fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Rocznica buntu w Treblince: Wykonać testament Samuela Willenberga

fot. Zala
CC BY-SA 3.0
75 lat temu w największej fabryce śmierci XX wieku w Europie wybuchł bunt żydowskich więźniów.

Doszło do niego 2 sierpnia 1943 r. w Treblince. W miejscu, gdzie znajdował się obóz zagłady, w czwartek odbyły się uroczystości. W odczytanym przez Wojciecha Kolarskiego z Kancelarii Prezydenta liście napisanym przez Andrzeja Dudę znalazło się przypomnienie, że Treblinka stała się miejscem, gdzie Żydzi byli zwożeni przez Niemców z całej podbitej Europy.

„Ta zdumiewająca kumulacja nienawiści, pogardy, okrucieństwa, cynizmu, chciwości i obojętności na niewyobrażalne cierpienia mężczyzn, kobiet, dzieci, osób starszych i chorych przybrała osobliwą postać. Stała się częścią oficjalnej polityki III Rzeszy – europejskiego państwa, którego obywatele szczycili się wielowiekową historią i kulturą" – napisał Andrzej Duda. Przypomniał też, że jest to największy „cmentarz obywateli RP zamordowanych podczas II wojny światowej". Głównie trafiali tam polscy Żydzi, w tym 300 tys. z warszawskiego getta.

Według ambasador Izraela Anny Azari obecność w tym miejscu to oddanie hołdu ofiarom. Jednak trzeba też jej zdaniem sprostać nowym wyzwaniom XXI wieku. Zaliczyła do nich walkę o równość i sprawiedliwość, walkę z rasizmem, antysemityzmem i ksenofobią.

W trakcie uroczystości głos zabrała także Ada Krystyna Willenberg, żona zmarłego kilka lat temu uczestnika buntu w Treblince. Przypomniała, że do dzisiaj nie zostało spełnione ostatnie życzenie jej męża, aby w Treblince stanął budynek, w którym będzie można poznawać historię tego miejsca zagłady.

– Jeżeli chcecie rzeczywiście uczcić pamięć zamordowanych tutaj 900 tysięcy Żydów, to postarajcie się, żeby w tym miejscu powstało muzeum czy centrum edukacji, coś podobnego, co jest i w Oświęcimiu, i w Majdanku – mówiła.

Projekt architektoniczny Centrum sporządziła kilka lat temu Orit Willenberg, córka Samuela Willenberga. Pięć lat temu w Treblince stanął symboliczny kamień węgielny z informacją o tym projekcie. Do dzisiaj placówka jednak nie powstała.

Fabryka śmierci w Treblince została utworzona w połowie 1942 roku, obok istniejącego obozu pracy. Latem 1943 r. obozem zarządzała niewielka grupa SS-manów, niemieckich i austriackich policjantów oraz ukraińskich wachmanów. Być może dlatego grupa Żydów – głównie oficerów Wojska Polskiego – przy wsparciu współbraci z Czech postanowiła zorganizować bunt. Mieli zabić strażników, podpalić baraki i uciec. Akcji przewodzili m.in. kpt. Marceli Galewski, por. Żelo Bloch, dr Julian Chorążycki.

2 sierpnia 1943 roku o godz. 15.57 wybuchło powstanie. W obozie było wtedy ponad 800 więźniów. Sygnałem do rozpoczęcia akcji była eksplozja granatu rzuconego na barak niemieckich strażników oraz podpalenie cysterny z paliwem. „Niedaleko od garażu unosił się słup ognia" – wspominał Samuel Willenberg. „Cała Treblinka stanęła w płomieniach. Powstańcy uzbrojeni byli w karabiny odebrane strażnikom oraz siekiery i inne narzędzia, których do tej pory więźniowie używali przy pracach leśnych. Podpalono część zabudowań, jednak nie udało się zniszczyć komór gazowych i przeciąć linii telefonicznej" – dodał.

Po krótkiej – trwającej kilkadziesiąt minut – walce z obozu uciekło ok. 300 Żydów. Szacuje się, że blisko 100 przedostało się do Warszawy – pozostali zostali wyłapani i zamordowani. Wojnę przeżyło ponad 80.

W 1943 r. Niemcy, chcąc zatrzeć ślady swojej zbrodni, rozpoczęli palenie wykopywanych z masowych grobów zwłok. Obóz został zlikwidowany w listopadzie 1943 r. Rozebrano wszystkie instalacje i zabudowania, a teren zaorano i obsiano łubinem.

Szacuje się, że od 23 lipca 1942 r., gdy do Treblinki przyjechał pierwszy transport z Żydami z getta warszawskiego, do listopada następnego roku zginęło tam ponad 900 tys. Żydów, połowa z nich pochodziła z terenów okupowanej przez Niemców Polski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA