fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Charles Manson: Psychopatyczny morderca kreował się na muzyka

California Department of Corrections and Rehabilitation
Charles Manson, który pół wieku temu dokonał rzezi w willi Romana Polańskiego w Hollywood, to jedna z najbardziej makabrycznych postaci popkultury.

Charles Manson (1934–2017) był mordercą aktorki i żony Romana Polańskiego Sharon Tate, będącej w dziewiątym miesiącu ciąży, oraz jej sześciu gości, m.in. producenta Wojciecha Frykowskiego.

Urodził się jako syn 16-letniej prostytutki i wcześnie zetknął się ze światem przestępczym. Pierwszy raz trafił do poprawczaka za kradzież, gdy miał dziewięć lat. Kiedy matka przebywała w więzieniu za napad z bronią, zamieszkał z fanatycznym religijnie wujostwem. Był skazywany za kradzieże, wymuszenia, stręczycielstwo.

W 1960 r. został skazany na dziesięć lat za użycie skradzionego rządowego czeku. W więzieniu uczył go grać na gitarze Alvin „Creepy" Karpis, słynny kanadyjski gangster. Siedział z Philem Kaufmanem, aktorem i przyszłym kierowcą Micka Jaggera, później skazanym za porwanie i spalenie ciała countrowej gwiazdy Grama Parsonsa.

Wyszedł na wolność po siedmiu latach i założył sektę Rodzina, rekrutując do niej dziewczyny z rodzinnymi i personalnymi problemami. Jak opowiadają one w tegorocznym dokumencie „Manson: The Woman", z początku dawał im poczucie bezpieczeństwa, a potem brutalnie gwałcił, dodając, że tak postępuje się w więzieniu.

Manipulował dziewczynami, używając narkotyków, strasząc rzezią, jaką białym urządzają Czarne Pantery, zbrojne gangi Afroamerykanów. Sekta miała się wtedy schronić w Dolinie Śmierci i powrócić, by uczynić agresorów niewolnikami.

Tom O'Neill w tegorocznej książce „Chaos: Charles Manson, the CIA and the Secret History of the Sixties" sugeruje jednak, że Manson był stałym gościem kliniki powiązanej z programem amerykańskich służb specjalnych, które chciały wykorzystać hipisowskie „lato miłości", by zbadać użyteczność narkotyków pod kątem prania mózgów i manipulowania obywatelami. Mieli być potem używani jako szpiedzy i zabójcy.

Faktem jest, że Manson nagle zmienił plany i namówił członkinie sekty do rzezi w domu Polańskiego w Beverly Hills w nocy z 8 na 9 sierpnia 1969 r. Reżyser był w Londynie. Tate na dwa tygodnie przed porodem została pchnięta nożem 16 razy. Po zbiorowym morderstwie na drzwiach domu namalowano krwią „Świnia".

Po procesie w 1971 r. wszystkich sprawców morderstwa skazano na dożywocie. Manson zmarł w więzieniu w listopadzie 2017 r. Niestety, żyje w popkulturze, również dlatego, że podczas procesu bronił się, mówiąc, że sugestie morderstwa odebrał z beatlesowskiego utworu Paula McCartneya „Helter-Skelter" z „Białego Albumu". Manson twierdził, że była to zapowiedź Armagedonu, który sam przepowiadał.

Rockowy prowokator Marilyn Manson, lider zespołu o tej nazwie, odwołał się do psychopatycznego mordercy. Z kolei nazwa grupy Kasabian odnosi się do jednej z uczestniczek mordu. Cytował Mansona w swym nagraniu zespół Paradise Lost. Sam Manson kreował się na muzyka. Przed mordem próbował komponować, znał się z Dennisem Wilsonem, perkusistą słynnej kalifornijskiej formacji The Beach Boys, która nie wskazując pochodzenia nagrania, wydała na singlu piosenkę Mansona „Never Learnt Not To Love".

Również w więzieniu nagrywał bluesy i psychodelię. Pierwszą płytę „The Love And Terror Cult" zarejestrował już w 1970 r., zbierając pieniądze na wynajęcie adwokatów. Stan jego umysłu najlepiej oddawała swastyka wytatuowana pomiędzy brwiami. Stał się zresztą idolem neonazistowskiej terrorystycznej Dywizji Atomwaffen.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA