fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Strzały na placu św. Piotra w Watykanie

Fotorzepa/Piotr Guzik
Kilkaset obiektów otrzymało Muzeum Historii Polski w czasie akcji #MojaPamiątka.

– Otrzymaliśmy niemal 400 prac oraz wiele towarzyszących wspomnieniom pamiątek z domowych archiwów. W rozmowach telefonicznych usłyszeliśmy dużo wzruszających historii rodzinnych – opisuje Gabriela Sierocińska-Dec, koordynatorka akcji społecznej #MojaPamiątka.

„Nagle usłyszałam trzy strzały, w ogóle nie skojarzyłam, nie spodziewałam się, że mogą to być strzały wymierzone w Jana Pawła II. Zerwały się gołębie, ludzie znajdujący się na dachu zaczęli biec w dół. Nastąpiło niezwykłe poruszenie. Wszystko się wyjaśniło: strzały były skierowane do Ojca Świętego; zakonnica złapała zamachowca. Zjechało się bardzo dużo samochodów włoskiej policji, były włączone syreny policyjne. W górze nad placem latały helikoptery. Nastąpiło ogólne poruszenie, płacz i modlitwy. Potem na krześle, gdzie miał siedzieć Jan Paweł II, ulokowano obraz Matki Bożej. Do późnego wieczoru pielgrzymi, ja wśród nich, przebywaliśmy na placu Świętego Piotra, gdzie się modliliśmy, płakaliśmy i śpiewaliśmy pieśni" – tak zamach na papieża 13 maja 1981 r. zapamiętała Helena Dłubała, która przebywała na placu Świętego Piotra. W jej zbiorach udostępnionych Muzeum Historii Polski znajduje się zdjęcie wykonane tego dnia w miejscu, gdzie był przygotowany fotel dla Jana Pawła II.

Do zbiorów trafiła też książeczka wojskowa Romana Michalewskiego przekazana przez córkę Teresę Bodynek. „Tata nigdy nie dał się przekonać do wstąpienia do partii. Wielokrotnie powtarzał nam, że »Polska Ludowa nie jest Polską«. (...). Ubolewał też, kiedy w czasach PRL wpisano Mu w książeczce wojskowej jako miejsce urodzenia – ZSRR, a w innej: narodowość – ZSRR. Podkreślał nam zawsze, że posiada świadectwa szkolne i wojskowe z orłem z koroną" – opisała historię pochodzącego ze Lwowa ojca jego córka.

Akcja skierowana była do osób po 60. roku życia, muzealnicy zachęcali do podzielenia się wspomnieniem. Punktem wyjścia opowieści miało być zdjęcie, dokument lub film wideo z domowego archiwum. Prace, które trafiły do Muzeum Historii Polski, były przygotowane w formie pamiętników, rejestracji wideo, wpisów na blogu lub w mediach społecznościowych. W październiku z przesłanych prac oraz pamiątek zostanie przygotowana wystawa internetowa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA