fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Ojcowie niepodległości. Współtwórcy odrodzonej Rzeczypospolitej

materiały prasowe
W czasie I wojny światowej Polacy dysponowali grupą wybitnych polityków, którzy z determinacją dążyli do niepodległości i potrafili wyzwolić w społeczeństwie polskim energię do walki o ten cel. Wywodzili się oni z różnych ziem dawnej Rzeczypospolitej i z różnych, często zwalczających się, nurtów ideowych i politycznych. Pośród nich naczelne miejsce zajmował pochodzący z Wileńszczyzny Józef Piłsudski, twórca polskiego czynu zbrojnego. Poza nim – przywódca Narodowej Demokracji Roman Dmowski, liderzy stronnictw reprezentujących polskich chłopów i robotników – Wincenty Witos i Ignacy Daszyński, oraz chrześcijańskiej demokracji – Wojciech Korfanty, a także wybitny pianista, orędownik sprawy Polski na Zachodzie – Ignacy Jan Paderewski.
Ten panteon polityków, którzy w największym stopniu przyczynili się do wybicia się Polski na niepodległość, a następnie wywalczenia jej granic, nie bez powodu otwierał Józef Piłsudski. W młodości zesłany na Syberię, po powrocie wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej i szybko stał się liderem tego ugrupowania politycznego walczącego o niepodległą Polskę. Aresztowany przez policję carską, w spektakularny sposób zbiegł z Petersburga. Wrócił do działalności w PPS, lecz po klęsce rewolucji 1905 r., podczas której kierował stworzoną przez siebie Organizacją Bojową PPS, zmienił taktykę działania.
Chcąc zwyciężyć rosyjskiego zaborcę, w którym widział głównego przeciwnika polskiej niepodległości, Piłsudski przeniósł ośrodek działań niepodległościowych do Galicji. Tam, we Lwowie, odsuwając się stopniowo od ruchu socjalistycznego, przystąpił do tworzenia siły zbrojnej – z jego to inspiracji jeden z najbliższych mu ludzi Kazimierz Sosnkowski powołał tajny Związek Walki Czynnej, kadrową organizację, która stała się zaczątkiem odrodzenia polskiej wojskowości. Związek Walki Czynnej przewodził powstałym wkrótce organizacjom strzeleckim, działającym jawnie w zaborze austriackim dzięki panującej tam autonomii. Z tych kadr w sierpniu 1914 r. powstały Legiony Polskie, pierwsza i największa polska formacja zbrojna, której celem była niepodległość Polski i która do wywalczenia tej niepodległości w listopadzie 1918 r. walnie się przyczyniła.
Społeczeństwo polskie okazało wobec tych działań raczej obojętność, nie wierząc w konflikt zbrojny między zaborcami, a gdy ten wybuchł – w jego wpływ na sprawy polskie. Dostrzegał to Piłsudski, kiedy mówił, że i on, i ci, którzy po wybuchu I wojny światowej poszli za nim do Legionów Polskich bić się o niepodległość, „porywali się z motyką na słońce, dmuchali przeciw wichurze nieufności, pogardy dla tych, co się ważą na takie szalone czyny". Tej niewierze Piłsudski konsekwentnie przeciwstawiał przekonanie, że jeżeli Polacy chcą mieć wpływ na swój los, to w wojnie między zaborcami nie mogą biernie poddawać się wypadkom, lecz muszą wystąpić z własną siłą zbrojną. Konsekwentnie też wprowadzał je w życie, kierując polską szablę najpierw przeciw Rosji, a później przeciw państwom centralnym, tj. Austro-Węgrom i Niemcom, po których stronie na początku wielkiej wojny stanęły utworzone przezeń Legiony.
Po upadku caratu w Rosji w marcu 1917 r. Piłsudski zażądał od Niemców i Austriaków utworzenia wojska i rządu polskiego, „któremu żołnierz nasz będzie podległy". Gdy zaborcy odrzucili te postulaty, dał swoim oficerom jednoznaczny sygnał: „Nasza wspólna droga z Niemcami skończyła się. Rosja, nasz wspólny wróg w tej światowej wojnie, skończyła swoją rolę. Wspólny interes przestał istnieć. Wszystkie nasze i niemieckie interesy układają się przeciw sobie. W interesie Niemców leży przede wszystkim pobicie aliantów, w naszym, by alianci pobili Niemców". Wkrótce też on sam został uwięziony w Magdeburgu, a większość jego oficerów i żołnierzy internowano w niemieckich obozach.
Bohaterska, nieugięta postawa legionistów i męstwo, które okazali w trwających dwa lata bojach z Moskalami, wpłynęły stopniowo na zmianę obojętnego, często wręcz nieprzychylnego stosunku społeczeństwa polskiego do Legionów. Czyn zbrojny tej formacji, w której Piłsudski był komendantem I Brygady, zdecydowanie przyczynił się do wybicia się Polski na niepodległość w listopadzie 1918 r. Jemu zaś przyniósł godność Naczelnika Państwa, ofiarowaną wolą społeczeństwa, którego zaufanie zyskał niezłomnym trudem wieloletnich zmagań o Niepodległą, i komendę nad powstającą armią polską. I to on jako Naczelnik Państwa i naczelny wódz armii polskiej pierwszy poinformował wszystkie rządy i narody walczące w zakończonej właśnie wojnie oraz neutralne o powstaniu niepodległego państwa polskiego, „obejmującego wszystkie ziemie zjednoczonej Polski", dwa dni później zaś powołał pierwszy polski rząd, na czele którego stanął Jędrzej Moraczewski.
W ciągu kilku tygodni Naczelnikowi Państwa podporządkowały się inne ośrodki władzy na ziemiach polskich. Najważniejszy powstał w Małopolsce, gdzie już w końcu października 1918 r. obalono władzę austriackiego zaborcy. Główną rolę odegrali tam przedstawiciele ruchu socjalistycznego i ludowego – Ignacy Daszyński i Wincenty Witos. Pierwszy był przywódcą Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej i posłem do parlamentu austriackiego. Zdecydowanie popierał działalność Piłsudskiego i utworzenie Legionów Polskich. W końcu października Daszyński wszedł w skład kierownictwa Polskiej Komisji Likwidacyjnej, która przejęła władzę w Małopolsce, a 7 listopada 1918 r. w Lublinie wyzwolonym od okupacji austriackiej stanął na czele rządu, który podporządkował się Piłsudskiemu. Daszyński był przy tym zdecydowanym zwolennikiem demokratycznych rozwiązań ustrojowych i przeciwnikiem rewolucji socjalistycznej według wzorców rosyjskich.
Podobną rolę w budowaniu Niepodległej odegrał Wincenty Witos, słusznie do dziś uznawany za najwybitniejszego polityka w dziejach polskiego ruchu ludowego. Działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast", poseł do parlamentu austriackiego, położył wielkie zasługi dla rozwoju świadomości narodowej chłopów polskich w zaborze austriackim. Przed I wojną światową był zwolennikiem współpracy polskich ugrupowań politycznych w działaniach na rzecz niepodległości. Po utworzeniu komisji porozumiewawczej, skupiającej stronnictwa niepodległościowe, zgłosił do niej akces ludowców. Kiedy zaś wybuchła wojna, wyrażał nadzieję odzyskania niepodległości „dla naszej kochanej Ojczyzny". W takim też duchu Witos prowadził dalszą działalność swojej chłopskiej partii, aż do jego wejścia w skład prezydium Polskiej Komisji Likwidacyjnej, która przejęła władzę w zachodniej części ziem zaboru austriackiego.
Inną drogę polityczną wybrał po wybuchu I wojny światowej przeciwny Piłsudskiemu obóz narodowodemokratyczny, którym kierował Roman Dmowski. Głównego nieprzyjaciela sprawy polskiej, widząc w Niemczech, zdecydował w zbliżającym się konflikcie poprzeć Francję, Rosję i Wielką Brytanię. Liczył, że ich zwycięstwo w wojnie doprowadzi do zjednoczenia przez Rosję wszystkich ziem polskich, w następstwie czego Polska – jak sądził Dmowski i jego zwolennicy – odzyskałaby niepodległość. Oczekiwanie to uzależniało jednak los Polaków od kaprysu politycznego zaborcy rosyjskiego. Wybuch wojny nie wpłynął na zmianę polityki Rosji wobec Polaków. Nie godziła się ona na ich niezawisły byt.
Dmowski szybko dostrzegł, że próba skłonienia Rosji do zmiany polityki wobec Polaków jest jałowym wysiłkiem i w 1915 r. wyjechał na Zachód, by tam prowadzić akcję dyplomatyczną na rzecz niepodległości Polski. Jego zabiegi polityczne okazały się skuteczne jednak dopiero po upadku caratu w Rosji. Wtedy bowiem władze francuskie zgodziły się na utworzenie w czerwcu 1917 r. Armii Polskiej, zwanej od koloru mundurów Błękitną, na czele której stanął gen. Józef Haller – były dowódca II Brygady Legionów Polskich. W sierpniu tegoż roku z inicjatywy Dmowskiego powstał Komitet Narodowy Polski, uznany przez państwa zachodnie za oficjalną reprezentację narodu polskiego. Kiedy zaś Polska odzyskała niepodległość, Dmowski – popierany przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego – stał się głównym politykiem delegacji polskiej na konferencji pokojowej w Paryżu.
Zmagając się tam z niechęcią Wielkiej Brytanii, przywódca Narodowej Demokracji walczył o odzyskanie ziem zaboru pruskiego oraz Śląska, Warmii i Mazur. W znakomitym przemówieniu, które wygłosił w czasie posiedzenia Rady Najwyższej, decydującej o powojennych granicach w Europie, uzasadnił prawa Polski do tych ziem. 28 czerwca 1919 r. wspólnie z Ignacym Janem Paderewskim podpisał traktat wersalski, na mocy którego Polska odzyskała Wielkopolskę i Pomorze Gdańskie (chociaż bez Gdańska), na Śląsku zaś, a także w części Mazur, Warmii i Powiśla miały się odbyć plebiscyty.
Oprócz Romana Dmowskiego na konferencji paryskiej Polskę reprezentował Ignacy Jan Paderewski. Ten światowej sławy pianista nie był zawodowym politykiem, lecz wykorzystując swoją popularność jako artysta, stał się już przed I wojną światową orędownikiem sprawy polskiej na Zachodzie. W czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych osobiście starał się skłonić prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona do wystąpienia na rzecz Polaków i ich prawa do niepodległego państwa. Bez wątpienia wpłynął na deklaracje Wilsona z 1917 i 1918 r., w których przywrócenie Polsce niepodległości wraz z wolnym dostępem do morza prezydent uznał za warunek pokoju w Europie.
Przybycie Paderewskiego do Poznania w końcu grudnia 1918 r. stało się impulsem do wybuchu powstania wielkopolskiego, które zamanifestowało światu prawo Polaków do kolebki ich ziem – Wielkopolski. W styczniu 1919 r. objął stanowisko premiera rządu RP i ministra spraw zagranicznych, a wkrótce wraz z Dmowskim podpisał traktat wersalski, na mocy którego natychmiast przyłączono do Polski Wielkopolskę, gen. Józef Haller zaś odbył zaślubiny z polskim morzem, symbolicznie jednocząc Pomorze z Ojczyzną.
Główna rola w przywróceniu Polsce Śląska przypadła tamtejszemu liderowi polskiej chrześcijańskiej demokracji, posłowi do Reichstagu Wojciechowi Korfantemu. W styczniu 1920 r. rząd Rzeczypospolitej mianował Korfantego komisarzem plebiscytowym na Górnym Śląsku. Kierował on wszystkimi przygotowaniami politycznymi do plebiscytu, który miał zdecydować o przynależności Śląska do Polski lub Niemiec. Po krzywdzącym dla Polski podziale obszaru plebiscytowego, dokonanym przez państwa zachodnie wbrew woli jego ludności wyrażonej w głosowaniu, wydał rozkaz rozpoczęcia powstania, na czele którego stanął jako dyktator. Czyn zbrojny Ślązaków wpłynął na zmianę decyzji państw zachodnich w sprawie podziału spornego terytorium.
Trwająca blisko trzy lata budowa niepodległej Rzeczypospolitej została tym samym zakończona. A zaczęła się ona 11 listopada 1918 r., kiedy zwolniony dzień wcześniej z niemieckiego więzienia w Magdeburgu twórca polskiego czynu zbrojnego, komendant Józef Piłsudski, objął dowództwo nad powstającym wojskiem polskim, Warszawa zaś – stolica odradzającego się państwa – została oswobodzona z rąk Niemców. Słusznie uznano tę datę za dzień odzyskania niepodległości Polski. Zbiegł się on z zawieszeniem broni na froncie zachodnim i zakończeniem I wojny światowej.
Wymarzona w XIX w. przez Adama Mickiewicza wojna powszechna dała Polakom szansę wybicia się na niepodległość. Lecz nie przypatrywali się oni temu huraganowi biernie. Czyn zbrojny Piłsudskiego w kraju, zabiegi dyplomatyczne Dmowskiego na Zachodzie i aktywność polskich polityków w Austro-Węgrzech współgrały ze sobą mimo braku formalnego porozumienia. Pomyślnemu zakończeniu ich działań sprzyjały jednak niewątpliwie obalenie monarchii w Rosji, klęska państw centralnych i rozpad Austro-Węgier, a także rewolucja w Niemczech oraz wojna domowa w Rosji.
Lecz podkreślmy, że spośród wszystkich polskich polityków ówczesnej doby decydującą rolę odegrał Józef Piłsudski, który jako jedyny stawiał sobie za cel – w przededniu wybuchu I wojny światowej – niepodległość Polski i konsekwentnie zmierzał do niej przez cały czas trwania tego światowego konfliktu. Pozostali politycy dołączali do tej idei stopniowo, przy czym niewątpliwie największą wśród nich rolę odegrał Roman Dmowski, którego zasługą było wywalczenie dla Polski drogą dyplomatyczną granicy zachodniej. Piłsudski doskonale wiedział, że „polityka nie jest matematyką. Obliczyć i przewidzieć wszystkiego niepodobna. Ale dopóki społeczeństwo jest bierne, spodziewa się wszystkiego od wypadków, od innych, tylko nie od siebie – nic nie nastąpi". Wiedział też, że „każdy czyn jest ryzykiem. Szanse są, wszystko jednak ostatecznie od samych Polaków zależeć będzie". To kazało tworzyć mu siłę zbrojną, Legiony Polskie, na których oparła się budowa wojska polskiego. Wojska zwycięskiego podczas wojen o granice.
Decydująca dla bytu Ojczyzny była wojna z Rosją bolszewicką. Do zwycięstwa poprowadził polskich żołnierzy Naczelny Wódz Wojska Polskiego, Marszałek Józef Piłsudski. O tej zasłudze mówił wiele lat później, na początku Trzeciej Niepodległości, Ojciec Święty Jan Paweł II: „Jeśli Pan Bóg mi pozwoli być jeszcze kiedyś na Wawelu, to pójdę do grobów królewskich i pójdę też do grobu Marszałka. Wtedy przyszedłem na świat, kiedy szli na Warszawę bolszewicy, kiedy dokonał się »Cud nad Wisłą«, a jego narzędziem, narzędziem tego »Cudu nad Wisłą« w znaczeniu militarnym był niewątpliwie Marszałek Piłsudski i cała armia polska".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA