fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Zgierz pożegna ofiary niemieckiego mordu

Zbiorowa mogiła Polaków zamordowanych w 1942 roku w Zgierzu, znajdująca się w pobliżu wsi Lućmierz-Las.
Fot. Piastu (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY-SA 4.0-3.0-2.5-2.0-1.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0-3.0-2.5-2.0-1.0)], via Wikimedia Commons
Po 75 latach mieszkańcy Zgierza pożegnają ofiary niemieckiej zbrodni, w której zginęło 100 Polaków.

Uroczyści pogrzebowe odbędą się 19 i 20 marca w okolicach podłódzkiego Zgierza w lasach lućmierskich. To właśnie w tym miejscu kilka lat temu odnaleziono ofiary niemieckiej egzekucji.

Z ustaleń historyków i śledczych wynika, że dokonana 20 marca 1942 r. egzekucja w Zgierzu była odwetem za zabicie przez żołnierza Armii Krajowej dwóch funkcjonariuszy niemieckiej tajnej policji.

Na przełomie lutego i marca 1942 r. w ręce Niemców wpadł kurier jednej z organizacji konspiracyjnych. Meldunki, które przy nim znaleziono, spowodowały serię aresztowań. W rękach łódzkiego gestapo znalazł się również Józef Mierzyński (przed wojną podoficer w batalionie pancernym). Pod wpływem tortur zeznał, że w domu przy ul. Długiej 54 w Zgierzu ukryta jest broń. Pojechał tam w obstawie gestapowców. Po wydobyciu schowanej w skrytce broni udało mu się zastrzelić dwóch Niemców, a następnie uciec.

Niemcy w odwecie rozpoczęli falę aresztowań. – Zastosowali zasadę zbiorowej odpowiedzialności. Aresztowania objęły głównie przedstawicieli polskiej inteligencji oraz organizacji niepodległościowych – opisuje Jacek Kozłowski z pionu śledczego łódzkiego oddziału IPN, który prowadzi śledztwo w sprawie tej zbrodni. Zatrzymano łącznie 923 osoby. – W odwecie postanowiono także przeprowadzić egzekucję według zasady: za jednego zabitego Niemca 50 Polaków – dodaje prokurator Kozłowski. Na miejsce egzekucji wybrano tzw. plac Stodół w Zgierzu (w tamtych czasach wysypisko śmieci). 20 marca 1942 r. na oczach mieszkańców Zgierza i okolic dokonywano rozstrzeliwań. Kolejnych kilkuset aresztowanych wywieziono do obozów koncentracyjnych oraz więzień.

Zabitych w egzekucji pochowano w znajdującej się w miejscowości Lućmierz-Las zbiorowej mogile. W 1944 r. Niemcy próbowali zatrzeć ślady, ekshumowali ciała i spalili je. W 1945 r. pozostałe szczątki zostały przeniesione w jedno miejsce i pochowane, dzisiaj znajduje się tam krzyż.

Dopiero w 2012 i 2013 r. łódzcy archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce pierwotnego ukrycia zwłok. – Znaleźli nadpalone szczątki kilkudziesięciu osób, zostały z nich pobrane materiały do badań DNA – dodaje prokurator Kozłowski.

Zbrodnia w Zgierzu była największą publiczną egzekucją na ziemiach polskich włączonych jesienią 1939 r. do Rzeszy Niemieckiej (tzw. Kraj Warty). Jak ustalił IPN, ówczesny szef policji, SS i gestapo Heinrich Himmler osobiście zatwierdził jej przeprowadzenie. Aprobował ją też Arthur Greiser – namiestnik Kraju Warty.

O przeprowadzenie odwetu na Polakach wnioskował Erwin Kautter – kierownik wydziału w łódzkim gestapo. Organizatorem plutonu egzekucyjnego był Max Kopitzke – funkcjonariusz łódzkiego gestapo, w stopniu nadsekretarza kryminalnego. Wszyscy Niemcy odpowiedzialni za organizację tej zbrodni już nie żyją – ustalił prokurator IPN.

Znana jest lista zamordowanych. Na podstawie zeznań świadków sporządzono w 1982 r. wykaz 92 osób. Listę zabitych w Zgierzu kilka lat temu znaleźli historycy w aktach łódzkiego gestapo. Dzięki temu znane są nazwiska 99 ofiar zbrodni. Wśród nich znaleźli się m.in. prof. med. Władysław Dzierżyński, a także były przedwojenny prezes Stronnictwa Narodowego adw. Kazimierz Kowalski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA