fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Śmierć Pileckiego: Bezkarność oprawców

public domain
- Zbrodniarze w latach 90. byli pod ochroną - mówi prof. Wiesław Jan Wysocki, historyk z UKSW, autor książki „Rotmistrz Witold Pilecki 1901–1948.

Dokładnie 70. lat temu Witold Pilecki został aresztowany przez MBP. Jaki był pretekst?

Wiesław Wysocki: Bezpieka mylnie obawiała się, że rtm. Pilecki planuje zamach na wysokich oficerów MBP. Nie było to prawdą. Witold Pilecki nie był zwolennikiem tego typu działań. Po zakończeniu wojny zajmował się przede wszystkim rozładowaniem lasu. To znaczy pomagał młodym ludziom wyjść z lasu, by niepotrzebnie się nie wykrwawiali w walce z komunistami; pomagał im urządzić życie w cywilu i – jeżeli groziło im aresztowanie – organizował ucieczkę na Zachód. Są przesłanki, że rotmistrz został aresztowany dobę lub dwie wcześniej, a następnie był nieformalnie przesłuchiwany w gmachu MBP.

Podczas jednego z widzeń powiedział żonie, że Oświęcim był igraszką w porównaniu z komunistycznym więzieniem.

Rotmistrz był torturowany w związku z różnymi śledztwami. Nie odpuszczono mu nawet po orzeczeniu wyroku, kary śmierci. Właśnie z tego okresu pochodzą słowa, że KL Auschwitz psychicznie nie był w stanie go zniszczyć, ale więzienie przy ul. Rakowieckiej tak.

Jakie zarzuty przedstawiono rotmistrzowi?

Absurdalne. Na przykład, że współpracował z „faszystami niemieckimi” i był szpiegiem sił zachodnich. Były też zarzuty o używanie fałszywych dokumentów, posiadanie broni. Prokuratorem w jego sprawie był ppłk. Czesław Łapiński, były żołnierz AK, odznaczony Krzyżem Walecznych, który przeszedł na stronę sowiecką. Natomiast przewodniczącym składu sędziowskiego był Jan Hryckowian.

Co się później stało z oprawcami Witolda Pileckiego?

Dożyli spokojnej starości. Żaden nie odpowiedział za swoje zbrodnie. W 2012 r. zmarł Eugeniusz Chimczak, śledczy, który znęcał się nad rotmistrzem, a kilka lat wcześniej Czesław Łapiński - w Instytucie Onkologii przy… ul. Pileckiego. IPN w 2001 r. wszczął śledztwo w sprawie Łapińskiego, ale nie dożył on wyroku. Nigdy nie miał wyrzutów sumienia, że domagał się kary śmierci dla Witolda Pileckiego, niewinnego człowieka.

Dlaczego nie udało się ich osądzić?

To jest pytanie o egzekutywę prawa w III RP. Ile czasu było potrzeba, by w ogóle zająć się tą sprawą… Wspomnę też, że w UOP ginęły dokumenty dotyczące sprawy rtm. Pileckiego. Na początku lat 90. przejrzałem w archiwum UOP dwanaście tomów dokumentów, które wcześniej i tak były już wybrakowane. Ale gdy zajrzałem do nich ponownie, w drugiej połowie lat 90., tomów było... osiem. Zbrodniarze w latach 90. byli pod ochroną.

Dopiero od niedawna, z inicjatywy prof. Szwagrzyka, prowadzone są poszukiwania szczątków rtm. Pileckiego, gen. Fieldorfa...

Musiało wyrosnąć młode pokolenie, które przywróciło pamięć o narodowych bohaterach. Pokolenie niezakorzenione w PRL-u, które na nowo odkrywa wartości, jakimi w życiu kierował się m.in. rtm. Pilecki. Nagle okazało się, że można żyć czymś więcej niż „ciepłą wodą w kranie”.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA