fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Bronią "Łupaszki" przed Tomaszem Lisem

Fotorzepa, Guzik Piotr
Siostrzenica Żołnierza Wyklętego żąda przeprosin od Tomasza Lisa za nazwanie krewnego „mordercą cywilów".

Już zgłaszają się prawnicy, którzy chcą pro bono reprezentować rodzinę Żołnierza Wyklętego w sądzie, gdyby doszło do procesu z dziennikarzem.

Spór toczy się o tweeta, jakiego w dniu pogrzebu „Łupaszki" pod koniec kwietnia zamieścił Tomasz Lis. Dziennikarz napisał: „Prezydent RP oddawał dziś cześć mordercy cywilów, Łupaszce. Takie PiS-owskie przywracanie godności". Na wpis zareagowała siostrzenica Szendzielarza. W liście otwartym do Lisa domaga się od niego przeprosin w publicznych mediach.

„Nazywając bohatera mordercą, szarga pan nie tylko dobre imię Zmarłego, w dniu jego pogrzebu, ale również depcze Pan dorobek Żołnierza Polskiego walczącego do końca o wolną i niepodległą Polskę" – pisze Hanna Morowska, siostrzenica „Łupaszki".

Podkreśla, że „zamordowany strzałem w tył głowy pogrzebany w bezimiennym dole w zamyśle swych katów – na zawsze, dziś wyniesiony na piedestał narodowego bohatera jest wzorem dla młodego pokolenia".

„Także w ich imieniu domagam się uszanowania dla płk. Zygmunta Szendzielarza »Łupaszki«" – kończy swój list siostrzenica bohatera.

Z pomocą chce jej iść grupa prawników. „Zbierajmy się i reprezentujmy rodzinę Łupaszki pro bono" – zaapelował na Twitterze w poniedziałek rano Dariusz Lasocki, radca prawny i radny warszawskiej Pragi-Południe.

– To było oplucie bohatera wielu Polaków, o którym wcześniej się nie mówiło, był zapomniany przez lata – tak o tweecie dziennikarza mówi nam Dariusz Lasocki. Podkreśla, że bulwersujące jest to, że taki wpis pojawił się w dniu pogrzebu „Łupaszki", w którym uczestniczyło tak wielu Polaków, dla których był on ważny, i który na nowo spaja wspólnotę narodową.

Lasocki mówi, że jego apel spotkał się z dużym odzewem środowiska prawników.

– Jesteśmy w blokach startowych i jeśli będzie trzeba, pomożemy rodzinie płk. „Łupaszki" – zapewnia. I dodaje, że jeśli tylko rodzina będzie chciała pomocy prawnej, to dla wielu jego kolegów będzie zaszczytem reprezentować ją przeciwko takiej osobie jak Tomasz Lis.

Zdaniem Tadeusza Płużańskiego, prezesa fundacji Łączka, która przywraca pamięć zapomnianym Żołnierzom Wyklętym, nie ulega wątpliwości, że dziennikarz całkowicie bezpodstawnie obraził „Łupaszkę". – Pomówił go, więc powinien przeprosić, dlatego w pełni popieramy list siostrzenicy bohatera – podkreśla Płużański.

Jego zdaniem wobec osób, które szargają dobre imię Polski i jej bohaterów, powinny być wyciągane konsekwencje, w tym odpowiedzialność karna. Płużański przypomina, że w 2015 roku była europosłanka SLD Joanna Senyszyn nazwała Żołnierzy Wyklętych bandytami, dlatego jego fundacja złożyła zawiadomienie w tej sprawie do warszawskiej prokuratury.

Ta początkowo odmówiła śledztwa, twierdząc, że nie ma interesu społecznego w ściganiu sprawców takiego czynu. Jednak po zażaleniach śledczy zdecydowali się wszcząć postępowanie w tej sprawie.

– Takie sformułowania, jakich wobec bohaterów użyli Senyszyn czy Lis, to szkalowanie narodu polskiego – uważa Płużański.

Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka" był jedną z wielu ofiar komunistycznej bezpieki. W czasie wojny dowodził 5. Brygadą Wileńską AK, walczącą z wojskami niemieckimi i litewskimi oraz sowiecką partyzantką.

Po wojnie kontynuował działalność niepodległościową na Pomorzu. Został aresztowany przez UB 30 czerwca 1948 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w więzieniu przy Rakowieckiej, a żołnierza potajemnie pochowano na Wojskowych Powązkach w kwaterze Ł w bezimiennym masowym grobie.

Jego szczątki zostały odnalezione przez zespół naukowców IPN, którymi kieruje prof. Krzysztof Szwagrzyk. „Łupaszka" pośmiertnie został awansowany do stopnia pułkownika. Pochowano go z honorami pod koniec kwietnia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA