fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Skarb współpracownika Piłsudskiego wróci do Polski

Ambasador Michał Sokolnicki składa listy uwierzytelniające prezydentowi Turcji Mustafie Kemalowi Atatürkowi, rok 1936
NAC
Do Archiwum Akt Nowych trafią zbiory dyplomaty Michała Sokolnickiego, bliskiego współpracownika Józefa Piłsudskiego.

Osiem paczek z dokumentami od kilku miesięcy zdeponowanych jest w polskiej ambasadzie w stolicy Turcji Ankarze. Jako pierwsi opisaliśmy fakt ich odnalezienia w styczniu w „Rzeczpospolitej".

Z naszych informacji wynika, że są tam m.in. pamiątki rodzinne Michała Sokolnickiego, rękopisy, zdjęcia i negatywy (w tym z czasów pracy w placówkach dyplomatycznych oraz z Legionów Polskich), osobiste notatki, a także np. jego legitymacja z pracy w polskim MSZ.

W zamkniętym mieszkaniu

Dokumenty zdeponowane w ambasadzie zostały poddane oględzinom przez ekspertów, którzy – jak informuje „Rzeczpospolitą" MSZ, skatalogowali materiał. – Znajdują się tam liczne dokumenty służbowe i prywatne z całej kariery Michała Sokolnickiego: od okresu Naczelnego Komitetu Narodowego, poprzez pracę w MSZ, do służby na placówkach w Kopenhadze i Ankarze – tłumaczą przedstawiciele resortu spraw zagranicznych.

Paczki z kolekcją trafiły do polskiej placówki w trakcie wizyty w Turcji szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawła Solocha, który spotkał się z darczyńcą Hermanem Woberem i przekazał mu list od prezydenta Andrzeja Dudy z podziękowaniem „za zabezpieczenie i przekazanie spuścizny po ambasadorze, ważnej postaci dla historii Polski, ale i symbolu przyjaźni i współdziałania polsko-tureckiego". Polska od kilkudziesięciu lat starała się o zwrot archiwum Sokolnickiego.

„Wszystkie dokumenty i przekazane przedmioty przez kilka lat pozostawały nieuporządkowane w zamkniętym mieszkaniu. Wedle relacji pana Wobera wszystkie papiery i książki były zgromadzone w stertach na podłodze. Ich wstępna choćby segregacja, zważywszy, że większość zajmujących się nimi osób nie znała języka polskiego, w jakim dokumenty były sporządzone, zajęła wiele czasu" – relacjonowała w latach 90. Marzena Godzińska w piśmie „Archeion" po obejrzeniu kolekcji.

Ostatnio jednak w bezpośrednie negocjacje z osobą, u której była zdeponowana, zaangażował się szef attaché obrony w Ankarze płk Michał Piasecki.

Dalsze losy kolekcji

Jakie będą dalsze losy kolekcji? – Trwają uzgodnienia dotyczące przewiezienia dokumentów do Polski. Trwa równocześnie skrupulatne wyjaśnianie ich statusu prawnego – trzeba mieć również na uwadze kontekst prawa miejscowego. Mamy nadzieję, że w najbliższych miesiącach (do końca roku) uda się zakończyć ten proces. Finalnie dokumenty trafią najpewniej do Archiwum Akt Nowych (via Biuro Archiwum i Zarządzania Informacją MSZ), zgodnie z obowiązującą praktyką i zasadami – informuje nas MSZ.

Na razie nie wiadomo, czy część prywatnej dokumentacji ambasadora zostanie zwrócona jego spadkobiercom, to „będzie możliwe po uzgodnieniu szczegółów z ewentualnymi zainteresowanymi" – tłumaczy MSZ.

Michał Sokolnicki z Józefem Piłsudskim związany był od 1903 r. Był jednym z czołowych przywódców Frakcji Rewolucyjnej PPS. Z wykształcenia historyk, razem z Piłsudskim tworzył Legiony Polskie, był też jego sekretarzem i na jego prośbę uczestniczył w konferencji pokojowej w 1919 r. w Paryżu. W kolejnych latach pracował w dyplomacji m.in. w Londynie, Helsinkach, Kopenhadze.

W latach 1936–1945 r. był ambasadorem Rzeczypospolitej w Ankarze. Po wycofaniu uznania dyplomatycznego Turcji dla rządu na uchodźstwie opuścił placówkę 1 września 1945. I wtedy zabrał ze sobą niemal wszystkie dokumenty, w tym kopie szyfrogramów, ale także dzieła sztuki i srebrne zastawy, które były w ambasadzie. Sokolnicki nie opuścił Turcji, wraz z żoną zamieszkał w Ankarze, wykładał na tamtejszym uniwersytecie. Zmarł w Turcji w 1967 r.

Po śmierci część archiwum Sokolnickiego została zniszczona (takie dyspozycje wydał przed śmiercią), a część dokumentów trafiła do amerykańskiego Instytutu Hoovera. Pozostałymi dokumentami, po śmierci żony Sokolnickiego, zaopiekował się austriacki architekt Otto H. Wober, od którego wynajmowali mieszkanie. W 1979 r. formalnie przejął on kolekcję jako dług za niezapłacony czynsz za wynajem mieszkania. Spuściznę dyplomaty zwrócił w tym roku jego syn Hermann.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA