fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Do Polski wróci bezcenna kolekcja

Fragment kolekcji ambasadora Sokolnickiego
Archiwum Rzeczpospolitej
Do Archiwum Akt Nowych trafi archiwum dyplomaty Michała Sokolnickiego, bliskiego współpracownika Józefa Piłsudskiego - ustaliła "Rzeczpospolita"

Osiem paczek z dokumentami od kilku miesięcy zdeponowanych jest w polskiej ambasadzie w stolicy Turcji Ankarze. O ich przekazaniu do placówki dyplomatycznej napisaliśmy jako pierwsi w "Rzeczpospolitej" w styczniu.

Z naszych informacji wynika, że są tam m.in. pamiątki rodzinne Michała Sokolnickiego, rękopisy, zdjęcia i negatywy (w tym z czasów prac w placówkach dyplomatycznych oraz z Legionów Polskich), osobiste notatki, a także np. jego legitymacja z pracy w polskim MSZ.

„Trwają uzgodnienia dotyczące przewiezienia dokumentów do Polski. Trwa równocześnie skrupulatne wyjaśnianie ich statusu prawnego - trzeba mieć również na uwadze kontekst prawa miejscowego. Mamy nadzieję, że w najbliższych miesiącach (do końca roku) uda się zakończyć ten proces. Finalnie dokumenty trafią najpewniej do Archiwum Akt Nowych (via Biuro Archiwum i Zarządzania Informacja MSZ), zgodnie z obowiązującą praktyką i zasadami" – informuje nas MSZ.

Michał Sokolnicki z Józefem Piłsudskim związany był od 1903 r. Był jednym z czołowych przywódców Frakcji Rewolucyjnej PPS. Razem z Piłsudskim tworzył Legiony Polskie, był też jego sekretarzem i na jego prośbę uczestniczył w konferencji pokojowej w 1919 r. w Paryżu. W kolejnych latach pracował w dyplomacji m.in. w Londynie, Helsinkach, Kopenhadze. W latach 1936 - 1945 r. był ambasadorem Rzeczypospolitej w Ankarze. Po wycofaniu uznania dyplomatycznego Turcji dla rządu na uchodźstwie opuścił placówkę i zabrał ze sobą niemal wszystkie dokumenty, w tym kopie szyfrogramów, ale także dzieła sztuki i srebrne zastawy, które były w ambasadzie.

Sokolnicki nie opuścił Turcji, wraz z żoną zamieszkał w Ankarze. Zmarł w Turcji w 1967 r.

Po śmierci część archiwum została zniszczona, a część dokumentów trafiła do amerykańskiego Instytutu Hoovera. Pozostałymi dokumentami, po śmierci żony Sokolnickiego, zaopiekował się austriacki architekt Otto H. Wober, od którego wynajmowali mieszkanie. W 1979 r. formalnie przejął on kolekcję jako dług za niezapłacony czynsz za wynajem mieszkania. Spuściznę dyplomaty zwrócił jego syn Hermann.

Więcej w poniedziałkowym wydaniu "Rzeczpospolitej"

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA