fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Ronald S. Lauder: miliarder w służbie ofiar Zagłady

AFP, Wojtek Radwański
Przyjaciel Beniamina Netanjahu i fundator kampanii Donalda Trumpa. Ronald S. Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów, potrafił jednak pozostać bezstronny. Także wobec Polski. To rzadkość.

Organizacje żydowskie często wybierają na przywódców miliarderów, bo to zwiększa ich możliwości działania. Jednym z nich jest Moshe Kantor, szef Europejskiego Kongresu Żydów, innym Ronald S. Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów (WJC). O ile jednak pierwszy zbudował fortunę na rozgrabieniu postsowieckiego majątku i służbie Kremlowi, o tyle drugi pomnażał spadek po matce, która od produkcji kremów w kuchni zaczęła budowę jednego z największych koncernów kosmetycznych świata.

Jeszcze bardziej różni jednak Kantora i Laudera to, jak wykorzystują swoje wpływy. Rosjanin w minionym tygodniu reżyserował w Yad Vashem spektakl ku czci ofiar Holokaustu, który w centrum uwagi stawiał nieskazitelne bohaterstwo Związku Radzieckiego i przywódcę kraju, który jest spadkobiercą ZSRR – Władimira Putina. Amerykanin wolał przyjechać do Oświęcimia, i to z zupełnie innym przesłaniem: powstrzymania narastającej ponownie fali antysemityzmu w chwili, gdy odchodzą ostatni świadkowie okrucieństwa Trzeciej Rzeszy.

Lauder mówi nie bez ironii, że świadomym Żydem stał się dzięki Kurtowi Waldheimowi, który został w 1987 r. prezydentem Austrii, mimo że był oficerem Wehrmachtu w Grecji i Jugosławii. Na znak protestu zrezygnował wtedy z misji ambasadora USA w Wiedniu, jaką powierzył mu Ronald Reagan. I zaczął szeroką działalność charytatywną, w szczególności dla odbudowy żydowskiego życia w Europie Środkowej, w tym w Polsce. Darowizny Laudera pozwoliły także na powstanie w Auschwitz nowoczesnych laboratoriów, które pozwolą zachować dla przyszłych pokoleń ślady niemieckiej zbrodni.

Swoistym aktem rewanżu na Austrii, która nigdy nie rozliczyła się z brunatnej przeszłości, był zakup przez Laudera za rekordową w 2006 r. sumę 135 mln dol. „Portretu Adeli Bloch-Bauer" Gustava Klimta od Marii Altmann. Rząd w Wiedniu przez lata robił wszystko, aby nie dopuścić do zwrotu należącego przed wojną do jej żydowskiej rodziny obrazu.

Ale Lauder przez lata równie skutecznie co funduszami potrafił walczyć w obronie ofiar Holokaustu słowem. Zbudował w ten sposób pozycję bezstronnego autorytetu. Także stosunku do Polski. Gdy w lutym 2018 r. Mateusz Morawiecki mówił o „żydowskich sprawcach Holokaustu, a nie tylko niemieckich", szef WJC odpowiedział: „Ten rząd nie cofnie się przed niczym, aby wybielić tych rodaków, których obciąża morderstwo sąsiadów. To jest nic innego niż próba fałszowania historii". Ale już dwa miesiące później, w czasie obchodów 75. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim, w emocjonalnym przemówieniu podkreślał także bohaterstwo powstańców Warszawy: „Niech Bóg błogosławi cały żydowski naród na świecie i cały polski naród. Będziemy razem walczyli z każdym tyranem, który chce zniszczyć nasz świat. Niech Bóg błogosławi Polskę!". Przyjeżdżając w ten poniedziałek do Auschwitz, Lauder pozostał wierny temu przesłaniu.Jędrzej Bielecki

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA