fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Ring wolny, czyli bitwa o IPN

Fotorzepa, Grzegorz Hawalej
W wyścigu o fotel prezesa Instytutu Pamięci Narodowej PiS na razie stawia na boksera, historyka i jednocześnie dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Pięć osób stara się o stanowisko prezesa IPN.

Po świętach teczki kandydatów zostaną skontrolowane pod kątem wymogów określonych w ogłoszeniu konkursowym. Sprawdzone zostanie też, czy nie widnieją oni w rejestrach służb specjalnych PRL.

Do 22 kwietnia zostanie ogłoszona lista osób, które przejdą do kolejnego etapu. Na 27 kwietnia zaplanowane zostało jawne ich przesłuchanie przez członków Kolegium IPN, następnie odbędzie się tajne głosowanie, które ma wskazać właściwego kandydata. Jego nazwisko trafi do marszałka Sejmu. Prezes IPN może zostać powołany na pięcioletnią kadencję przez Sejm za zgodą Senatu.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że teraz faworytem PiS jest dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej. On sam nie odpowiedział nam na pytanie, czy złożył dokumenty. Nawrocki uchodzi za lojalnego wobec PiS sprawnego menedżera. Jest naukowcem specjalizującym się w historii PRL, a także sportowcem – bokserem. Przedstawiciele PiS chwalą go za „przejęcie" Muzeum

II Wojny Światowej, a nadto „odbicie" z rąk gdańskiego samorządu Westerplatte i rozpoczęcie tam budowy nowego muzeum. To on organizował też obchody 80. rocznicy wybuchu wojny na półwyspie. Może liczyć na poparcie prof. Ryszarda Terleckiego, wicemarszałka Sejmu z PiS, który chce mieć wpływ na IPN, jak i prof. Piotra Glińskiego oraz związanego z Pomorzem wiceministra kultury Jarosława Sellina.

W walce o to stanowisko nie liczą się zarówno obecny prezes IPN dr Jarosław Szarek, jak i jego zastępca

dr hab. Krzysztof Szwagrzyk. O ile jeszcze kilka miesięcy temu mogli być poważnie brani pod uwagę przez PiS, o tyle ich notowania spadły do zera po kryzysie związanym z obsadzeniem stanowiska szefa wrocławskiego oddziału IPN przez byłego działacza ONR dr. Tomasza Greniucha.

Oko Press napisało, że kandydatem może być też dr Jakub Kumoch, ambasador RP w Turcji, politolog i turkolog, zaangażowany w opisywanie ratowania Żydów przez polskich dyplomatów. Z naszych informacji wynika, że jego kandydatura faktycznie była sondowana przez polityków PiS, ale nie dawali oni gwarancji, że może otrzymać pełne poparcie ugrupowania. Niezręcznie z punktu widzenia dyplomacji zostałoby odebrane też jego staranie się o stanowisko w sytuacji, gdy dzisiaj reprezentuje Polskęw innym kraju.

Zapytaliśmy IPN, czy Szarek i Szwagrzyk złożyli dokumenty w konkursie. Podobne pytanie w sprawie Kumocha skierowaliśmy do polskiej ambasady w Ankarze. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że świadomi braku poparcia, zrezygnowali z gry o to stanowisko.

O ile dr Nawrocki może liczyć na większość w Sejmie, o tyle to mało prawdopodobne w Senacie.

Co wtedy? Przewodniczący Kolegium IPN ogłosi kolejny konkurs, a dr Jarosław Szarek do czasu powołania nowego prezesa będzie pełnił obowiązki szefa IPN.

Możliwy jest zatem taki klincz przy obsadzania tego stanowiska, jaki obserwujemy teraz przy wyborze rzecznika praw obywatelskich. Pewne jest, że PiS nie zrezygnuje z obsady prezesa IPN osobę lojalną, bo aktywna polityka historyczna stanowi jeden z fundamentów programowych tego ugrupowania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA