fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Hotele

Motel One - stała cena, różne wnętrza

Motel One Berlin-Upper West
Materiały
Położenie w centrach miast, stała cena, wysmakowany wystrój i gin na 350 sposobów - to znaki rozpoznawcze hoteli marki Motel One. Pierwszy obiekt tej sieci otworzył się właśnie w Polsce

„Like the price. Love the design" (polub cenę, pokochaj wystrój) to hasło, którym niemiecka firma hotelarska Motel One reklamuje swoje obiekty. W niespełna 20 lat otworzyła w dziewięciu krajach Europy 71 hoteli z ponad 20 tysiącami pokojów.

Na jej czele stoi jej współtwórca i pomysłodawca marki Motel One Dieter Müller. Pracę w branży hotelarskiej rozpoczął w 1975 roku w grupie Accor. 12 lat później założył sieć hoteli Astron, a po jej sprzedaniu w 2002 roku hiszpańskiej firmie NH poświęcił się rozwijaniu nowej sieci.

Pierwszy Motel One otworzył podwoje w 2000 roku we Frankfurcie, a kolejny w 2003 roku w Berlinie. W Niemczech działa dziś w sumie 50 Moteli One (najwięcej w Berlinie i Monachium - po dziesięć), a pozostałe 21 w Austrii, Szwajcarii, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, we Francji i w Czechach. W 2018 roku przychody firmy wyniosły 487 milionów euro, a zysk operacyjny EBITDA 150 milionów euro (wzrost odpowiednio o 22 i 23 procent w porównaniu z poprzednim rokiem).

- Skąd nazwa Motel One? Bo hotele tej marki są „for everyone" - dla każdego i na każdą kieszeń, niedrogie jak amerykańskie motele, a słowo „one" (z ang. jeden - red.) oznacza, że chcemy być najlepsi w tym, co robimy - wyjaśnia menedżer ds. marketingu sieci Inken Mende.

Fotele jajka ozdobą lobby

Wizytówką Moteli One jest wyszukane wzornictwo. Firma wydaje nawet pismo o tematyce wnętrzarskiej „One design" (dostępne w lobby), w którym przedstawia swoje projekty. Za wystrój odpowiada żona właściciela firmy Ursula Schelle-Müller, która ma do pomocy zespół projektantów. Firma współpracuje z producentami luksusowych mebli, między innymi B&B Italią, Baxterem, Moroso czy Fritzem Hansenem. Ten ostatni zaopatruje Motele One w charakterystyczne fotele w kształcie jajka - siedząc w nich, można mieć poczucie odizolowania w miejscach publicznych. Ta perła wzornictwa z końca lat 50. XX wieku, znana jako „egg chair" (fotel jajko), to dzieło duńskiego architekta i projektanta wnętrz Arne'a Jacobsena, zaprojektowane dla hotelu SAS Royal w Kopenhadze (dziś Radisson Blu Royal).

Aby nadać wnętrzom indywidualny charakter, Motel One zaprasza do współpracy lokalnych projektantów, artystów i rzemieślników. Wystrój każdego hotelu nawiązuje do tradycji miejsca, w którym stoi. Na przykład w jednym z najpopularniejszych berlińskich Moteli One, Berlin-Upper West, takim lejtmotywem jest kino. Hotel zajmujący 18 pięter białego, 34-piętrowego wieżowca o nieregularnej bryle, sąsiaduje ze słynnym kinem Zoo Palast, które gości festiwal filmowy Berlinale. Wnętrza motelu zdobią stare kamery, rolki taśmy filmowej, figurki niedźwiedzi przywodzące na myśl nagrody Srebrnego i Złotego Niedźwiedzia czy czarno-białe portrety aktorów wykonane przez berlińskiego fotografa Jima Rakete'a.

Sercem każdego Motelu One jest One Lounge - wielofunkcyjne lobby połączone z barem. Tu również serwowane są ekologiczne śniadania za około 10 euro. - Nie mamy restauracji, dzięki czemu zyskujemy przychylność okolicznych restauratorów, którzy wiedzą, że nasi gości będą odwiedzać ich lokale. Dbamy o dobre relacje z sąsiadami i chcemy, aby goście korzystali z tego, co oferuje im miasto - tłumaczy Inken Mende.

Dżin z tonikiem w 350 odsłonach

Każdy Motel One ma natomiast koktajlbar, urządzony zazwyczaj w lobby. Popisowym drinkiem jest dżin z tonikiem. - Mamy 50 rodzajów dżinów o zróżnicowanych smakach, w tym - na oddzielnej karcie - dziesięć destylowanych tylko w Berlinie, a do tego siedem rodzajów toników, co daje w sumie 350 kombinacji - mówi kierownik baru w Motelu One Berlin-Upper West Krzysztof Ziółkowski. I dodaje, że około 25 procent przychodów barów Moteli One pochodzi właśnie ze sprzedaży tych drinków.

Ziółkowski zarządza najpopularniejszym i najlepiej prosperującym barem w całej sieci. Znajduje się on nie w lobby, jak większość tych przybytków, ale na dziesiątym piętrze hotelu i połączony jest z tarasem, z którego rozciąga się widok na pół Berlina.

Wyjątkowy charakter mają również pokoje. Jak podkreślają przedstawiciele sieci, nie ma w nich niepotrzebnych przedmiotów. Wyposażone są w to, co niezbędne do wypoczynku: dźwiękoszczelne okna, aksamitne, nieprzepuszczające światła zasłony i wygodne łóżka z pościelą ze egipskiej bawełny z antyalergicznym wypełnieniem, a ponadto stolik do pracy, fotel, sejf i wieszaki na ubrania. W pokojach wyższej kategorii są też balkony i szafy.

Sieć inwestuje również w nowoczesne rozwiązania technologiczne, na przykład smart tv - do telewizorów goście mogą podłączyć swoje smartfony lub tablety i oglądać na 40-calowych ekranach ulubione filmy i seriale, słuchać muzyki, wysyłać e-maile, przeglądać internet czy rozmawiać przez Skype'a.

Z kolei łazienka z prysznicem z deszczownicą Hansgrohe, ekologicznymi kosmetykami (żel do rąk i pod prysznic) i ręcznikami o gęstym splocie ma być w zamyśle projektantów namiastką spa, którego Motele One nie mają.

Jak mówi kierowniczka sprzedaży na Berlin, Kimberley-Chantal Lenz, w Motelach One zatrzymują się zarówno goście biznesowi (około 60 procent), jak i turyści. Średni czas pobytu to dwa dni. W 2018 roku obłożenie wyniosło 76,5 procent.

Zdaniem Lenz dużym atutem Moteli One jest niezmienna cena - ustalana z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem obowiązuje przez cały rok. - Ceny pokojów są takie same w sezonie turystycznym, jak i poza nim, w weekendy i w tygodniu, w czasie festiwali czy targów, na które zjeżdża wielu gości, i gdy nie dzieje się nic specjalnego - podkreśla Lenz.

Cena najtańszego pokoju (jedynki) to 59 euro. W większości Moteli One goście zapłacą jednak od 69 do 79 euro za jedynkę i od 84 do 94 euro za dwójkę. W Wielkiej Brytanii i Szwajcarii odpowiednio 59 - 99 funtów i 118 - 169 franków za jedynkę.

Chopin na Tamce

Na ten rok Motel One zaplanował otwarcia trzech nowych obiektów: w Monachium, Linzu i Warszawie. Ten ostatni stanął na Powiślu, w miejscu biurowca z lat 70. przy Tamce 38. Ma 333 pokoje i 1 lipca przyjął pierwszych gości. Jego wystrój nawiązuje do muzyki i postaci Fryderyka Chopina, który z Warszawą związany był przez pół życia i którego muzeum znajduje się w Zamku Ostrogskich naprzeciwko hotelu. Najtańszy pokój jednoosobowy kosztuje 259 złotych, dwuosobowy - 299 złotych, najdroższy rodzinny - 499 złotych, a śniadanie - 40 złotych.

Wejściu sieci do Polski towarzyszyć będzie sześciomiesięczna kampania promocyjna. Na początek firma zaprosiła grupę polskich dziennikarzy do Berlina. - Sposób, w jaki promujemy nasze hotele, zależy od rynku, raczej jednak nie są to zwyczajowe reklamy czy rozsyłanie informacji. Stawiamy na podróże studyjne i wydarzenia, jak na przykład degustacje dżinów, na które zapraszamy dziennikarzy i influencerów - wyjaśnia Inken Mende.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA