Historia

Niewyjaśniona tajemnica mordu w folwarku na Kresach

Wikimedia Commons
Prokurator IPN kończy śledztwo w sprawie zabójstwa polskich żołnierzy w majątku ziemskim na Kresach Rzeczpospolitej.

To wyjątkowo tajemnicza zbrodnia. Nie wiadomo nawet, która jednostka Armii Czerwonej dokonała mordu, ani jak nazywały się ofiary. Postępowanie prowadzone przez pion śledczy IPN dotyczy zarówno zbrodni komunistycznej, jak i zbrodni przeciwko ludzkości.

O mordzie dokonanym w folwarku Łoziaty (lub Aziaty) oraz we wsi Syczewo w dawnym województwie poleskim zawiadomił IPN były mieszkaniec tamtych terenów. O zastrzeleniu polskich żołnierzy usłyszał od bliskich. Prokuratorzy przesłuchali dziesięciu świadków, którzy podobnie relacjonowali przebieg tych zdarzeń.

Do zabójstwa miało dojść w okolicach Kobrynia 19–20 września 1939 r. Sprawcami miała być ludność białoruska, która poprosiła o pomoc żołnierzy Armii Czerwonej. – Ofiarami były osoby, które wycofywały się na wschód. Z relacji świadków wynika, że nie byli uzbrojeni. To był m.in. tabor sanitarny ze służbą weterynaryjną, lekarze, żołnierze Wojska Polskiego, funkcjonariusze Służby Więziennej, policjanci, wśród ofiar miał być też oficer WP – opisuje nam prokurator Janusz Jagiełłowicz z IPN w Gorzowie Wlk.

Polowanie na nich urządzili miejscowi Białorusini i przy pomocy żołnierzy Armii Czerwonej zagonili uciekinierów na teren opuszczonego folwarku Łoziaty. – Tam ich rozstrzelano, a ich ciała zostały pochowane w zbiorowej mogile – dodaje śledczy. Z zeznań świadków wynika, że ofiar mogło być od 60 do 100. Nie ma pewności, czy wszystkie miejsca ich śmierci zostały oznaczone. O tej zbrodni nie znaleziono żadnej wzmianki w archiwum wojskowym.

– Podobnych zdarzeń w tamtym czasie na terenie Polesia było więcej – zaznacza prokurator. Apeluje o kontakt osoby, które cokolwiek mogą na ten temat wiedzieć. Mogą one napisać do niego e-maila: Janusz.jagiellowicz@ipn.gov.pl (z powołaniem na sygnaturę S 47.2016. Zk).  

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL