fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Blask złota w kolegiacie w Ołyce

materiały
Na konserwację obiektów polskiego dziedzictwa za granicą Instytut Polonika wydał w poprzednim roku 5,7 mln zł. Dawny wygląd odzyskała kolegiata w Ołyce.

– Zakończyły się prace konserwatorskie elewacji kolegiaty fundowanej przez Radziwiłłów w Ołyce – poinformował nas dr Michał Laszczkowski, prezes Fundacji Dziedzictwa Kulturowego, która prowadziła te prace. To pierwszy krok, aby Ołyka stała się duchowym centrum Wołynia, planowane jest bowiem utworzenie tam sanktuarium maryjnego z obrazem Matki Boskiej Kazimierzeckiej.

– Fasada kolegiaty Świętej Trójcy konserwowana była przez niemal dwa lata i mimo przeprowadzenia badań poprzedzających prace konserwatorskie ujawniła wiele niespodzianek i skrywanych tajemnic – opisuje dr Laszczkowski. Zaskoczeniem było odkrycie, że kamienne elementy dekoracyjne (rozety i kapitele pilastrów) były pokryte warstwami cementu położonymi podczas konserwacji przed I i II wojną światową. Odsłonięto elementy kamienne, których barwa wpłynęła na całość kolorystyki fasady. – Na fotografiach archiwalnych były one ciemne, czasem czarne, a jak się okazało, pierwotnie były jasne, w ciepłych kolorach. Przywrócono im ich pierwotny wygląd – dodaje Laszczkowski.

Przywrócono także złocenia na tablicach fundacyjnej i inskrypcyjnych, a płatki 23-karatowego złota pokryły skrzydła rzeźb aniołów wieńczących fasadę oraz metalowy napis „Boże, Tobie z Twoich darów ofiarujemy".

Do dzisiaj na Wołyniu przetrwało zaledwie 20 kościołów katolickich (z 200 istniejących przed wojną), rzymskokatolickiego sanktuarium maryjnego nie ma żadnego.

Jeszcze kilka lat temu kolegiata znajdowała się w kompletnej ruinie. W czasie wojny świątynia została zdewastowana. Od 1944 r. była otwarta, elementy wystroju rabowano. Po wojnie parafia ołycka została rozwiązana, a Sowieci zmienili kolegiatę w kołchozową stajnię. Dopiero w 1991 r. władze ukraińskie przekazały kościół wiernym i znów jest on miejscem kultu religijnego.

Dotychczasowe prace kosztowały ok. 2 mln zł pochodzących z budżetu Instytutu Polonika. Teraz prace prowadzone są wewnątrz obiektu.

Instytut Polonika wydał w poprzednim roku 5,7 mln zł na konserwację obiektów związanych z polską kulturą za granicą. – Opieka nad polskim dziedzictwem kulturowym za granicą wymaga działania strategicznego, zaplanowanego na wiele kolejnych etapów i lat. Właśnie dlatego nasze projekty mają charakter rozbudowany i jest w nie zaangażowana sieć ekspertów z konkretnych dziedzin – tłumaczy Dorota Janiszewska-Jakubiak, dyrektor Instytutu Polonika. – Staramy się otaczać opieką zwłaszcza te obiekty, które mają szczególne znaczenie dla polskiej historii i kultury.

Przykładem takich miejsc jest właśnie Ołyka, ale także kolegiata św. Wawrzyńca w Żółkwi, kościoły lwowskie: św. Piotra i Pawła, św. Antoniego oraz katedry łacińska i ormiańska, a także cmentarze, np. Łyczakowski we Lwowie, Bazyliański w Krzemieńcu czy Les Champeaux w Montmorency pod Paryżem, zwany panteonem polskiej emigracji.

Jak podkreśla szefowa instytutu, stan wielu obiektów na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej jest często krytyczny.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA