fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Cenckiewicz o gen. Janiszewskim: Zła wola prokuratorów IPN

Dr hab. Sławomir Cenckiewicz, członek Kolegium IPN: "Analiza faktów związanych z „uśmierceniem" w lipcu 2007 roku gen. Michała Janiszewskiego jest świetnym przykładem niekompetencji, a może i złej woli niektórych prokuratorów zatrudnionych w IPN".
rp.pl
- Analiza faktów związanych z „uśmierceniem" w lipcu 2007 roku gen. Michała Janiszewskiego jest świetnym przykładem niekompetencji, a może i złej woli niektórych prokuratorów zatrudnionych w IPN - uważa dr hab. Sławomir Cenckiewicz, członek Kolegium IPN.

Jego zdaniem usunięcie Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu ze struktury IPN jest konieczne.

W ten sposób historyk odpowiedział na publiczne pytanie Jacka Czarneckiego z radia Zet, który napisał na Twitterze: jak to z tym generałem Janiszewskim było? - Przeoczył pan i inni badacze. o prokuratorach IPN nie wspomnę, czy to jakieś zamówienie było. Odkrył pan tyle „zła" u działaczy KOD i innych a najbliższego współpracownika Jaruzela pan przeoczył? – pytał w swoim poście dziennikarz.

Czytaj także: IPN uznał go za zmarłego, dlatego nie odpowiedział za stan wojenny

Nie odpowiadam za IPN

Sławomir Cenckiewicz odniósł się do tego wpisu na Facebooku. - Przez ostatnie trzy lata przywykłem do tego, że za najbardziej niemądre decyzje i wypowiedzi różnych osób kojarzonych z IPN (od prezesa, poprzez historyka, edukatora i prokuratora aż po zwykłego stójkowego z ochrony) odpowiedzialny jestem właśnie ja – napisał.

Stwierdził, że „od znanego i pozornie opiniotwórczego dziennikarza za jakiego uchodzi Jacek Czarnecki o antykomunistycznej karcie w życiorysie wymaga się jednak elementarnej rzetelności".

- Powinien on wiedzieć, że mój związek z pionem śledczym IPN jest po prostu żaden, że w 2007 roku byłem tylko doktorem nauk humanistycznych bez większych wpływów i możliwości, że przez pewien czas pełniłem funkcję naczelnika BEP IPN w Gdańsku, że we wrześniu 2008 roku  w wyniku niebywałych perypetii związanych z książką „SB a Lech Wałęsa" zostałem zmuszony do odejścia z IPN, a do którego już nigdy nie wróciłem na etat – wylicza dr hab. Cenckiewicz.

Przypomina, że nigdy nie był konsultantem GKŚZpNP-IPN w jakichkolwiek śledztwach oraz że od lat należy do czołowych krytyków tej instytucji (pionu śledczego IPN), którą w dodatku przy okazji prac nad ustawą IPN w 2016 roku próbował zwyczajnie wyrzucić z IPN do prokuratury powszechnej!

Historyk zapewnia, że swojego zdania w sprawie Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu nie zmienił w czasach „dobrej zmiany", a wręcz przeciwnie! - Uważam, że usunięcie KŚZpNP-IPN ze struktury IPN jest konieczne! – napisał na Facebooku.

Niekompetencja prokuratorów z IPN ?

Podkreślił, że „analiza faktów związanych z „uśmierceniem" w lipcu 2007 roku gen. Michała Janiszewskiego jest świetnym przykładem niekompetencji, a może i złej woli niektórych prokuratorów zatrudnionych w IPN".

- Wiadomo przecież, że dysponują oni dostępem do systemu PESEL. Wiadomo też od lat, gdzie mieszkał generał, a jego adres jest dostępny dla każdego w aktach osobowych żołnierza przechowywanych w IPN (druga część tych akt jest w Centralnym Archiwum Wojskowym Wojskowego Biura Historycznego (CAW WBH) – tłumaczy członek Kolegium IPN.

Przypomniał też, 16 III 2009 roku weszła w życie ustawa PO-PSL odbierająca przywileje emerytalne byłych funkcjonariuszy SB i członków WRON. Nowymi przepisami został objęty gen. Janiszewski (jako członek WRON) a archiwiści z IPN w porozumieniu ZUS-em zajęli się jego sprawą.

- Wystarczyło zatem porozumieć się wówczas wewnątrz IPN, by wykluczyć możliwość zgonu generała -uważa dr hab. Sławomir Cenckiewicz.

Jego zdaniem pretensje powinno się raczej kierować do ówczesnych prezesów IPN – zmarłego tragicznie prezesa Janusza Kurtyki, p.o. prezesa Franciszka Gryciuka i Łukasza Kamińskiego, oraz szefa pionu ścigania IPN – dyrektora Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i zastępcy prokuratora generalnego w latach 2007-2016 prokuratora Dariusza Gabrela.

- Poza ś. p. Januszem Kurtyką wszyscy wymienieni kojarzeni są z większością parlamentarną PO/PSL rządzącą Polską w latach 2007-2015. Proszę ich rozliczać! Są przecież dostępni! – zauważył historyk.

I dodaje, że wyprasza sobie sugerowanie, że mógłby w jakimkolwiek przypadku ukryć wiedzę o kompromitującej przeszłości kogoś ze względu na podleganie naciskom i wpływom ze strony polityków, również tych z którymi jako obywatel i wyborca sympatyzuje.

- Nie interesuje mnie w tej sprawie stanowisko "pana Prezesa", ani "pani Basi", ani "pana Kazika" - mówiąc językiem hejterów – tłumaczy dr hab. Cenckiewicz.

Zapewnia też, że nigdy nie będzie pochwalał, relatywizował i ukrywał czyjejś współpracy agenturalnej i służby komunistycznemu reżimowi. -Nigdy nie byłem „ślepy na jedno oko" w takich sprawach – dodaje.

IPN wyjaśnia uchybienia

W swoim wpisie zdradził też, że generałem Michałem Janiszewskim interesował się od dawna. - Doskonale wiedziałem, że żyje i gdzie mieszka, a kiedy zaś zmarł – dziwnym zrządzeniem losu – pozyskałem do zbiorów WBH jego mundur generalski – ujawnił członek Kolegium IPN.

Przyznał, że ma swoją hipotezę na temat jego "uśmiercenia" przez prokuratorów IPN. - Ale nie teraz. Jaruzelski który miał kontakt z Janiszewskim do swoich ostatnich dni dziwował się nawet na sali rozpraw, że nie jest objęty aktem oskarżenia – zauważył dr hab. Cenckiewicz.

Wpis historyka skomentował Jacek Czarnecki. - Panie dyrektorze. Wiem że pana głównym celem i obiektem studiów był Wałęsa ale przez te siedem lat pracy w IPN nie zastanowiło pana, niezwykłego tropiciela ubeków, że coś chyba nie tak z Janiszewskim? – zapytał dziennikarz na Twitterze.

Podkreślił, że nie czynił żadnych zarzutów Cenckiewiczowi, a jedynie pytałem czy przeoczył on generała Janiszewskiego i jego uśmiercenie, czy zamówienie na przeoczenie było? - Wiem zabrakło na końcu zdania pytajnika. Pana obszerna odpowiedź i nazwanie pytania karygodnym świadczy o ekscytacji jaką ten temat u pana budzi – uważa red. Czarnecki.

W piątek TVN24 ujawnił, że współtwórca Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego gen. Michał Janiszewski nie stanął przed sądem za wprowadzenie stanu wojennego. IPN w 2007 roku uznał, że on nie żyje, gdy naprawdę komunistyczny generał zmarł w 2016 roku.

- „Przyjęte rozstrzygnięcie nie było słuszne, bowiem tenże Michał Janiszewski zmarł 3 lutego 2016 roku. Trwa teraz postępowanie służbowe, które ma na celu wyjaśnienie przyczyn powstałego uchybienia" – napisał IPN w swoim oświadczeniu.

Poseł Krzysztof Brejza (PO),który także interesuje się uśmierceniem generała Janiszewskiego przez IPN powiadomił o sprawie prokuraturę. - Najbardziej cieszę się z faktu, że poseł Brejza złożył zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie! – napisał dr hab. Cenckiewicz.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA