fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Szczątki ludzi w katowni UB

Inskrypcje na ścianie jednej z warszawskich katowni UB
Archiwum IPN
Obok budynku byłej ubeckiej katowni w Płocku naukowcy z IPN znaleźli ludzkie szczątki.

Jak napisaliśmy wczoraj na portalu rp.pl naukowcy z IPN rozpoczęli poszukiwania szczątków ofiar zbrodni komunistycznych w dawnej katowni Gestapo, NKWD i UB w Płocku. Prace poszukiwawcze prowadzi Samodzielny Wydział Poszukiwań IPN pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, specjalistów z zakresu medycyny sądowej z Wrocławia oraz archeologów z Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu.

Dzisiaj jak poinformował prof. Szwagrzyk naukowcy odnaleźli ludzkie szczątki. Nie znajdują się one w układzie anatomicznym. - Są to pojedyncze ludzkie kości - precyzuje profesor.

Znaleziono je w przestrzeni pomiędzy dawnym aresztem Urzędu Bezpieczeństwa a wybudowanymi w latach 60. garażami. Jak wynika z relacji mieszkańców Płocka to właśnie tam w latach 40. i 50. były chowane ofiary zbrodni komunistycznych.

Budynek, znajdujący się w centrum Płocka przy ul. 1 Maja, to kamienica wybudowana ok. 1905 r. W 1941 r. powstało tam niemieckie więzienie śledcze, przejęte po wejściu Sowietów przez NKWD, a w kolejnych latach przez polski Urząd Bezpieczeństwa. Potem obiekt użytkowały SB, milicja i policja.

W kamienicy w czasie wojny Niemcy urządzili salę tortur. Potem stała się miejscem kaźni żołnierzy podziemia niepodległościowego. Ofiarami byli m.in. żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych i AK, w tym tak znany dowódca jak Jan Jaroszewski ps. Zawieja. W areszcie przetrzymywano żołnierzy przed wysyłką do obozów przejściowych, a następnie łagrów w Związku Sowieckim.

Od wiosny w budynku naukowcy IPN prowadzili prace badawcze. Na podwórzu koło aresztu odkryli oni ślady po kulach, gdzie dokonywano egzekucji. Pracownicy IPN odgruzowali zasypane i zamurowane pomieszczenia piwniczne. Odkryli kilkadziesiąt inskrypcji na ścianach cel. Wśród nich wyryta jest data 1941 r. oraz inne z lat 1945–1946.

W piwnicach naukowcy odkryli karcer – niskie, wąskie pomieszczenie. Ponadto tzw. celę kobiecą, w której zachowały się wyryte w tynku nazwiska kobiet. W innym pomieszczeniu znaleźli stare, piętrowe prycze.

Być może kolejne szczątki znajdują się pod posadzką aresztu. Niewykluczone, że chowano tam nie tylko ofiary egzekucji wykonanych w areszcie, ale także ciała żołnierzy zabitych w ubeckich obławach lub zamordowanych w innych miejscach. Mogą tu być szczątki żołnierzy z oddziału bojowego NSZ, którym dowodził Witold Stryjewski ps. Cacko.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA