fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Ratują polskie cmentarze na Ukrainie

123RF
Ponad pół tysiąca wolontariuszy z Dolnego Śląska uporządkuje polskie nekropolie na Ukrainie. Dotrą do 85 miejscowości.

W przyszłym tygodniu ruszy akcja „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia". Uczniowie, młodzież oraz wolontariusze odnowią polskie groby na zachodzie Ukrainy, odwiedzą też Polaków, którzy mieszkają za wschodnią granicą.

Pieniądze na wyjazd zebrali uczniowie dolnośląskich szkół, którzy zorganizowali akcję „Złotówka". Zgromadzili ponad 300 tys. zł. Jak podkreślają organizatorzy, głównym celem wyjazdu na Ukrainę jest ratowanie polskich cmentarzy, które na Ukrainie niszczeją, a wiele z nich przeznaczonych jest do likwidacji. Ukraińskie władze nie przewidują ich renowacji.

Sprzątanie grobów na Ukrainie organizowane jest od pięciu lat. – W tym czasie udało nam się zinwentaryzować ponad 60 tys. nagrobków. Każda grupa szczegółowo spisuje z nich dane i fotografuje, bo jest ryzyko, że w następnym roku już ich nie zastaniemy – opisuje Artur Sułkowski, jeden z wspólorganizatorów akcji.

Wolontariusze z Polski odbudowali m.in. cmentarz w Rokitnie. – Płyty nagrobne zostały wykopane z ziemi z głębokości nawet 3 metrów – dodaje Sułkowski. Spoczywają tam szczątki bohaterów wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku. Podobne wyjazdy, w czasie których porządkowane są polskie cmentarze na Wołyniu, organizuje lubelska Fundacja Niepodległości.

To niejedyny sposób przywracania pamięci o Polakach na Wschodzie. W niewielkim miasteczku Kodyma (w obwodzie odeskim) ksiądz Stanisław Majkrzak od trzech lat buduje kaplicę katolicką. W tym samym budynku ma się znaleźć izba pamięci poświęcona gen. Stanisławowi Skalskiemu. Ten as lotnictwa urodził się właśnie w tej miejscowości 27 listopada 1915 roku.

– Moim pragnieniem jest upamiętnienie tego wielkiego i niezłomnego człowieka właśnie w miejscu urodzin jego, a także jego stryjów: proboszcza w Kodymie – ks. prałata Antoniego Skalskiego i ks. infułata Teofila Skalskiego – opisuje ks. Majkrzak.

Planuje on zebranie w jednym miejscu pamiątek po generale, prezentację multimedialną, chciałby także, aby w tym miejscu można było obejrzeć filmy o bohaterze lotnictwa myśliwskiego. – Nie zachowało się tutaj nawet miejsce jego urodzin. Ale ważniejszy niż eksponaty jest żywy pomnik. Będzie nim ochronka, bo tu trzeba się zająć wychowaniem najmłodszych – tłumaczy ksiądz.

Liczył, że obiekt będzie gotowy na jesieni tego roku. Nie jest to jednak pewne. Do zakończenia inwestycji potrzeba jeszcze co najmniej 300 tys. zł. Ich zbiórką zajmuje się społeczny komitet, jego członkowie kwestują głównie w Małopolsce, pod kościołami oraz przy okazji imprez patriotycznych.

Ksiądz Majkrzak apeluje o wsparcie, a także sponsorów. Na miejscowych nie może liczyć. – Trudnością i bolączką jest tu nie tylko hiperdrożyzna, ale też brak dobrych materiałów i prawdziwych fachowców. Niestety, komunizm unicestwił tu rzemiosło i usługi budowlane – opisuje kapłan.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA