększy się o ponad 5 tys. pokojów. W stolicy jest miejsce dla nowych obiektów wszystkich kategorii. O ile do niedawna na warszawskim rynku dominowali klienci biznesowi, teraz coraz większe znaczenie mają dla hotelarzy turyści, których przyjeżdża do Warszawy już ponad 10 milionów rocznie.
Coraz większą rolę odgrywają na polskim rynku duże sieci hotelowe. To do nich będzie należała duża część realizowanych obecnie inwestycji. Tzw. wskaźnik usieciowienia przekracza już poziom 10 proc. – Porównując liczbę pokoi w hotelach usieciowionych do ogólnej liczby pokoi hotelowych na rynku, zwiększamy ten wskaźnik do 30 procent – mówi Ireneusz Węgłowski, prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego i wiceprezes Orbisu. Wśród liderów polskiego rynku są takie grupy jak Accor, Hilton, Marriott, Best Western czy Louvre. Według prognoz Colliers International, w najbliższych latach będzie następować zmiana proporcji między hotelami sieciowymi i niesieciowymi na korzyść tych pierwszych. – Na rynku będą się pojawiać nowe marki już istniejących sieci, jak również nieobecne do tej pory grupy hotelowe – zapowiada Colliers.
Według Dariusza Futomy, partnera zarządzającego Horwath HTL Polska, pod względem inwestycyjnym rynek osiągnął już tempo dynamiki, które niemożliwe jest od utrzymania w nieskończoność. – Tym samym należałoby się spodziewać przesilenia, ale razie cieszmy się, że ciągle idziemy do góry – mówi Futoma.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA