fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Polacy usłyszą o zbrodni w Piaśnicy

Oddział Selbstschutzu działający na Pomorzu w 1939 r.
IPN Gdańsk
Cały kraj wreszcie usłyszy o ofiarach niemieckich zbrodni w 1939 r. na Pomorzu. Sprawcami byli sąsiedzi.

Budowę Muzeum Piaśnicy zapowiedział wiceminister kultury Jarosław Sellin. Przypomniał, że „polityka historyczna to niezbędny element polityki państwa". – Zaniechania w polskiej polityce historycznej zaowocowały m.in. tym, że co drugi dzień gdzieś w świecie zostaje użyte sformułowanie „polski obóz śmierci" – tłumaczy.

Muzeum Piaśnicy ma się stać filią Muzeum Stutthof. – Piaśnica to był pierwszy mord ludobójstwa w czasie II wojny światowej – przed Palmirami, przed Katyniem, przed Holokaustem – zauważa Sellin.

– Dotychczas nie było muzeum lub jednego miejsca upamiętnienia ofiar zbrodni pomorskiej – przyznaje dr Tomasz Ceran z IPN.

Ks. prałat Daniel Nowak z parafii Chrystusa Króla w Wejherowie przypomina, że lokalne stowarzyszenie Rodzina Piaśnicka od sześciu lat zabiegało o budowę takiego muzeum. – Może się ono mieścić w domu doktora Panka – mówi nam ksiądz.

Po wkroczeniu na Pomorze Niemcy zamordowali dwie córki doktora właśnie w pobliskiej Piaśnicy. Z szacunków IPN wynika, że w sumie w Piaśnicy zgładzono 12–14 tys. osób, głównie przedstawicieli polskiej inteligencji.

– W domu doktora Panka urzędowało gestapo i były wydawane wyroki śmierci wykonywane w Piaśnicy. Tutaj też przywożono rzeczy odebrane ofiarom – mówi ksiądz Nowak. Za utworzeniem w tym miejscu muzeum byli też potomkowie ofiar. – Dom jest własnością prywatną, dlatego musi zostać wykupiony, a następnie wyremontowany i przystosowany do potrzeb muzealnych – opisuje duchowny.

Do masowych zabójstw Polaków dochodziło od września do grudnia 1939 r. na okupowanych przez Niemców terenach, na których przed wojną mieszkała mniejszość niemiecka. Do zbrodni dochodziło głównie na Pomorzu, w mniejszym stopniu w Wielkopolsce. – Szacujemy, że zabito wtedy od 20 tys. do 50 tys. Polaków – mówi dr Ceran. Sprawcami zbrodni w wielu przypadkach byli ich niemieccy sąsiedzi.

– Tworzyli oni Selbstschutz, organizację paramilitarną. Jej członkowie w II Rzeczypospolitej przeszli przeszkolenie wojskowe. Znali lokalne środowisko, wiedzieli, kto w przeszłości wyrażał antyniemieckie opinie – mówi historyk. Niekiedy tłem zabójstw były porachunki sąsiedzkie lub chęć przejęcia majątku.

Historycy znają 13 miejsc masowych egzekucji Polaków (powyżej tysiąca ofiar) dokonanych przez Selbstschutz, ale niemiecka samoobrona uczestniczyła także w mordowaniu ludności cywilnej w 359 miejscowościach, np. w Tczewie, Inowrocławiu, Chojnicach. Gdański oddział IPN prowadzi teraz 15 śledztw dotyczących zbrodni Selbstschutzu.

Naukowcy przypominają, że sprawcy tych zbrodni najczęściej uniknęli odpowiedzialności. Kierujący akcją eksterminacji Polaków na Pomorzu zastępca dowódcy Okręgu Północnego Selbstschutzu Gdańsk-Prusy Zachodnie Ludolf-Hermann von Alvensleben uciekł do Argentyny. Jak ustalił IPN, 1 kwietnia 1970 r. zmarł w Santa Rosa de Calamuchita jako obywatel argentyński.

Wiceminister Jarosław Sellin zapowiedział też utworzenie „wyspy muzeów" na terenie warszawskiej Cytadeli. – Znajdzie się tam miejsce dla Muzeum Historii Polski oraz Muzeum Wojska Polskiego. W 2017 r. powinna na tym terenie trwać budowa – powiedział nam Sellin.

Przewiduje on uroczyste otwarcie tych placówek na 2018 r., w setną rocznicę odzyskania niepodległości.

Dr Robert Kostro, dyrektor Muzeum Historii Polski, przyznaje, że jest to możliwe. – Już na wiosnę rozpocznie się budowa bramy wjazdowej, a jesienią koparki mogą rozpocząć prace przy budowie obiektów muzealnych.

W tym czasie teren Cytadeli, gdzie teraz zlokalizowanych jest kilka jednostek wojskowych (m.in. Inspektorat Wojsk Lądowych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, SKW, komórki Sztabu Generalnego), mają stopniowo opuszczać wojskowi.

Harmonogram tych działań ma ustalić specjalna komisja powołana w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA