fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Skarb Potockich odnaleziony w Peru

Portret Jana III Sobieskiego trafił na wystawę w Muzeum w Nieborowie
Fotorzepa, Piotr Jamski
W stolicy Peru została odnaleziona być może ostatnia część wielkiej kolekcji, którą pod koniec wojny z Łańcuta wywiózł ordynat Alfred Potocki.

Obrazy znajdowały się w komórce domu w stolicy Peru Limie. Niszczały. Ich właścicielką była Włoszka, przyjaciółka Stanisława Potockiego, która otrzymała je jako zapłatę za dług.

– Negocjacje trwały kilka tygodni. Po wydaniu zgody przez peruwiańskie Ministerstwo Kultury zostały przewiezione do Polski – mówi „Rzeczpospolitej" Maciej Radziwiłł, prezes fundacji Trzy Trąby. Kolekcja, która liczy 20 obiektów, została zakupiona za równowartość ok. 180 tys. zł przez tę , a także Fundację im. Feliksa hr. Sobańskiego.

Obrazy na wystawie

Trzy najciekawsze obrazy trafiły właśnie na wystawę poświęconą Radziwiłłom i Sobieskim w Muzeum w Nieborowie. To portrety namalowane na drewnie – Marii Kazimiery (datowany na koniec lat 50. XVII w., gdy była jeszcze żoną Jana Zamoyskiego) oraz Jana III Sobieskiego (datowany na ok. 1665 r.).

Do Polski został przewieziony też obraz „Św. Rodzina ze św. Janem Chrzcicielem" – datowany na połowę XVII w. W dolnej partii obrazu znajduje się inskrypcja „Ten obraz pod widniem Reką Moją wzięty/ Uchodząc Postrzelony, ten mnie bronił Święty/ wiedeńska batalia /1683/" wraz herbem Dryja i literami S.Z.S.J. Prawdopodobnie rodzina Dyamentowskich, którzy posługiwali się tym herbem, przekazała go Sobieskiemu.

Maciej Radziwiłł podkreśla ciekawą proweniencję tych obrazów. – Najpewniej wisiały one w Wilanowie w czasach, kiedy właścicielem był Jan III. Po śmierci króla pałac przeszedł w ręce Sieniawskich, potem Augusta Czartoryskiego i jego żony Zofii z Sieniawskich. Po nich odziedziczyła pałac księżna marszałkowa Izabela z Czartoryskich Lubomirska. Zabrała ona ze sobą do Łańcuta kilka obrazów, m.in. obraz Świętej Rodziny i właśnie te dwa portrety Sobieskich – tłumaczy nam Maciej Radziwiłł.

Pozostałe obiekty znajdują się w złym stanie, dlatego trafiły do konserwacji. Maciej Radziwiłł zapowiada, że zostaną one zaprezentowane w listopadzie w zamku w Łańcucie, a kilka z nich zostanie przekazanych muzeum w depozyt. Wśród nich znajdzie się m.in. portret Jana Potockiego, autora powieści „Rękopis znaleziony w Saragossie", która została przeniesiona na ekran w połowie lat 60. przez Wojciecha Hassa (główną rolę zagrał Zbigniew Cybulski). – Portret ten, jeden z niewielu zachowanych, wisiał w bibliotece w Łańcucie – dodaje Maciej Radziwiłł.

W kolekcji przywiezionej z Peru znajdują się też m.in. XVI-wieczne portrety malowane na blasze królów Stefana Batorego oraz Henryka Walezego, a także sylwetka francuskiego pisarza Denisa Diderota, ponadto portrety Radziwiłłów, Potockich, Czartoryskich, Lubomirskich, a także srebrne nożyczki królowej Marii Leszczyńskiej.

Kolekcja przetrwała wojnę

Peruwiańska kolekcja składała się z dóbr, które należały do rodziny Potockich. Jej część prawdopodobnie stanowiły obrazy, które pod koniec lat 30. trafiły ze Lwowa i prawdopodobnie Tulczyna na wystawę do USA. W 1940 roku w Nowym Jorku zorganizował ją Alfred hr. Potocki, ordynat łańcucki, oraz jego brat Jerzy, ambasador RP w Waszyngtonie. Z katalogu wynika, że za oceanem zaprezentowano 77 obrazów, srebrny krzyż i dwie rzeźby. Z informacji umieszczonych w ówczesnej prasie wynikało, że pokazano „arcydzieła", a wartość zbioru szacowano na 12 mln dol. W katalogu znalazły się dzieła artystów z najwyższej półki, m.in. Diega Velázqueza, Francisca Goi, Caravaggia, Antona van Dycka, Pietera Bruegela młodszego. Po wybuchu wojny część z nich została sprzedana, a pozostałe zniknęły. W ostatnich latach kilka z nich pojawiło się w amerykańskich galeriach.

Pozostała część kolekcji peruwiańskiej pochodziła z Łańcuta. W 1944 roku Alfred Potocki zdecydował ewakuować na Zachód najcenniejsze dzieła sztuki i wyposażenie zamku. Otrzymał od Niemców pociąg oraz oddział żołnierzy do pomocy. Do Wiednia wywiózł około 700 skrzyń. Potem trafiły one do Liechtensteinu, a po wojnie do Szwajcarii i Francji, a następnie część z nich do Ameryki Południowej. Po śmierci wdowy po ordynacie Izydory z Jodko-Narkiewiczów znalazły się w posiadaniu Susanity Potockiej, a potem bratanka ordynata Stanisława Potockiego w Limie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA