fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Mularczyk: Powinien powstać raport o stratach zadanych Polsce przez Rosję

Moja żona została kandydatem PiS na prezydenta Nowego Sącza nie dlatego, że jest moją żoną, lecz dlatego, że ma wizję rozwoju tego miasta – mówi Arkadiusz Mularczyk
Fotorzepa, Darek Golik
- Powinien powstać raport o stratach wojennych zadanych Polsce przez Rosję sowiecką – uważa poseł PiS Arkadiusz Mularczyk

Rzeczpospolita: Wprowadził pan Andrzeja Dudę do polityki, a dzisiaj pańskie ugrupowanie odrzuca wniosek głowy państwa o referendum konstytucyjne. Dlaczego PiS upokarza prezydenta?

Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS: Szanujemy i cenimy pana prezydenta, który zaproponował ważną konstytucyjną dyskusję o reformie i przyszłości naszego państwa.

A mimo to senatorowie PiS nie głosowali za wnioskiem o referendum konsultacyjne w sprawie zmian w konstytucji, przez co inicjatywa prezydenta Dudy upadła.

Nawet jeśli dziś zorganizowanie referendum konstytucyjnego nie było możliwe z powodów pragmatycznych, to jestem przekonany, że taka dyskusja powinna się odbyć w przyszłości.

W przyszłości PiS wróci do tematu zmiany konstytucji?

Wiemy, że padła taka deklaracja z ust pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Liczy pan na to, że po wypromowaniu Andrzeja Dudy kolejnym pańskim sukcesem będzie wywalczenie od Niemiec reperacji dla Polski?

To Andrzej Duda swoją ciężką pracą i dorobkiem osiągnął obecną pozycje. Cieszę się, że w 2006 roku zaprosiłem go do działalności publicznej i politycznej. Dziś jako prezydent Polski uczestniczy i czynnie wspiera konieczne reformy naszego państwa, a także głośno podkreśla na forum międzynarodowym problem reparacji wojennych dla Polski. Co jest niezwykle ważne dla tej sprawy.

Napisał pan na Twitterze: „Historyczne stanowisko Sejmu RP, które będzie zaprezentowane na rozprawie przed TK. Przepis art. 1113 KPC chroniący immunitetem jurysdykcyjnym obce państwo (Niemcy) przed postępowaniem sądowym w Polsce w sprawach o zbrodnie wojenne jest niezgodny z art. 30 i art. 45 Konstytucji RP". Co to oznacza?

To oznacza, że polski Sejm uważa, że brak drogi sądowej dla ofiar niemieckich zbrodni wojennych narusza polską konstytucję, a mianowicie art. 30, który stanowi o niezbywalnej godności każdego człowieka i art. 45, który mówi o prawie każdego obywatela do sądu. To historyczne stanowisko, ponieważ zapadło jednogłośnie i daje mocny mandat Sejmu RP w rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym i dalszych działań prawnych w dochodzeniu roszczeń indywidualnych wobec Niemiec.

Każdy Polak, który poniósł stratę w czasie wojny ze strony Niemiec, może z pomocą rządu ubiegać się dzisiaj o odszkodowanie?

Dziś niestety nie. Wciąż żyją tysiące ludzi w Polsce bez prawa do sądu i odszkodowania od Niemiec. Dlatego tak ważny jest potencjalny wyrok TK. Jeśli byłby on pozytywny, taka droga prawna się w Polsce otworzy. Polacy czekają na to już ponad 70 lat!

Jakie są postępy w pracach nad uzyskaniem roszczeń ze strony Niemiec?

Dziś jesteśmy za półmetkiem naszych prac nad raportem o stratach wojennych. Zespół naukowców finansowanych przez Polską Fundację Narodową pracuje nad szeregiem aspektów. Oczywiście kluczem jest wycena strat materialnych i ludzkich, ale modelujemy też i szacujemy utracony potencjał demograficzny, gospodarczy, a także utracony przez Polskę PKB. Przekopujemy krajowe materiały archiwalne, ale też opracowania międzynarodowe.

Polska jest dzisiaj jedynym państwem domagającym się reparacji od Niemiec?

Oczywiście, że nie. Grecja już dawno przygotowała dwa raporty o stratach wojennych. Jeden raport opracowało greckie Ministerstwo Finansów, a drugi raport powstał w 2014 roku. Opracowała go Międzypartyjna Komisja Parlamentarna. W raporcie opisano i oszacowano ogrom krzywd i strat doznanych w Grecji na skutek ataku i okupacji przez Niemcy, Włochy i Bułgarię. Znamienne, że dziś wobec Greków Niemcy używają podobnych argumentów jak wobec Polski, że za późno, że domaganie się odszkodowań otworzy puszkę Pandory, że mogli to załatwić wcześniej, już w 1990 roku w traktacie zjednoczeniowym, itp.

Na ile fakt, że Republika Grecka zachowuje prawo domagania się pełnego zaspokojenia roszczeń swoich obywateli, wzmacnia polskie stanowisko?

Kluczem do uzyskania reparacji wojennych od Niemiec jest dziś przygotowanie rzetelnego i kompleksowego raportu o stratach wojennych 1939–1945 oraz podjęcie negocjacji z rządem Niemiec. Liczę na ich zdrowy rozsądek i chęć zmycia win za III Rzeszę, której Niemcy przecież są spadkobiercami. Jeśli to nie przyniesie efektu, konieczne będzie umiędzynarodowienie tej problematyki i zbudowanie koalicji państw poszkodowanych.

A powinniśmy domagać się reparacji od Rosji? Grecy zachowują prawo żądania reparacji nie tylko od Niemiec, ale też Bułgarii i Włoch.

Uważam, że w kolejnej kadencji Sejmu powinien powstać raport o stratach wojennych zadanych przez Rosję sowiecką. Wiem, że raporty takie przygotowały państwa bałtyckie. Oczywiście będzie problem z ich wykonaniem, bo dzisiejsza Rosja jest krajem, który nie przestrzega prawa i ładu międzynarodowego. Ale taki raport powinien powstać.

Kiedy polski raport o stratach zostanie przekazany stronie niemieckiej?

Planujemy publikację raportu na początek 2019 roku, ale to od decyzji politycznych będzie zależało, kiedy zostanie przekazany stronie niemieckiej i dojdzie do bilateralnych rozmów w tej sprawie.

W swoich działaniach reparacyjnych jest pan sam, czy ma pan realne wsparcie MSZ, premiera, prezydenta?

Oczywiście mam pełne wsparcie z prezydenta Dudy, rządu oraz szeregu instytucji publicznych do których się zwracam, myślę tu o IPN, Archiwach Polskich, czy GUS. Bardzo często głos w tej sprawie zabiera prezydent. Ważne było jego wystąpienie na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ i rozmowy z prezydentem Niemiec i Grecji.

Kiedy Polacy oficjalnie dowiedzą się, czy i o jakie odszkodowania mogą się ubiegać?

Tak jak już wspomniałem, szacunek start wojennych całej Rzeczypospolitej będzie gotowy na początku przyszłego roku, natomiast roszczenia indywidualne obywateli polskich wymagają indywidualnego podejścia i przygotowania. Temu też służą nasze działania prawne przed TK zmierzające do otwarcia drogi sądowej w Polsce.

Jakie kompetencje posiada pańska żona, by ubiegać się o funkcję prezydenta Nowego Sącza?

Co oznacza słowo kompetencje, czy chodzi o wykształcenie, czy doświadczenie ?

Pracę w samorządzie, doświadczenie w zarządzaniu dużymi organizacjami i projektami, czyli coś więcej niż tylko nazwisko i dobre relacje pana z prezesem PiS.

Moja małżonka po głębokich analizach i badaniach została kandydatem Zjednoczonej Prawicy na urząd prezydenta miasta Nowego Sącza. Jest absolwentką historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, podobnie jak były premier czy prezydent. Ukończyła szereg studiów podyplomowych z zakresu zarządzania, psychologii czy pedagogiki. Od lat funkcjonuje w krajowym i lokalnym środowisku politycznym. Jest osobą zainteresowaną sprawami miasta, otwartą i mającą wizję rozwoju tego miasta. Podobna krytyka spotyka Patryka Jakiego, że pochodzi z Opola.

A nie jest tak, że Jarosław Kaczyński nagrodził pana za powrót do PiS z Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i podjęcie się tematu reparacji?

Nie. Uważam, że to zupełnie niezależne od siebie sprawy.

PiS nie tworzy klanów politycznych i swoich nowych elit, co zwalczaliście będąc w opozycji?

Poddanie swojej osoby pod osąd wyborczy to wielka odpowiedzialność, ale i poświęcenie swojej prywatności oraz narażenie na ataki i krytykę. To nie była łatwa decyzja. W PiS analizowano i przebadano kilku zgłoszonych kandydatów i okazało się, że to Iwona Mularczyk ma największe poparcie wśród nich. Dlatego dziś jest czas, aby zabrać się do ciężkiej pracy, której efektem ma być dynamiczny rozwój Nowego Sącza i Sądecczyzny. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA